czwartek, 24 lipca 2014

Rozdział 52



Budzę się, ponieważ czuje na sobie czyjś wzrok.
Otwieram nieśmiało oczy i niemal od razu natrafiam na przenikliwą zieleń tęczówek chłopaka, który nawet nie wykazuje wstydu, że go przyłapałam na wpatrywaniu się we mnie, wręcz przeciwnie, uśmiecha się łobuzersko i jeszcze pewniej patrzy na mnie.
Uśmiecham się nieśmiało do chłopaka, a gdy orientuje się, że prześcieradło zsunęło się trochę i widać odrobinę mojego nagiego ciała, szybko chwytam za koniec i przyciągam ją do brody.
Nathan wybucha cichym śmiechem przez co odrzuca lekko głowę do tyłu i zaciska oczy.
Nim się zdąży zorientować obrywa poduszką i przestaje się śmiać.
-Teraz tego pożałujesz- chwyta mocno poduszę i mówi poważnym tonem, ciągle patrząc mi się w oczy
-Co zam…- nie dane mi skończyć ponieważ chłopak bez żadnych zahamowań siada na mnie i zaczyna mnie łaskotać.
-I co na  to powiesz, Rosie?- pyta z wyraźną radością w oczach
-Ppuść mnie!- piszczę
-Ani mi się śni- mruczy i znów zaczyna łaskotać moje ciał- Uderzyłaś mnie poduszką! Musisz ponieść za to karę- uśmiecha się chytrze.
-N-nat-than- jęczę- pr-roszę c-cie, przest-t-tań- na próżno próbuje pozbyć się jego dłoni z mojego nagiego ciała, które jest już tylko lekko przykryte zsuwającą tak się kołdrą- Kocham cię?
-Cieszę się, kochanie, ale to cię nie uratuje- z chytrym uśmieszkiem Sykes powraca do swoich tortur
Głośno się śmieje, nie pamiętam kiedy ostatnio się śmiałam, kiedy ostatnio czułam się tak beztrosko, kiedy nie myślałam o problemach tylko o tym co jest teraz i o tym, że jestem szczęśliwa.
-Nawet nie wiesz jak pięknie wyglądasz, pode mną, rozczochrana, zaraz po obudzeniu się- uśmiecha się- naga- dopowiada, a moje policzki pochłania róż. Ma racje, kołdra już leży na ziemi, a mnie nic już nie chroni przed drapieżnym spojrzeniem Nathan’a.
Nim się orientuje usta chłopaka opadają prosto na moje rozpoczynając pocałunek pełen pasji.
Wczoraj prawie się wyprowadziłam, naprawdę było blisko i gdyby nie Nathan, pewnie tak bym zrobiła.
Nazwał mnie tchórzem, może ma racje, ale zawsze tak robię, o wiele prościej jest uciec niż męczyć się z  problemami.
Gdy rozlega się dźwięk dzwonka chłopak mruczy niezadowolenie i przyciąga mnie bliżej do siebie przez co teraz to ja Siedzina nim, a jego dłonie wędrują po moich plecach.
-Myślę, że powinieneś otworzyć- mruczę
-Jestem  teraz zajęty- odpowiada i znów przekręca nas, opierając mnie na miękkich poduszkach przez co ja chichoczę- Piękny dźwięk- szepcze i przenosi się z pocałunkami na moje obojczyki
-Nathan..- jęczę gdy znów słychać dźwięk dzwonka
-O nie, nie ma mowy, bym teraz wstał i poszedł otworzyć- uśmiecha się.
-No dobrze, ja pójdę- odsuwam go od siebie i wstaje z łóżka.
Jednak chłopak chwyta mnie za biodro i owija wokół niego swoją rękę i ciągnie do siebie przez co upadam powrotem na chłopaka.
-Tak łatwo mi nie uciekniesz- mruczy z uśmiechem.
-I już nie zamierzam- szepczę, ale wiem, że dokładnie mnie słyszy- Ale zamierzam otworzyć drzwi- uśmiecham się i ponownie odzywam mojego mężczyznę.
Tym razem jednak sprytnie unikam jego rąk i wsuwam przez głowę koszulkę Sykes’a.
Zbiegam po schodkach i podchodzę do drzwi, wpisując odpowiedni kod.
Drzwi otwierają się a moim oczom ukazuje wesoła Monik, a obok niej równie wesoła Kelsy.
Gdy dostrzegają mnie i moje „ubranie” uśmiechają się jeszcze szerzej.
Zapraszam je do środka  i mówię, że za chwile do nich wrócę.
-Kto to?- pyta Nathan,  gdy tylko zamykam drzwi sypialni
-Monic i Kelsy- odpowiadam szukając czegoś w szafie- Zejdziesz do nas na dół?- pytam, gdy mam już gotowy komplet
-Nie, posiedzę tutaj- mówi- Albo pojadę do Willa- zmienia zdanie odczytując wiadomość na telefonie
-Dobrze- odpowiadam i wchodzę do łazienki, by się ubrać
Jak opuszczam pomieszczenie Nathan’a nie ma już w łóżku, więc po prostu schodzę do moich przyjaciółek.
Siedzą na sofie i o czymś rozmawiają.
Na wchodzę do salonu i uśmiecham się do chłopaka
-Będę już leciał, zostawiam was tutaj, proszę nie zdemolujcie mi domu i oszczędźcie Rose- uśmiecha się i podchodzi do mnie- Cześć- muska moje usta i zakłada swój płaszcz i wychodzi
-Widzę, że już się pogodziliście- uśmiecha się Kelsy
-Taa.- odpowiadam i siadam obok dziewczyn- Co was do mnie sprowadza?- pytam
-Podczas, gdy wy się kłóciliście ja i Will ustaliliśmy datę ślubu- piszczy Monic
-Naprawdę? Kiedy?- pytam
-20 grudnia- mówi brunetka
-O mój Boże, to za miesiąc, zdążymy wszystko przygotować?- pytam
-Dałyśmy radę w dwa tygodnie, to damy w miesiąc- śmieje się Kelsy
-To były zwariowane dwa tygodnie, nawet bardzo- mówi Monic
-Och tak, pamiętam- uśmiecham się- Tak się cieszę- mówię nagle
--Teraz już tylko pozostaje nam czekać, aż Nathan zrobi ten krok- piszczy Kelsy
-To raczej nie nastąpi szybko, jeżeli w ogóle tak się stanie- mruczę
-Czemu?- pyta Kelsy
-Nathan nie chce ślubu, ani dzieci- mówi Monic- od zawsze był wolnym strzelcem, nie wiązał się z nikim, dzieci go po prostu irytują, a małżeństwo według niego to kajdanki dla obojga ludzi- Wyjaśnia
-Właśnie- mówię lekko smutna
Nie ukrywam, że ja w przyszłości naprawdę chciałabym wyjść za mąż i mieć dzieci, ale to za parę lat, przecież od stycznia zaczynam studia.
Całe szczęście rektor pozwolił zacząć mi od drugiego semestru, pod warunkiem, że w jakiś sposób nadrobię materiał przerobiony od września. Dostałam listę tematów, i dobrze jest, że większość już zdążyłam powtórzyć.
Tak się cieszę, od zawsze marzyłam o studiach.
-Oczywiście oczekuje, że moja świadkowa pomoże mi przy wszystkim- mruczy Monic- I Kelsy, moja główna druhna
-Kurcze, nie możecie brać ślubu za pół roku, przecież na waszym weselu będę wyglądać jak beczka- mruczy Kelsy głaskając się po już lekko widocznym brzuchu.
Śmiejemy się
-Wiesz już czy dziewczynka czy chłopiec?- pytam
-Chcemy mieć z Tomem niespodziankę, więc prosiliśmy ginekolog o nie zdradzanie nam tego- wyjaśnia ciężarna
-Ale z dzieckiem wszystko w porządku?- pytam
-Tak, rozwija się prawidłowo i za pięć miesięcy będzie z nami na świecie-  odpowiada mi
-Nie mogę się już doczekać tego brzdąca- uśmiecham się
-Ja też, uwierz mi- dziewczyna znów głaska swój brzuch.
Przez następne godziny rozmawiamy na temat uroczystości zaślubin, sukni ślubnej, dziecku, moich studiach, moim związku, związku Monic i Kelsy.
Dziewczyny opuszczają dom chwilę po dwudziestej, a Nathan pojawia się godzinę później.
-I jak się bawiłyście?- pyta i ściąga swój T-shirt
-A dobrze, potrzebowałyśmy takiego czasu dla siebie. Jak tam u Willa?- pytam
-Chłopak zdał sobie sprawę, że niedługo się żeni- śmieje się Nathan- W  co on się wpakował?- pyta mnie
-Jeżeli ją kocha… Są z Monic już tyle lat ze sobą, w końcu chce się ustatkować, z kobietą jego życia- wyjaśniam
-W liceum ja, Nick i Will przysięgliśmy, że nie damy się wpakować w to gówno. Żadna dziewczyna nie będzie w naszym życiu na długo, a teraz? Will się żeni, Nick nie żyje, a ja wreszcie znalazłem kogoś kto mnie kocha- mruczy i kładzie się obok mnie.
-Kto powiedział, że ja cię kocham?- pytam- Jestem z tobą bo masz wielki dom- dopowiadam
Nathan śmieje się i patrzy na mnie swoimi niebieskimi oczami.
Kocham to, że za każdym razem mają inną barwę, są piękne.
-Ach tak?- kpi- A ja myślałem, że dlatego że jestem niesamowity w łóżku- żartuje, na co ja uderzam go poduszką
-Ty tylko o jednym- przygryzam wargę
-Nie moja wina, że tak na mnie działasz, Rosie
Moje imię w jego ustach brzmi tak dobrze, kiedyś nienawidziłam jak nazywał mnie „Rosie”, a teraz? Teraz to uwielbiam.
-Zboczeniec- kwituje
-Ale twój i tylko twój zboczeniec- rusza zabawnie brwiami i muska delikatnie moje usta
-Kocham cię- mruczę
-Mogę kupić jeszcze jeden dom, skoro to cię przy mnie trzyma- żartuje
-Masz już dwa, mało ci?- pytam
-Właściwie to mam cztery- drapie się po karku
-Tak? Gdzie?- pytam
-Jeden w Paryżu, a drugi w Los Angeles- odpowiada- zabiorę cię kiedyś tam- szepcze w moje włosy- Wiem, że chciałaś podróżować, zwiedzać świat. Obiecuje, że ci go pokarzę- chwyta mnie w tali i przyciąga do siebie mocno- Kocham cie- szepcze do mojego ucha
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
Hejka!
Nie mam dzisiaj zbytnio dużo do powiedzenia. Rozdział wyszedł… Nie taki jaki powinien być, ale mam nadzieje, że mimo wszystko spełni wasze oczekiwania, a jak nie to bardzo PRZEPRASZAM!
Chciałam Was serdecznie zaprosić na mojego nowego bloga. Tak, znowu : )
Parę słów o nim?
Okay.
Jest on oczywiście w innym temacie niż ten. Chcę w nim pokazać, że by spełniać marzenia, by robić wszystko najlepiej jak się potrafi, bo zawsze się opłaca.
Żadnych zabójstw, wyścigów, gwałtów, porwań, mafii, prochów.
Zwykłe życie pewnej dziewczyny.
Mam nadzieje, że jednak wpadniecie, Love? No, thanks.
Kocham was- Kate

38 komentarzy:

  1. Genialny ! <3
    To Harry jest jednak świadkiem Willa czy Nathan.? Bo się pogubiłam.. Ale mimo wszystko błagam ! Niech to będzie Nath ! <333 Mam jakieś przeczucie że na tym ślubie wydarzy się coś cudownego ! :D Kocham DNS ! <3 Czekaam na następny rozdział. ;* Weny !

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedno slowo Wspanialy Nathan pigidzil sie z Rose i jest fajowo:*Czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  3. Ajaja, najlepszy ! :D :-*

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny *-* Czekam na nexta :)
    Weny! ;* ~Anastazja

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeej! *.*
    Zajebiste jak zawsze <3
    Oczywiście, że Nathan jest świadkiem! Nie ma innej opcji :3
    Dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  6. No jest wspaniały ;3
    Nathan i Rose pasują do siebie :) Co do ślubu Monic i Willa- jak się cieszę ! Mam nadzieję, że Nathan zmieni zdanie co do ślubów ;) I ożeni się z Rose ;> Czekam na kolejny rozdział na tym blogu jak i na pozostałych ;d

    OdpowiedzUsuń
  7. rozdział jest zajebisty !!!!!!!!
    czekam na nexta..

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny!*.*
    Do nn i pozdrawiam;*/rita

    OdpowiedzUsuń
  9. omg !! cudowny !!
    jak ja kocham jak dobrze sie dzieje ♥
    kiedy nastempny ??

    OdpowiedzUsuń
  10. Super ;) czekam na nexta :*
    /Nina

    OdpowiedzUsuń
  11. boski rozdział ;) czekam na nexta :D pzdr ruda :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jej , tyle seksu xD - chodzi mi o zachowanie Nathana . najpierw cudny poranek , potem niezły koniec ^^
    Podzielam inne komy , w których jest wzmianka o zmianie zdania Nathan'a do małżeństwa ♥
    Ja chcę małe Nathanki ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. super jak zawsze. Jeju czemu ty tak świetnie piszesz już, już wpadłam na twojego nowego bloga zapowiada się fajnie
    Vika
    P.S ja też popieram żeby nathan zmienił stosunek do małżeństwa

    OdpowiedzUsuń
  14. Nathan i Rose są tacy słodcy. Opowiadanie genialne i boskie jak zawsze. Czekam na next i weny życzę :* <3/ Weronika

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny rozdział ;)
    czekam na kolejny
    weny xx

    OdpowiedzUsuń
  16. Niesamowity <3 mogłabym napisać jakiś lepszy kom ale nie chce mi sie dziś nic xddd mam dzień lenia i juz myślałam ze nie będzie nowego rozdziału a tu Niespodzianka <3 super ci wyszedł moim skromnym zdaniem :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowne :) Czekam na kolejne czesci ;)
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialne !!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Genialne! Kocham to opowiadanie! ~Andzela

    OdpowiedzUsuń
  20. Super Bosko jak zawszę !!!
    Do NN WENY i chętnie przeczytam 2 opowiadanie :D
    <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  21. kiedy następny ? nie mogę się doczekać <333 weny życzę ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jak zwykle w nocy komentuję.
    Właśnie, jest noc a duszno jak w saunie -,-. Wracając do tematu opowiadania, to mi się bardzo, ale to bardzo rozdział spodobał <3.
    Wow. Tylko miesiąc został do ślubu. Heh. Przez ten czas wiele może się wydarzyć. Ciekawa jestem co słychać u Max'a. Nie żebym za nim tęskniła czy coś, ale jakoś tak mam dziwne przeczucie.
    Weny życzę ;)
    ~ Joanna O.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jaki fajny xD Nathan i Rose , piękny poranek ^^
    Szkoda jedynie , że tak długo musimy czekać na rozdział :/
    Nie wiem kiedy rozdziały dodajesz . miałby być w weekend , a ostatnio nie było xD
    No nic ,do następnego ♥

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudny *.*
    mam nadzieje że następny rozdział będzie szybciej
    pozdrawiam i życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudowny rozdział!!!! Nie moge sie doczekać nexta!!!! Zapraszam do mnie revenge-is-sweet-ashton-irwin-fanfic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. I Love it !!!! Kiedy następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  27. To opowiadanie jest genialne, dużo się dzieje, a nie kolejne love story ;D uwielbiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  28. Co tu dużo mówić... Jak zawsze czyli zajebiście i dodawaj szybciutko ^^

    OdpowiedzUsuń
  29. Boskie! <3 Czekam na kolejne *-*

    OdpowiedzUsuń
  30. Boski :) wróciłam z koloni jakieś 3h temu, ogarnęłam i wszystko i od razu weszłam żeby przeczytać! :) Życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Kiedy next ? ;c

    OdpowiedzUsuń
  32. Kocham to opowiadanie i mam nadzieję że będzie już u nich dobrze al słodko jak teraz nie lubię czytać jak się kłócą czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.