sobota, 12 lipca 2014

Rozdział 50



Budzi mnie ulewa za oknem, deszcz głośno uderza o szybę okna i parapet, a co parę chwil niebo rozświetla błyskawica, a następnie nastaje głośny huk.
Podskakuje lekko na łóżku i głośno przełykam ślinę zdając sobie sprawę, że jestem głodna, bo od wczoraj nic nie jadła.
Wstaję z łóżka, podchodzę do drzwi i cicho przekręcam kluczyk w zamku. Nie chcę by Nathan dowiedział się, że wyszłam z pokoju.
Delikatnie ciągnę za klamkę i uchylam drzwi, ale one otwierają się raptownie, a po chwili zdezorientowany Nathan leży na podłodze obok moich stóp.
Nic nie mówię, po prostu przechodzę nad jego głową i kieruje się ku schodom.
-Rosie, zaczekaj!- woła za mną i szybko podnosi się z podłogi- Porozmawiajmy!
W tej właśnie chwili odwracam się do niego i zauważam, że stoi niecały metr ode mnie.
-Chyba nie mamy o czym rozmawiać- burczę
-Ja jednak uważam, że mamy.
-Serio? Ale kim ja jestem by mówić ci co masz robić- prycham i schodzę na pierwszy schodek.
-Rose..- zaczyna i chwyta mój nadgarstek
-Nie!- krzyczę i wyrywam dłoń z jego uścisku- Nie dotykaj mnie! Nie mów nic do mnie, bo nie jestem w twoim życiu na tyle ważna!- siłuje się ze łzami i obracam do niego plecami, by zejść w końcu z tych schodów.
-Proszę..- zaczyna
Ale ja po prostu schodzę na dół i kieruje się do kuchni. Otwieram lodówkę i wyciągam z niej mleko. Do miski wsypuje płatki i zalewam mlekiem.
Wyciągam łyżkę i siadam przy wyspie kuchennej zajadając się.
Niedługo po tym do pomieszczenia przychodzi i Sykes i zajmuje miejsce dokładnie naprzeciwko mnie.
-Rose, przepraszam- mruczy.
-W dupę sobie wsadź to twoje przepraszam!- zdenerwowana wstaje i wychodzę z kuchni.
Ubieram buty, kurtkę i wychodzę trzaskając drzwiami.
Za sobą jeszcze słyszę krzyki Nathan’a, ale nie zwalniam, wręcz przyśpieszam.
Nim zdążę się zorientować osłania mnie już ciemny las.
Biegnę przed siebie, a zatrzymuje sie dopiero wtedy, gdy już nie słyszę krzyku chłopaka.
Nie przeszkadza mi deszcz, który już przemoczył mi ubrania, nie przeszkadza mi to, że jest ciemno i zimno, przeszkadza mi jedynie to, że znów nie mam dokąd iść, nie mam co ze sobą zrobić…
Opieram się o jedno drzewo plecami i już nie powstrzymuje targających mną uczuć. Krzyczę na całe gardło i mocno ciągnę za swoje włosy.
Wśród kropel deszczu na mojej twarzy nie widać łez, ale one uciekają grupami z moich oczu.
Osuwam się na mokrą ziemię, stare liście przyklejają się do moich spodni, ale ignoruje to.
Dlaczego ja? Dlaczego uwierzyłam w jego cholerne kłamstwa? Dlaczego?
Nathan’s POV
Kurwa! Kurwa!
Chodzę po salonie ciągnąć się mocno za włosy.
Wybiegła dwie godziny temu, dwie cholerne godziny temu!
Nie mogę jej znaleźć, przeszukałem połowę tego lasu.
-Sykes, uspokój się- w salonie pojawia się Monic- Znajdziecie ją- wysila się na nikły uśmiech, ale wiem, że w  środku jest kłębkiem nerwów.
-Kurwa! Łatwo mówić, przeszukałem chyba najbliższe kilometry i niegdzie jej nie ma…- warczę
-Chłopcy ci pomogą, znajdziecie ją całą i zdrową- dopowiada mocniej zaciskając palce na kubku.
-Oby tak było- mruczę pod nosem.
Po chwili do pokoju wchodzą Will i Harry, po ich nietęgich minach widzę, że przy drodze też jej nie znaleźli.
Nie czekam dłużej, chwytam za latarkę, narzucam mokrą jeszcze kurtkę i wychodzę szybkim krokiem na podwórko. Słyszę jak pozostała dwójka podąża za mną.
-Idę jej szukać, nie mogę dużej czekać- mówię i idę przed siebie
-Nathan!- woła mnie Harry – my poszukamy na wschód- krzyczy, ja tylko kiwam lekko głową na znak, że rozumiem i wchodzę do lasu.
Cholera, co mnie wzięło na mieszkanie w lesie? Tym cholernym lesie na obrzeżach Londynu?
Dlaczego tych drzew jest tu tyle?
Może dlatego ,że to jest las. Droczy się ze mną moja podświadomość.
Och, zamknij się- nakazuje i zapalam latarkę.
Znajdę ją całą i zdrową, ponieważ jak coś jej się stało to strzelę sobie kulkę w łeb.
Nie mam pojęcia dlaczego to powiedziałem, może dlatego, że byłem zdenerwowany, może dlatego, że Rose mnie sprowokowała, nie wiem, ale pewnie jest to, że ta brunetka o pięknych oczach i trudnym charakterze, niezamykającymi się ustami, czasem wkurzająca, ale jest dla mnie najważniejsza.
To małe stworzenie- uśmiecham się lekko- zmienia mnie każdej minuty spędzonej w jej towarzystwie.
Nigdy nawet nie sądziłem, że ktoś mnie pokocha, a tym bardziej, że ja odwzajemnię te cholerne uczucie.
Kocham Rose i nie wiem dlaczego tyle mi zajęło zrozumienie tego, ale wiem, że byłem idiotą wtedy w Jorku, gdy wykrzyczałem jej w oczy, że nic dla mnie nieznaczny i chodziło mi tylko o seks.
Wtedy tak myślałem, ale gdy tylko z płaczem opuściła tamten pokój wiedziałem, że będę tego żałować.
I żałowałem, myślałem ciągle o pięknych brązowych oczach, w których kryje się zawsze tyle emocji.
Gdy już zdąłem sobie sprawę jakim to jestem popieprzonym dupkiem ruszyłem się i wróciłem do Londynu, by chronić dziewczynę.
Nick, niby z nami współpracował, ale gdy tak włóczył się- nawet dla bezpieczeństwa Rose- to cholernie działał mi na nerwy.
Każdy jego dotyk, każdy gest, każde słowo skierowane do Rose działało na mnie jak płachta na byka. Czasem byłem bliski temu by wyjść z ukrycia i solidnie mu wpierdolić, ale zawsze zostawałem wmawiając sobie, że to pogorszy sytuację.
Gdybym tylko wiedział, że wszystko się tak potoczy i skończy śmiercią Nick’a, oddałbym swoje cholerne życie.
Rose i Nick byli by szczęśliwi, a tak ja ją tylko ranię, a mój przyjaciel nie żyje!
Potykam się o jakąś gałąź i prawie wypuszczam latarkę z dłoni, gdy opieram się dłońmi o drzewo y uciec przed upadkiem.
Odpędzam natrętne myśli, bo przecież teraz najważniejsze jest to bym ją znalazł.
Mija kolejne dwadzieścia minut, a ja nigdzie jej nie widzę. Przecież nie mogła się rozpłynąć w powietrzu, to dziewczyna, a nie duch do jasnej cholery!
Ciągnę się mocno za moje mokre od deszczu włosy i lekko warczę pod nosem.
Mam ochotę wrzeszczeć!
Już mam zawracać, wrócić do domu i mieć nadzieje, że inni ją znaleźli, gdy jakieś dwadzieścia metrów dalej dostrzegam coś przy jednym z drzew. Podbiegam wręcz i dostrzegam zwiniętą w kłębek, przemoczoną Rose.
Klękam szybko przy niej szturchając ją lekko.
Nic.
Kurwa! Ona jest nieprzytomna.
Nie czekając ani chwili dłużej wsuwam swoją dłoń pod jej kolana, a drugą na kark i unoszę ja szybko.
Nie wiem jak długo tu leży, ale wiem, że pokonała długą drogę. Dwa, może trzy kilometry stąd zaczyna się Londyn, a od mojego domu jest nieco ponad pięć kilometrów.
Szybko przyśpieszam krok, by jak najszybciej znaleźć się w domu.
Gdyby nie ten popieprzony deszcz wyjąłbym telefon i zadzwonił po kogoś, ale przecież musi padać, no przecież musi!
Nawet nie orientuje się kiedy zaczynam biec.
***
Półgodziny, tyle, tak przynajmniej sądzę, zajęło mi dojście do domu. Teraz gdy już otwieram drzwi wejściowe i spotykam się z zaskoczonymi spojrzeniami reszty kładę Rose delikatnie na kanapę.
-Czy ona?- pyta przerażona Monic
-Jest nieprzytomna- odpowiadam szybko- Niech ktoś przyniesie ręczniki!- Kątem oka zauważam, że Tom biegnie po schodach do łazienki- Macie pomysł jak ją obudzić?- pytam w stronę dziewczyn, a potem kieruje się do Styles’a i Will’a.
-Młody..- zaczyna Will- jadła coś w ogóle?- pyta a ja kręcę przecząco głową.
-To pewnie z wyczerpania, jak się ogrzeje, powinna się obudzić- dopowiada Kelsy
-Ja nie chcę by powinna, ja chcę by ona się obudziła!- unoszę się.
-Nathan, będzie dobrze, to jest silna dziewczyna- Mówi cicho Monic.
W tej chwili wraca Tom z ręcznikami i podaje je mi.
Szybko rozwijam jeden duży i wycieram dokładnie nim Rose, drugim owijam ją niczym noworodka i ponownie chwytam ja w ramiona, kierując się w stronę naszej sypialni.
Kładę ją na białej pościeli i wyciągam z szafy swoją koszulę i spodnie dresowe. Kocham ją w moich ubraniach, a zawsze będzie jej w tym cieplej, niż w swoich szortach.
Ściągam z niej przemoczoną bluzkę, stanik i dokładnie ocieram ręcznikiem. Następnie nakładam na nią swoją bluzkę. Tak samo robię z butami, spodniami, majtkami i skarpetkami, by ją dokładnie wytrzeć i ubrać jej spodnie dresowe.
Staram się jak najdelikatniej wysuszyć i lekko rozczesać jej włosy, po czym otulam ją kołdrą po samą szyję.
Chwytam za mokre ubrania i kieruję się do łazienki.
Spoglądam przed wyjściem na jej spokojną twarz.
Nie wiem co ona we mnie widzi, ale wiem, że kocham ją.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
Cześć Wam kochani!
Przepraszam za zwłokę, ale nie mam totalnie weny…
Od poniedziałku pisałam ten rozdział a i tak wyszedł mi… och, szkoda w ogóle pisać..
Mam jednak nadzieje, że zostaniecie ze mnąco końca tego opowiadania, bo jest was dużo.
A właśnie, na blogu stuknęło 70 obserwatorów! WOW! Nie spodziewałam się tego, naprawdę.
Dziękuje każdemu czytelnikowi z osobna, kocham was.
Przy okazji, po lewej stronie, znajduje się ankieta, proszę głosy.
Przypominam też o hashtagu: #DangerousNathanSykesBlog ( możecie pisana Twitterze i Facebook’u, przeczucia związane z rozdziałem, propozycje, ewentualne pytanie itp.) i pozostawieniu opinii w komentarzu.
Kocham, Kate

52 komentarze:

  1. rozdział jest BOSKI
    już nie mogę się doczekać nn

    OdpowiedzUsuń
  2. Awwww.. <33 boskie i nie moge doczekac sie nastepnego :D kiedy dalej? <3 i weny zyczee =D ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Rodział nie wyszedl zly ;) czekam na kolejny ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Omg ! Genialnie :)))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jest cudowny i to jak Nathan martwił się o Rose czekam na nexsta pozdrawiam paula

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwieeelbiam *.* kiedy dodajesz nowy rozdział, rzucam wszystko i idę czytac.xd kochamkochamkocham nwm jak się pogodzę kuedy skonczysz to opowiadanie,ale na razie o tym wolę nawet nie myślec.xd jak na razie czekam z niecierpliwoscia na nn.<3 gratuluję tylu obserwatorów i życzę weny; masz talent dziewczyno.! )))//sandraraa

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział ZAJEBISTY
    Kiedy next?

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny! Czerwona* płachta na byka :) zajefajny :) czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialne!! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. A może ona jest w ciąży, jak zemdlała? ;)
    Pisz jak najszybciej, bo nie mogę się doczekać dalszego ciągu wydarzeń :)
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Jejku to jest niesamowite *o* Niedawno zaczęłam czytać i normalnie cudo !!! Przyznam że nie dużo opowiadań przypada mi do gustu, natomiast to od razu pokochałam ♥ Nawet nie wiem jak opisać ... tak mi się podoba :) Nie mogę doczekać się następnego rozdziału :) Życzę głębokiej weny ;) Mam nadzieję że następny rozdział pojawi się niedługo :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. G-E-N-I-A-L-N-E !
    Dziewczyno masz wielki talent !
    Oby Rose nic się nie stało !
    Och, Nathan... serio Rose musi z nim być żeby go ogarnąć.
    Czekam i życzę duuużo weny !
    Asikeo^^

    OdpowiedzUsuń
  13. super!!! juz nie mg sie doczekac nastepnego rozdziału, weny życzę!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowny!!!!! Co z Rose???? Mam nadzieje że nic jej nie jest! Pozdrawiam i czekam na nexta Agata :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie no bomba ;D Jak to czytałam to aż ciśnienie mi podskoczyło. Jak dobrze, że Nathan znalazł Rose.
    I dobrze, że wie, że jest dupkiem xd
    Kurczę.. Oby Rose nic poważnego się nie stało i będzie wszystko okej ;)
    Czekam na następny rozdział i życzę duuuużo weny;>

    OdpowiedzUsuń
  16. Jesteś zbyt krytyczna wobec siebie. Rozdział wyszedł Ci na prawdę bardzo dobry :) Życzę weny i miłego pisania :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozdział cudowny *.* A Rose musi się obudzić... Co do Nathan'a to on musi serio się hamować żeby nie dochodziło do takich sytuacji xD ale to słodkie jak on się przejmuje i wgl... =) WENY i do nn :**

    OdpowiedzUsuń
  18. Naprawdę świetny ♡♥ kocham <3/Sue

    OdpowiedzUsuń
  19. Boooooski ;******

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam <3 rozdział zajebisty :D Uwielbiam to czytać i nigdy nie mogę eis doczekać następnego <3 kocham wprost jak piszesz ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. Aaaaa :3 Cudo <3 I ta końcówka <3 Jestem wniebowzięta tym opowiadaniem <3 Kocham Cię! :3 Czekam na kolejny ^^

    OdpowiedzUsuń
  22. Boskie, świetne wgl bomba kocham Cię Kate <3 weny życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny ;3 Kiedy będzie następny.?

    OdpowiedzUsuń
  24. Mega mega mega mega !! <3 kocham cie i twój blog!;* czekam na kolejny rozdział <3 życzę ci ogromnej weny<3/Evelina:3

    OdpowiedzUsuń
  25. Boooskie! Jestes najlepsza! Ja nie wiem jak to przezyje, jak skaczysz z opowiadaniem ;( Jednak czekam na ciag dalszy; * ~Andzela

    OdpowiedzUsuń
  26. Jejku piszesz jak normalnie jakas slawna pisarka. Perspektywa nathana najlepsza! Czekalam na rozdziql i sie doczekalam! Uwielbiam. Pozdrawiam i milych wakacji, wennnyy/ emma

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudo
    biedna Rose mam nadzieję ze nic jej nie będzie
    Nathan jest super źle zrobił ale załuję tego i kocha ją :D
    Do NN WENY gratuluję 70 obserwatorów :D
    :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny rozdział czekam ma next życzę weny bo ja chce już czytać następny rozdział napewno dotrwa do końca rozdziału
    /vika

    OdpowiedzUsuń
  29. Koochaam te twoje opowiadania :* <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Omg *.* Cudowne ♥ Czekam na next :D Weny życzę kochana ♥

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale Nathan jest kochany też tak chcę<3

    OdpowiedzUsuń
  32. świetny rozdział !!
    nic się nie przejmuj że późno dodałaś czy coś świetny rozdział to najważniejsze :P
    życzę miłej weny i pozdrawiam / AKA

    OdpowiedzUsuń
  33. Zaje*iste!!!!!!!!!! <3 Ja też chcę mieć takiego chłopaka jak Nathan!! :( <33333 Weny Ci Kochana życzę <3 :* /Paula ;*

    OdpowiedzUsuń
  34. Cudo. Czekam z niecierpliwością na następny :)/ Etta

    OdpowiedzUsuń
  35. Boski rozdział ;) czekam na kolejny z niecierpliwością :D pzdr ruda;*

    OdpowiedzUsuń
  36. Meeeega !
    Zajebisty!
    Świetny!
    Kooocham!
    daaalej! : )

    OdpowiedzUsuń
  37. Błagam błagam błagam dodaj szybko następny bo ja bez tego bloga jak bez powietrza! <333

    OdpowiedzUsuń
  38. borze rozdzial jest wspanialy tez cie kocham masz talent jak napiszesz kiedys ksiazke to powiedz kupie kazdy egzeplasz kochana do nn mam nadzieje ze pojawi sie jak najszybciej

    OdpowiedzUsuń
  39. Boski *.* *o*
    weny <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Kocham kocham kocham <3 / miki

    OdpowiedzUsuń
  41. Cudne! *-* Kiedy dalej????

    OdpowiedzUsuń
  42. Hyhyhy... Mordka mi siem cieszy :D KOCHAM ♥

    OdpowiedzUsuń
  43. Ajjjjj , kocham to opowiadania :-*
    Neext :-D
    Duuzo weny zycze:-*

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie będę się dziś rozpisywać.. powiem tak po prostu MeGa ;)))

    OdpowiedzUsuń
  45. Super że się w końcu pogodzili :) czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  46. Czekam na next <3
    kawa-i-ksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.