czwartek, 17 lipca 2014

Rozdział 51



Nathan’s POV
Żegnam się z przyjaciółmi, jest już prawie szósta rano, wszyscy mamy za sobą trudną noc, dlatego zaproponowałem, by wrócili do siebie przespać się, odświeżyć i coś zjeść, a potem wrócić, jak Rose się obudzi.
Gdy zamykam drzwi i widzę, że samochody znajomych zniknęły biegnę na górę i powoli otwieram drzwi od naszej sypialni.
Niemal od razu napotykam przenikliwe spojrzenie zielonych oczy Rose.
Uśmiecham się lekko i nieśmiało podchodzę w stronę łóżka.
-Rosie..- zaczynam.
Dziewczyna zaciska mocno powieki, jakby bała się, że zaraz jej coś zrobię.
-Wyjdź..- szepcze
-Co?- pytam zaskoczony
-Proszę wyjdź- powtarza, a boli mnie to jeszcze mocniej niż za pierwszym razem.
-Ale..- znów próbuje coś powiedzieć, ale w ostateczności postanawiam jednak wyjść.
Zamykam za sobą cicho drzwi i opieram się o nie czołem.
Co ja narobiłem?
Czemu muszę być taki głupi?
Dlaczego, nie potrafię być taki jakim chcą mnie inni?
Czemu ten cholerny los postawił mnie na drodze tej dziewczyny?
Mimo, że na mojej drodze okazała się ona zbawieniem, aniołem zesłanym mi z nieba, to jednak ja jestem wszystkim czego powinna się wystrzegać.
Moje ręce są splamione krwią niejednej niewinnej osoby, przez moje łóżko przedarła się niezliczona ilość nic nieznaczących kobiet, a Rose? Rose, jest jedyną rzeczą, która trzyma mnie przy zdrowych zmysłach.
Nigdy nie sądziłem, że pokocham, że kiedykolwiek kogoś pokocham.
Ale stało się… I nic na to nie poradzę.
Szczerze, nawet jakby mnie zmuszali to nic bym z tym nie zrobił, bo ta drobna, niewinna dziewczyna daje mi nadzieje, na lepsze życie.
Chcę z nią być, być jak najdłużej, bo to, że ode mnie odejdzie jest więcej niż pewne.
Ona ma plany na życie, chce ciągle prowadzić restauracje, wyjść za mąż i mieć dzieci.
Ja nienawidzę dzieci, a w małżeństwo pakują się tylko głupcy, po co im ten cholerny papierek? Czy jest się mniej szczęśliwym, gdy nie ma się w dowodzie wpisane : „Zamężny”?
Nie rozumiem tego..
***
Tak już jest od dwóch dni. Od dwóch cholernie długich dni.
Rose, nie wychodzi z pokoju dopóki nie przyjedzie po nią Monic, lub Harry i nie zabierze do restauracje.
Jak jest już domu, to nie odzywa się do mnie nawet słowem i zamyka się w pokoju, co mnie najbardziej denerwuje, w tym samym, w którym o ja ją zamykałem na początku naszej znajomości.
Jak to brzmi..?
Żałośnie, prawda?
Teraz szarpie za klamkę, która mimo wszystko nie chcę ustąpić pod moim naciskiem.
-Rose, proszę. Otwórz drzwi- mówię, po raz kolejny. Odpowiada mi głucha cisza, znowu- Proszę cię, musimy porozmawiać…- cisza- Przepraszam za wszystko, ja cię kocham!- co się ze mną stało, że właśnie płaszcze się przed dziewczyną?
Nagle drzwi się otwierają, a przede mną stoi Rose z obojętną miną i… walizką w dłoni?
Że co?
-Rose? Co ty zamierzasz zrobić?- pytam bojąc sie odpowiedzi
-Mam dość…- zaczyna- Mam tego dość- powtarza
-Czego?
-Wszystkiego, mam dość swojego życia, mam dość, kłopotów, mam dość kłótni, mam dość życia w ciągłym strachu, mam dość.. Po prostu mam dość- przeciska się obok mnie i kieruje się w stronę wejścia na schody.
Nie myśląc wiele idę za nią i staram się chwycić jej nadgarstek, biodra, cokolwiek, ale zgrabnie unika mojego dotyku i schodzi ze schodów.
-Tego chcesz?!- krzyczę- Po tym wszystkim ty po prostu odchodzisz? – jej cisza jest dla mnie wystarczającą odpowiedzą- Odchodzisz z powodu durnej sprzeczki? Po tym wszystkim co musieliśmy przejść? Zawsze odchodzisz, gdy tylko robi się trochę skomplikowanie!- wrzeszczę
-Nie prawda!- odpowiada mi krzykiem
-A właśnie, że prawda Rose. Uciekasz! Zawsze uciekasz, bo jesteś cholernym tchórzem!
-Nie jestem!
-Jesteś! Jesteś i nie potrafisz się do tego przyznać! Tchórzysz!
-Pierdol się!- rzuca i kieruje się do drzwi
-Z tobą zawsze, kochanie!- krzyczę za nią, i wręcz zamykam drzwi, gdy tylko opuszcza dom.
Chwytam się mocno za włosy i szarpie za klamkę, by następnie wybiec za dziewczyną.
-Dupek!- wrzeszczy brunetka
-Tchórz!- odgryzam się
-Nienawidzę cię!- rzuca niby od niechcenia
-Kocham cię!- krzyczę z lekkim uśmiechem na twarzy
-To masz problem!- odgryza się, a ja chwytam ją za ramiona- Zostaw mnie! Puszczaj!- zaczyna się mi wyrywać
-Kocham cię do jasnej cholery!- wrzeszczę
-Puszczaj! Nie chcę cię widzieć!- znów się wyrywa, ale ja tylko zdecydowanym ruchem przyciągam ją do siebie, tak by nasze usta zetknęły się ze sobą.
Dziewczyna, przez chwile wacha się, by zaraz oddać pocałunek.
Jednak również po krótkiej chwili odrywa się ode mnie gwałtownie, a ja czuje mocne pieczenie na moim lewym policzku, więc się za niego chwytam.
-Nie dotykaj mnie!- wrzeszczy z ognikami w oczach, ja jednak znam ten wyraz twarzy.
Jest zła, może nawet wkurwiona, ale ten błysk.. znam go.
Dlatego nie waham się już i po prostu znów chwytam ją za ramiona, obracam, popycham do tyłu, aż jej plecy spotkają się ze słupkiem na werandzie i przyciskam gwałtownie swoim ciałem, by schylić się i wpić w jej piękne różowe usta.
Brunetka opiera się, ale ja nie zamierzam przestać i przyciskam ją jeszcze bliżej mnie.
Wędruje dłońmi po jej ciele, co spotyka się z cichym pomrukiem wydostającym się z jej ust. Wiem, że walczy ze sobą, co mnie poniekąd śmieszy.
-Nie walcz, poddaj się, kochanie- szepczę jej do ucha, a następnie przygryzam płat. Tym razem głośniejszy jęk ucieka z jej ust, na co się uśmiecham i wraz z pocałunkami zjeżdżam po linii żuchwy na szyję.
-Nathan..- mruczy. Pierwszy raz od tych trzech dni słyszę swoje imię z jej pięknych ustek, a sposób w jaki je wymawia mnie cholernie podnieca- przepraszam- dopowiada
-Cii..- uciszam ją i chwytam w tali i ciągnę w kierunku drzwi wejściowych, a następnie razem z nią wpadam na ścianę w holu kopniakiem zamykając drzwi.
-Nathan..- znów zaczyna z lekkim uśmiechem- moja walizka- dopowiada
-Pieprzyć to!- warczę i powracam do jej szyi.
-Idź po tą walizkę!- nakazuje dziewczyna.
Warczę tylko w jej szyję, odpycham się od ściany, wychodzę, gniewnie chwytam rączkę walizki, wracam, rzucam ją gdzieś znów przyciskam moją dziewczynę do ściany.
Ściskam jedną ręką jej pośladki, przez co z piskiem podskakuje i plącze swoje nogi w moim pasie.
Gdyby ta dziewczyna tylko wiedziała, jak na mnie działa..
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.

49 komentarzy:

  1. Jejku myslalam ze sie wyprowadzi :o
    Świetne! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Boskie,boskie i jeszcze raz boskie :D Nic dodać nic ująć :) Czekam na dalszą cześć :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne. Już nie mogę się doczekać następnego :) Fajnie, że uratowałaś sytuacje i Rose się nie wyprowadziła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Awww<3 Kocham kocham i jeszcze raz kocham<3 Najlepsze co istnieje na tym świecie ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Cię! Po prostu kocham czytać twoje rozdziały ! życzę ci dużej weny ♥ / Evelina

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojejku jejku jakie kochanie idealne wspaniale <3 kocham :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne !
    Jejciu , już myślałam , że Rose odejdzie . na szczęście Nathan jej na to nie pozwolił . Tak cudownie sie zakończyło xD .
    Wyczuwam jakieś igraszki w 52 rozdziale ♥♥
    W pewnym sensie Sykes ma racje , że Rosie jest tchórzem .
    Podobnie jak on zauważyłam , że gdy tylko z Nathan'em się pokłócą , to gdzieś się zamyka , nie odzywa , czy też jak tu - wyprowadza .
    Całe szczęście do wyprowadzki nie doszło !
    Tak się bałam gdy czytałam początek rozdziału .
    Kiedy otworzyła drzwi pomyślałam " Uff... Wybaczyła mu . Porozmawiają i będzie okej " . A tu takie " Bum ! " .
    Rose zapowiada wyprowadzkę , a nawet wciela ją w życie czy jakoś tam xD ...
    Jak wspomniałam , rozdział cudowny , niesamowity , ale chyba najkrótszy z poprzednich rozdziałów 2 części . Nie pamiętam jak było w pierwszej :p .
    Z niecierpliwością czekam na next'a . Chyba wchodzę na tego bloga kilkanaście razy dziennie , bo nie wiadomo kiedy nasza kochana Kate coś wstawi . A raczej nie " coś " , tylko dalszy ciąg historii Nathan'a i Rosie ♥
    Boję się tego , że w końcu opowiadanie dobiegnie końca . Chyba nie dociągniemy do 100 rozdziałów ? :) Jeśli nie , to wielka szkoda . Mam jedynie nadzieję , że wbrew temu co kiedyś napisałaś , bo zaskakującym końcu opowiadania , to Sykes i Rose będą razem , będą mieli dzieci i NIKT NIE UMRZE . Wiem , że jesteś zdolna to uśmiercenia jednego z nich , albo sprawić aby ich drogi się rozeszły . ;) Zabraniam Ci tego kochana ! Mają być razem xD ... Niby nie chce końca , a jednocześnie cholernie ( przepraszam ) ciekawi mnie co wykąbinujesz ^^ ...
    Bardzo bym była zadowolona również z 3 części opowiadania . Powiedz szczerze ( a może napisz ) czy mamy szykować się na część 3 ? Chyba wszyscy czytelnicy byliby 8 niebie czy tam 7 nwm xD...
    Z tym blogiem wiąże się dużo wspomnień i nie chcę się z nim żegnać .
    Lepiej nie pisz przy " ostatnim " rozdziale , że to " ostateczny koniec " , bo kto wie .. Może jeszcze coś tu napiszesz ^^
    Kiedyś czytałam bloga trzebazycmarzeniami.blogspot.com .. Nie pamiętam kto go pisał ... Kojarzy mi się z Tobą xD
    Niestety został usunięty bez słowa wyjaśnienia :((
    Szkoda , bo autora mówiła o ciągu dalszym .
    Jeśli jednak ostatecznie zakończysz to opowiadanie to czekam na kolejne ^^ Również o The Wanted ( Nathan ♥ ) + jakaś dziewczyna = coś ala* kryminał ? xD
    Rozpisałam się , hie ;P
    Życzę weny i czekam na kolejny rozdział ^^
    Całusy :**************
    Maja♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Ipppp :D dobre , dobre

    OdpowiedzUsuń
  9. Super!! Uwielbiam to!! juz nie moge doczekac sie nastepnego rozdziału!! weny życzę!! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolejny raz mnie zaskoczyłaś! :) brawo :) jadę jutro na kolonie i nie bd mogła czytać ale jak wrócę na pewno nadrobię! Już mnie ciekawość żżera :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mrauu ^.^
    Kate szaleje. Tylko, żeby się zabezpieczyli, a może jednak nie powinni? Może Rosie powinna zajść w ciążę, a Nathan mógłby się wystraszyć? Zrobisz co zechcesz kochana ;**

    OdpowiedzUsuń
  12. Uff... Dobrze, że się jednak nie wyprowadziła ;3
    Rozdział jest boski ^.^ Czekam na kolejny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetne po prostu świetne !
    już nie moge się doczekać kolejnego :P

    OdpowiedzUsuń
  14. super opowiadanie i nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :) Fajnie że się pogodzili i mam nadzieje że nas jeszcze zaskoczysz w tych rozdziałach :) życzę weny i jeszcze więcej wyświetleń:)

    OdpowiedzUsuń
  15. W twoich opowiadaniach (a szczególnie w tym) jest zawartych tyle emocji :) Niebywałe, rozdział cudowny i czekam na dalszą część. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Boskie ;) ciekawe co będzie z nimi dalej :P czekam na nexta :D pzdr ruda :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne jak zawsze. Na początku bałam sie ze Rose zostawi Nathan'a ale jednak on ją powstrzymał. Nathan to kochany mężczyzna który kocha Rose i ona sie dla niego liczy. Kocham Cię Kate i weny życzę
    Buziaki :* <3 / Weronika

    OdpowiedzUsuń
  18. Podoba mi się i to bardzo !!!! Bosko
    Bałam się ze odejdzie Rose ale jednak Nathan się starał i to bardzo jest kochany niech tak robi częściej :D ^^ haha
    Do NN WENY !! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. O ku*wa !! Nie wiem jakie cudem przegapiłam poprzedni rozdział jak go niedawno czytałam to płakałam.in tak samo było z tym rozdziałem. Jak ja się cieszę, że nic się jej nie stało w tym lesie (oprócz tego, że była nie przytomna), że nikt jej nie zgwałcił. Przegiął, po raz kolejny przegiął. Też bym była zła. Nie! Wkurwiona (o to właściwe słowo). A nawet dłużej niż te kilka dni.
    Ale bardzo się cieszę. Że się pogodzili :D.
    Zajebisty rozdział <3
    Weny życzę ;)
    ~ Joanna O.

    OdpowiedzUsuń
  20. Super :* Kocham opowiadanie! Dalej! Strasznie się bałam jak Rose wyszła! Ale na szczęście przypomniała sobie jak kocha Nathana <3 Ja uważam że omdlenie Rose było przez ciążę no bo nie jadła a w ciąży w końcu trzeba jeść ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. zajebiscieeee!!!!!!!!!!!!1 cudownie !!!!!!! wspaniale!!!!!!!!!!! WENY do NN kochana ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowny i jaki zaskakujacy! Zreszta nasza Kate zawsze Nas czyms zaskoczy :) Weny kochana i do nastepnego. ~Andzela

    OdpowiedzUsuń
  23. aaaaaaaaaaaaaaa Boski *o* Weny

    OdpowiedzUsuń
  24. Najlepsze przeprosiny jakie Nathan mógł wymyślić :D
    Kocham ♥

    OdpowiedzUsuń
  25. Jej jaki świetny;D
    Pozdrawiam:*/ rita

    OdpowiedzUsuń
  26. Loooffki :D aaa kocham kocham kocham! :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Boski kobieto.
    Zniecierpliwiona czekam na kolejny zajebisty i powalający rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  28. Niesamowite :3 serio myślałam ze go zostawi i wg xdd ale na szczęście tak sie nie stało <3 uwielbiam to opowiadanie i czekam na next ^^ weny i pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
  29. SUPER KOCHAM ICH KŁÓTNIE
    /Vika

    OdpowiedzUsuń
  30. AWWWWWWWWWW super! czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
  31. Najlepszy !
    Neext ! :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Jejć <3 Kocham no! :3 Uwielbiam i nigdy nie przestanę! Mogę to czytać w kółko <3 Czekam na next :3

    OdpowiedzUsuń
  33. cudowny rozdział!!! dobrze ze sie pogodzili :) czekam na next :) i zycze WENY :P

    OdpowiedzUsuń
  34. JESTEŚ GENIALNA nic wiecej chyba nie musze dopowiadac...z tego co wiem jestes chyba rocznik 99(chyba ze sie myle,nwm)? A wiec młodsza ode mnie.PODZIWIAM.ja bym nie napisała takuego dziela//sandraraa

    OdpowiedzUsuń
  35. Cudowny czekam na kolejny z niecierpliwoscia !
    /Marcysia ;*

    OdpowiedzUsuń
  36. rozdział zajeb*sty ! nie mogę się doczekać nexta <333

    OdpowiedzUsuń
  37. To jest świetne ! Pisz dalej proooszę i liczę na szybkie dodanie nowych rozdziałów

    OdpowiedzUsuń
  38. Boże...myślałam że się wyprowadzi ;o
    A rozdział świetny ;D i czekam na next'a ;* =)

    OdpowiedzUsuń
  39. Kiey kolejny rozdział ?????

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.