poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Rozdział 55



-Boje się- szepczę cicho podczas pierwszego tańca Młodej Pary
-Czego?- pyta opiekuńczo Nathan
-To już prawie dwa miesiące, Max się nie odzywa, a wątpię, że dał sobie spokój- wyjaśniam
-Rose ma racje, ja ostatnio też coraz częściej o tym myślę- mówi Harry.
-Nic ci z nami nie grozi- zapewnia mnie Tom, na co uśmiecham się serdecznie.
Kiwam głową na znak, że rozumiem i wpatruje się w parę tańczącą na parkiecie.
Przyjęcie odbywa się w domu Nathan’a. w salonie.
Przedwczoraj wynosiliśmy  meble, znaczy chłopcy to robili, a ja oraz Mon i Kelsy miałyśmy z tego niezły ubaw.
Wyglądają razem tak pięknie, mimo tylu zapewnień Nathan’a ciągle mam nadzieję, że zmieni zdanie i ja również będę miała taki ślub.
~*~
Żegnamy się z parą, która za dwie godziny ma samolot na Hawaje.
Nie ma to jak uciec od śniegu i mroźnej zimy na gorącą wyspę.
Nathan w żartach obiecał mi, że polecimy tam na wakacje, a ja nie zamierzam mu tego odpuścić.
-No i pojechali- mówi Kelsy
- Pojechali – powtarzam
Cała nasza piątka zaczyna ustawiać krzesła i stoły tak jak powinny być, już po chwili sofa powraca na środek salonu.
Jest już dość późno, trochę po północy.
W swoim małym gronie bawiliśmy się prawie cały dzień, ponad dwanaście godzin.
Jeden z moich ulubionych dni.
-Zatańczysz?- Nathan schyla się przede mną
-Z chęcią- uśmiecham się i podaje mu dłoń, którą radośnie chwyta.
W nasze ślady idzie również i małżeństwo, a biedny Harry pije szampana patrząc na nas z rozbawieniem.
Muszę mu kogoś znaleźć..
Gdy Nathan schyla się by złączyć nasze usta wszystkie szyby pękają, a szkło rozpryskuje się.
Zostaje powalona i przygnieciona asekuracyjnym ciałem Nathan’a, bo jak najmniej szkła dotarło do mnie.
-Co to kurwa było?!- wrzeszczy Harry
-Max..- szepczę cicho i przy pomocy chłopaka wstaje
-Nathan, co robimy?- pyta Tom
-Musimy stąd uciekać, do garażu!- rzuca, ale po chwili słychać wybuch, a siła uderzenia, znów wszystkich nas wywraca na podłogę.
-Zabije go!- warczy Nathan, znów mnie podnosząc.
Szkło wbiło mi się w rękę, ale nie zamierzam przejmować się bólem w takiej sytuacji jak ta.
-Szybko do piwnicy, mam tam przejście pod ogrodem!- wrzeszczy Nathan i otwiera drzwi od piwnicy przepuszczając mnie.
Słychać kolejne wybuchy, oraz strzały z broni, ale ja zbiegam, niemal wywracając się, po schodach i zapalam światło.
-Wszyscy są?- pyta Nathan rozglądając się po pomieszczeniu- Świetnie, idźcie przez ten tunel cały czas, dwa kilometry dalej będzie wyjście do starego budynku, jest tam samochód i pieniądze. Jedźcie w bezpieczne miejsce..- dokańcza
-Mówisz tak, jakbyś nie zamierzał..- zaczyna Harry
-Nie idę- mówi twardo
-Co?- pytam szeptem, ale wszyscy mnie słyszą
-Tom, chroń Kelsy, jest w ciąży, nie może się nawet wywrócić, rozumiesz?- pyta przyjaciela, a on kiwa potwierdzająco głową- Harry..- zaczyna
-Jasne, tak jak obiecałem- posyła mu uśmiech i chwyta mnie za ramiona
-Nathan..- zaczynam płaczliwym głosem.
-Rose, słuchaj się Harry’ego, on wie co ma robić- mówi cicho, lecz poważnie
-Nie, nie! Idziesz z nami!- krzyczę
-Rosie, muszę to zakończyć, dołączę do was później, obiecuje- podchodzi do mnie i mocno mnie przytula- Kocham cie- szepcze mi do ucha- Zawsze będę cię kochać- odsuwa się
-Nie! Nie mów tego jakbyśmy się już nigdy nie mieli spotkać!- łzy ciekną po moich policzkach- Idę z tobą!- próbuje wyrwać się z uścisku Harry’ego
-Nie, liczy się twoje bezpieczeństwo, wasze bezpieczeństwo- mówi- Idźcie- karze i wchodzi po schodach
-Nie! Nie! Puść mnie!- krzyczę wyrywając się
-Przepraszam, wykonuje tylko swoją obietnice- mówi Harry i popycha mnie w stronę tunelu, a następnie zamyka za nami drzwi
-Nie!- stukam dłonią w żelazną bramę- Wypuść mnie!- krzyczę
-Rose…- słyszę cichy głos Kelsy- On wróci. Chodź, teraz liczy się twoje bezpieczeństwo- wręcza mi latarkę.
Niepewnie chwytam urządzenie i zapalam je.
Jest tu pełno pajęczyn i kurzu, a miejsca mało, ale idę dzielnie przed siebie.
Przede mną, parę metrów idzie Tom wraz z żoną, a za mną stąpa Harry.
-Długo to planowaliście?- pytam Harry’ego
-Już dawno, odkąd Max ujawnił swoje zamiary- odpowiada mi
-Jak mogliście mi to zrobić, co jeśli on..- głos mi się łamie
-On przeżyje, zrobił to dla ciebie. Chce byś była szczęśliwa i bezpieczna. Znam go tyle lat, jestem pewny, że sobie poradzi i jeszcze będzie się z tego wszystkiego śmiał- pociesza mnie.
Nic już nie mówię, idę ciągle przed siebie.
Nie panuje nad własnym ciałem.
Dłonie i kolana mi się trzęsą, skutecznie mnie spowalniając, łzy ciekną mi dosłownie strumieniami, przed oczami staje mi mgła, utrudniając widzenie.
Dosłownie się sypię, ponieważ nie mogę przestać myślę co zielonookim chłopaku, gdzieś tam na górze. Nie mogę przestać pisać czarnych scenariuszy, nie mogę sobie wybaczyć, że nie wyjechałam z Londynu wtedy, gdy miałam okazję.

Powoli kieruje się do chłopaka, by w końcu stanąć przy stoliku.
-Przepraszam, ale zamykamy- mamroczę. Chłopak podnosi się.
-Nareszcie- mówi.
-Słucham?
-Dobrze, ze słuchasz. Myślałem, że ten staruch nigdy nie wyjdzie.- wzdycha.
-Przepraszam?- dziwie się.
-Ach, no tak, kochanie ty nie wiesz. Braciszek nie powiedział?- kpi.
-O czym?
-O tym, że ze mną się nie zaczyna, jest mi winny kasę i ciągle nie oddaje, więc postanowiłem przyśpieszyć wypłatę. Kwiatuszku idziesz ze mną- uśmiecha się chytrze.
-Co?
-Chodź.- warczy.
-Nigdzie z tobą nie idę.- mówię twardo.
-Uwierz, lepiej będzie jak pójdziesz z własnej woli, bo ja nie zamierzam cię nosić.- mówi ochryple.
-Nigdzie nie idę.- powtarzam się.
-No cóż, jak mus to mus.
Nie zdążam zareagować, bo chłopak przerzuca mnie sobie przez ramie i zaśmiewa się pod nosem gdy uderzam go pięściami w plecy krzycząc by mnie puścił.

Mimo łez uśmiecham się lekko na to wspomnienie. Gdyby nie to Jerga chamstwo i tamta noc w restauracji, może wiodłabym ciche i spokojne życie, ale za to nigdy nie spotkała miłości..

Naprawdę jest miło patrzeć na uśmiech tego chłopaka. Znam go niecałe  dwa tygodnie, a zdążyłam poznać tylko gorsze strony.
-Nie szczerz się tak- mówi.
-Dlaczego? Śmieszysz mnie- odpowiadam.
-Ja tylko śpiewam o seksie- mówi jakby tu był najzwyklejszy temat na świecie. W sumie może jest, ale nie dla mnie.
-Tyyylko- przeciągam.
-No tylko. A piosenka jest naprawdę dobra, mimo, że stara- uśmiecha się.
-Powiedzmy- mówię ciszej.
-Nie mów, że krępujesz się o tym mówić. A z przyjaciółką nie wymieniacie się doświadczeniami? Słyszałem, że dziewczyny mówią o sobie wszystko.
-Tak, znaczy nie, bo ja nie…- urywam
-Ty jesteś dziewicą?- spogląda na mnie tymi wielkimi oczami.
-Patrz na drogę- upominam go i odwracam się do okna.

Tak mnie wtedy zawstydził, wkurzył i rozbawił.
Pół godziny później natykamy się na schody i wychodzimy w czarnym, starym budynku.
-Długo zajął wam ten spacer..- słyszę głośne westchnienie.
Max? O nie!
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
No hej. Mamy przedostatni rozdział.
Kurczę, smutam trochę z tego wszystkiego, bo jeszcze rozdział 56 oraz epilog…
Nie mam wiecej słów, układ ten sam. Wszystko ( czyt. Szybkość dodatnia następnego rozdziału) zależy tylko i wyłącznie od was.
I takie pytanie.
Jak myślicie, jak to się wszystko skończy?
-Kate

63 komentarze:

  1. O jeju :o boje sie masz mi dodać więcej :* niż 2 rozdziały może 2 rozdziały epilogu z tego jak oni tam mieszkają? Proszę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne! Już chce mi się płakać jak myślę że zaraz koniec :( no i płacze, super :)) zakończenie ma być szczęśliwe!! Ehh nigdy tak nie ryczalam a to jsc nie koniec..

    OdpowiedzUsuń
  3. Płacze, co Ci do głowy strzeliło żeby Nathan tam został? Ranisz... Szkoda, że to już koniec, będę tęsknić za DNS :( Dodawaj szybko, bo nie lubie długich pożegnań. PS.: Liczę na szczęśliwe zakończenie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piszesz cudownie <3 czytam kilka twoich opowiadań i je uwielbiam <3 ~G

    OdpowiedzUsuń
  5. 56 i epilog ? :'( Nieeee :c No nic, rozdział świetny :) Może kiedyś kontynuujesz to opowiadanie ;) <3

    OdpowiedzUsuń
  6. O nie!! O nie!! Jak Nathan nie zabije Max'a (grrr) to ja to zrobię. Co on sobie ku*wa myśli? Że po tylu latach życia z Rose nagle chce ją zabić? On jest CHORY!!! Do psychiatryka z nim i pod zimną wodę i pod prąd! Nawet to by było za mało na takiego sku*wiela jak on.
    Zajebisty rozdział <3
    Dobrze, że chociaż nie zepsuł wesela.
    Mam nadzieję, że Nathan i Rose też będą mieli ślub i wesele (w moim scenariuszu nie ma śmierci Nathana). A spróbuj uśmiercić kogoś bliskiego sercu Rose to się policzymy, zobaczysz (nie to nie jest groźba, tylko ostrzeżenie).
    Weny życzę ;).
    ~ Joanna O.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. o nie aż sama się przestraszyłam niech tylko natan żyje więcej rozdziałów błagam to jest takie wciągające życzę weny i czekam z niecierpliwością na następne Oliwiaaa

    OdpowiedzUsuń
  9. Niee tylko nie koniec :( za szybko :( rozdział świetny ;) czekam na nexta ;) pzdr ruda :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejku :c Nie chce żeby coś stało się Nathanowi lub Rose ;// Fajnie by było gdyby w sumie porwali Nathan'a i go terroryzowali hahah a na końcu szczęśliwe zakończenie czy coś hhaha ;D moja wyobraźnia (y) weny Ci życzę i nie mog,ę się doczekać next ♥ i mam nadzieję że będzie więcej rozdziałów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie!!!!! Ja chce drugie 55 rozdziałów,chociaż wiem,że nie można tak wszystkiego ciągnąć w nieskończoność.Bo sama pisze mimo to lepszych opowiadań nie widziałam.
    Iga

    OdpowiedzUsuń
  12. nie koncz tego dalej ! boze nie musisz dalej pisac to jest najlepsze opowiadanie jakie czytalam do tej pory ! bede ryczec, juz to rb :C:C cudowne <3 tak jak ty !!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale jak to przedostatni rozdział! Nawet taj nie mów! Nathan i Rose mają być razem pamiętaj kochana!

    OdpowiedzUsuń
  14. O boże ! Ryczę ! ;( Oni muszą żyć ! Muszą być razem ! ;c

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham to ale na sama mysl o koncu chce mi sie plakac :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Jejuuuuuu mam nadzieje, ze Nathan nie zginie, a Max bedzie umieral dluugo sku*****. Cuuudowny rozdzial szkoda ze to juz koniec. Bedzie mi tego brakowalo. Pozdrawiam. Weny zycze/e, ma

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie moge w to uwierzyc ze to juz koniec :( rozdzial byl swietny !! <3. Kocham to opawiadanie uwielbiam je :) kochamy Cie !! ~Jula ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham cię ale jak nie będzie happy endu to wezmę mój karabin i cię nim rozstrzelę. Hahahahhahahaha. ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Mmmm ♥ *.* Ha ha dzięki Twoim blogom zaczęłam lubić czytać, a dawniej to jak widziałam książkę to się mi robiło niedobrze xD Kocham Cięę ♥ Masz książkę dziewczyno napisać ^^ Będę miała całą Twoją kolekcję ♥ <3 !

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale jak to już koniec? Nieee ja chcę jeszcze...
    W głowie mam najczarniejsze scenariusze, ale mam cicha nadzieje, ze wszyscy przeżyją, Max zostanie zabity, odbędzie się ślub Nathana i Rose i wszyscy będą szczęśliwy :D
    Niech nikt nie umiera proszę *-*

    Chyba zaraz umrę z ciekawości, dlatego chcę jak najszybciej kolejny :)
    Całuski :**

    OdpowiedzUsuń
  21. Jejku.. Nie kończ tego proszę.. :'( Będę smutać.. :c A co do opowiadania..hmm... Max ma zginąć a Rose z Nathanem mają mieć ślub.. <33

    OdpowiedzUsuń
  22. O nie!! No kocham ten blog jest cudowny♥! Ju=eju naprawde to ma być końec? Nie wyobrażam sobie a tak myślałam ostatnio i wiesz co? Zajebiście by było gdybyś stworzyóła nowy blog o Nathanie i jakieś tam dziewczynie... Mało jest o nim blogów a ty piuszesz świetne. Nie świetne to zamałe słowo. NIEZIEMSKIE , NIESAMOWIUTE, FANTASTYCZNE to już lepsze czekam! olcia♥A i naprawde by było supcio gdybyś stworzyła nowy blog o nim:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już pisze o nim bloga. W Menu jest link, a o nowych na razie nie myślę, bo po skończeniu tego zostają mi jeszcze trzy : )
      - Kate

      Usuń
  23. boshe... piękne szkoda, że już powoli koniec :( to jest jeden z moich ulubionych blogów ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kate, czy to naprawde juz koniec? Nie mozemy chociaz do 60 dojsc? ♥ Rozdzial naprawde genialny i plakalam przy nim... Ja wiem ze Nathan nie zginie, ze te spotkanie z Max'em teraz to tylko chwilowe i ze chlopcy i Nat uratuja sytuacje... Jestem tego pewna! To nie moze byc prawda ze to juz koniec DNS :((((((((( Nie tylko nie to. Andzia nie plac... No i co zrobilas Kate? Placze przez to ze te ZAJ*BISTE opowiadanie dobiega konca. :C Wiesz ze jestes NAJLEPSZA?? Jezeli nie, to teraz Ci to pisze. ~Andzela

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudowny. Dodasz dziś kolejny rozdział.? Błagam.. Może to głupie ale wyje jak idiotka. <3 oni muszą być razem. MUSZĄ. Zaj*bać tego sku*wiela Maxa.. !

    OdpowiedzUsuń
  26. Matko..Kate błagam wstaw kolejny jeszcze dzisiaj !!! Muszę wiedziec jak to sie skończy.. Też smutam że ro koniec tego bloga ale sa przeciez jeszcze trzy które są tak samo nieziemskie, fantastyczne, niesamowite, boskie, niewyobrazalnie cudowne itp. itd. etc...<3 Sciskam i caluje Ola ;3

    OdpowiedzUsuń
  27. super!! dodaj szybko nexta!!!

    OdpowiedzUsuń
  28. extra! nie moge sie doczekac nastepnej czesci!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne <3 szkoda że kończysz a i Nathan i Rose muszą być razem MUSZĄ !!!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Kate prosze Cię niech Max sie od nich odwali. I nie kończ jeszcze tego bloga dodaj jeszcze z kilka rozdziałów. A i ma być HAPPY END rozumiemy sie?! Rozdział boski kocham <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  31. Opowiadanie jest cudowne przeczytałam wczoraj w nocy wszystkie części a okazuje się że ta to przed ostatnia :( mam nadzieje że wszystko dobrze się ułoży, że wszyscy wyjdą z tego cali:) ogólnie Kate czytam wszystkie twoje opowiadania te na Facebooku jak i na blogach są naprawdę przecudne <3 Zauważyłam że w opowiadaniu Piękna i bestia również jest Nathan Sykes :) Bardzo lubię opowiadanie z Nathanem Parkerem, Suzan itp. Dobra kończę to już XDD Pozdrawiam i weny życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  32. Boże... Cudowne <3 nie mogę uwierzyć że to juz koniec ;3 nie moge sie doczekać ostatniego rozdziału xd będę ryczeć ;>

    OdpowiedzUsuń
  33. omg super ale coś czuje że będzie zle i to bardzo źle ale proszę cię mają wszyscy żyć PROSZĘ
    Bo Nathan i Rose muszę być razem !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jakie jesst minimum komentarzy na nastepny rozdział ? Ola

    OdpowiedzUsuń
  35. Boooooooskie ;******* czemu koniec ;(

    OdpowiedzUsuń
  36. Znając Ciebie to zamordujesz biednego Nathan'a albo Rose :(( Na pewno będzie dużo łez ... Nie liczę na szczęśliwe zakończenie ... No może tak w 40% spełni się moje marzenie o przeżyciu wszystkich bohaterów ( oprócz max'a , sorry ) i malutki domek dla Nath'a i Rose ... I dzieci xD Tak , tak ... Dzieci ♥
    Szkoda , ze to koniec ... No prawie ..
    Opowiadanie wciąga jak żadne inne , no i trzymasz się celu dokończenia go , a nie pozostawieniu jak inni . Kończą bloga na -nastym rozdziale i koniec . Zero posta mówiącego o zawieszeniu , nic .
    Myślę , że oprócz Twojego 2. bloga o Sykes'sie powstanie coś jeszcze z nim w roli głównej ♥
    na pewno będę czytać , bylebyś dała jakiś znak ;)
    Szkoda , że będzie jedynie 56 rozdziałów :/
    No i epilog , który mam nadzieję , że będzie radosny , a nie pogrzeb ://
    Może tak kolejna część o przygodach Nathan'a i Rose ? xD
    Tylko , ze ich problemu rodzinne xD ?
    No nwm , ciężko mi będzie się z nim pożegnać :"(
    Kiedy nie ma nowego rozdziału , to czytam od początku xD
    Tyle razy przeżyłam te i smutne i wesołe wydarzenia ^^
    No nic ,
    Rozdział świetny , po co to pisać , skoro Ty to wiesz ? - przynajmniej powinnaś :))

    OdpowiedzUsuń
  37. Jejciu! Mam nadzieję ż e nie uśmiercisz nikogo z ekipy a w szczególności Nathana!!! Nikt z nich nie może zginąc, no oczywiście Max i jego gang może:D Czekam na kolejny rozdział *-*
    /Daria <3

    OdpowiedzUsuń
  38. Kate kobito muszą WSZYSCY żyć!...
    Jej się porycze chyba na konec...ale ja ci drugi raz przypomnę muszą zyc chociaż ROSE & NATH :)

    OdpowiedzUsuń
  39. COO czemu on tam został szkoda że już kończysz weny ci życzę

    OdpowiedzUsuń
  40. OMG ! No ja nwm co napisać...
    Rozdział jest no nwm... Taki... No tu nie ma słów żeby go opisać.
    Ta cała historia jest przepiękna. Każdy szczegół jest dopracowany. Jeszcze nigdy nie trafiłam na takiego bloga.
    Mam przeczucie, że ta historia nie skończy się happy endem. Gdy kiedyś napisałaś w notce, że masz już pomysł na zakończenie i to nas zaskoczy (czy coś takiego, dokładnie nie pamiętam) od razu pomyślała, że albo wszyscy zginą albo Rose i Nathan też zginą. No coś takiego mi przychodziło do głowy. Ale mam nadzieję, że ta historia skończy się happy endem ;D
    To czekam ;*

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie kończ tego! Nie możesz! Błagam! :'( To opowiadanie jest zbyt boskie :'( Błagam! :'(

    OdpowiedzUsuń
  42. Zajebisty jak zawsze :) Uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  43. Szkoda że to już konie. Wszyscy kończa blogi :( Będe tesknić

    OdpowiedzUsuń
  44. Suuper xd nastepny xd

    OdpowiedzUsuń
  45. Kompletnie się tego nie spodziewałam.! Jednoczesnie czekam niecierpliwie na nastepny ale z drugiej strony go nie chce bo wiem ze bedzie ostatni..naprawdę przyzwyczailam sie do tego opowiadania..no coz ale kiedys musi sie skonczyc..//sandraraa

    OdpowiedzUsuń
  46. Mam nadzieję ze skończy się dobrze ..

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetne, naprawdę świetne. Popłakałam się :'( Szkoda że już kończysz tego bloga :( Proszę o kolejny rozdział. ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie!!! :'( To nie może być to! Czyli, że Nathan?! Nieee!! Proszę Proszę proszę niech wróci Will z Monic!! Proszę! :'(

    OdpowiedzUsuń
  49. OMG! Niech Nathan przeżyje! To będzie katastrofa jeżeli stanie się inaczej. Wyczekuję happy end'u ;) do nn :*

    OdpowiedzUsuń
  50. Świetne, ale po paru ostatnich rozdziałach spodziewałam się innego potoku spraw - znowu mnie zaskoczyłaś! Jesteś swietna w tym co robisz :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Jak zwykle świetny i zaskakujący czekan na 56 i epilog :-)

    OdpowiedzUsuń
  52. Wow, genialnie, tylko mam nadzieje, ze oni przezyja! ;c i bedzie w ciazy, i bedzie miala wlasny slub ojoj ;<
    Lila

    OdpowiedzUsuń
  53. Aż się boję co będzie dalej...
    Mam jakieś dziwne przeczucie, że nas zaskoczysz... o.O

    OdpowiedzUsuń
  54. Nie tylko nie koniec! ;( ;( ;( ;( kocham najbardziej na świecie tego bloga <33333333 może jeszcze jakieś 5 rozdziałów chociaż???? Pliiiiiis :( a następny dodawaj szybciutko bo to napięcie :o

    OdpowiedzUsuń
  55. Nieeeee! Fuck, aż się popłakałam :( Nie to się nie może tak skończyc, nie!!!

    OdpowiedzUsuń
  56. ryczę ryczę i jeszcze raz ryczę :'(((((((

    OdpowiedzUsuń
  57. Rozdział świetny nareszcie coś się dzieje <3

    OdpowiedzUsuń
  58. proszę błagam cię Rose musi żyć dla Nathan'a płagam cię jeśli chcesz już zakończyć to opowiadanie to tylko ślubem z Nathan'em. oni muszą być szczęśliwi razem...

    OdpowiedzUsuń
  59. proszę błagam cię oni muszą być razem szczęśliwi ...

    OdpowiedzUsuń
  60. jeju denrwuje sie bardzo co z nimi bedzie

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.