środa, 2 lipca 2014

Rozdział 48



Chłopak puszcza mnie, a ja odwracam się w jego stronę, by dokładniej go widzieć.
Nathan milczy przez chwilę, przez dłuższą chwilę.
-Myślę, że wiedziałem o tym już od dawna, tylko nie dopuszczałem tej myśli do siebie. Wmawiałem, że miłośnie istnieje, że ja nie potrafię kochać, że miłość to tylko durne bzdety, i że w końcu ci przejdzie, i problem z głowy, ale… ale ty wszystko zmieniłaś. Wywróciłaś moje Zycie do góry nogami. Ale po pewnym czasie zaczęło mi się to podobać. Polubiłem jak przyłapywałem się na myśleniu, o twojej urodzie, nie przeszkadzało mi to, że pragnę chronić ciebie chodźmy płacąc za to własnym życiem- mówi niepewnie.
-I powiedziałeś mi to dopiero teraz?- burczę, na co chłopak się śmieje
-Wyznałem ci miłość, a ty robisz mi wyrzuty-? śmieje się
-Tak! Robię ci wyrzuty, ponieważ trzymałeś mnie w niepewności- burczę uderzam go w ramię, na co znowu się śmieje- wkurzasz mnie!- wyznaje
-Hm… ciekawe- stuka się w brodę- co dopiero braliśmy razem prysznic, a teraz cię wkurzam?- pyta
-Będziesz mi wypominał ten prysznic?- pytam retorycznie- Gdybym wiedziała, to bym się nie zgo..- zaczynam
Nie kończę zdania, ponieważ usta chłopaka skutecznie zamykają moje.
-Och.. zamknij się, Rosie- szepcze na chwilę odrywając się od moich ust, by następnie znów agresywnie się w nie wbić.
Jego dłonie niemal od razu wędrując na moją talię, by przyciągnąć mnie bliżej. Od razu splatam dłonie na jego, lekko wilgotnym jeszcze karku, a palce wplatam w jego również wilgotne włosy i delikatnie szarpię za końcówki, dzięki czemu z ust chłopaka wydobywa się cichy pomruk zadowolenia.
Nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy.
Chłopak nie ukrywa zdziwienie, gdy chwytam końcówkę jego koszulki i podciągam ją lekko w górę. Nie protestuje i pomaga mi ją zdjęć, by po chwili ustami pieścić moją szyję.
Jedną ręką ciągle obejmuje mnie w tali, a drugą błądzi po brzuchu, wywołując u mnie mrowienie w podbrzuszu.
Cofam się kilka kroków, a gdy moje łydki dotykają łóżka, ciągnę Nathan’a do siebie, przez co oboje upadamy na materac.
Cicho śmieje się pod nosem i przesuwam się bliżej ściany, a następnie opieram się na poduszkach i patrzę prowokująco w oczy Nathan’a.
Jestem pewna swoich czynów, jak nigdy jestem teraz odważna i nie wstydzę się, moich czynów.
Zdezorientowany chłopak również podciąga się na łóżku i schyla się na de mną, z tym swoim łobuzerskim uśmiechem przyklejonym na twarzy.
Swoje kolano umieszcza między moimi udami, i ponownie chwyta mnie w tali, a następnie jedną ręką, bardzo powoli, i delikatnie ściąga moją koszulkę.
Niemal automatycznie zakrywam swoje piersi ręką, a na moją twarz wpływa rumieniec. Brunet tylko kręci głową z rozbawieniem, i chichoczę pod nosem.
-Parę minut temu brałaś ze mną prysznic, a teraz się wstydzisz?- pyta, ze słyszalnym wręcz rozbawieniem w głosie. Nieśmiało spuszczam wzrok- Patrz na mnie, księżniczko- chwyta mój podbródek i unosi go lekko- Jesteś najpiękniejszą kobietą jaką przyszło mi spotkać, masz idealne ciało, i nie masz się czego wstydzić.
Bardzo delikatnie zabiera moją rękę, ciągle patrząc mi w oczy.
Zsuwa mnie lekko z poduszek, by następnie musnąć delikatnie moje usta, podbródek, szyję, obojczyk, jedną i drugą pierś, mostek i pępek.
Następnie, znów powraca do moich ust, a ja wykorzystuje okazję i delikatnie sunę dłońmi po jego klatce piersiowej, by zatrzymać się na gumce od dresów.
Dość niepewnie zsuwam spodnie z bioder chłopaka, co nie umyka jego uwadze, i znów efektuje uśmiechem. Brunet skopuje dresy, które już po chwili lądują na podłodze.
Dosłownie, zamieram, gdy duże dłonie bruneta unoszą moje biodra, a następnie zsuwają moje majtki, mimowolnie zaciskam uda, przerażona tym wszystkim.
Przecież on nie jest przyzwyczajony do takiego cackania się, to będzie mój drugi, raz, a Nathan’a? chyba nawet wole nie wiedzieć…
-Co jest?- pyta cicho, zaniepokojony- nie zmuszaj się, księżniczko- gładzi mój policzek.
-Ja tylko..- zaczynam
-Co cię trapi, Rosie?- pyta delikatnie, pieszcząc moje imię.
-Ja, ja nie jestem dla ciebie odpowiednia- wyduszam z siebie
-Co proszę?- pyta zdziwiony, i przysuwa się trochę bliżej mnie.
-Ja… no wiesz.. nie potrafię cię zadowolić tak samo jak te wszystkie dziewczyny, które..- zaczynam
-Rosalin! Masz racje, nie potrafisz i nigdy nie będziesz potrafiła- czy on wie, że właśnie mnie rani?- ale ja tego nie chcę. Chcę byś nauczyła się wszystkiego przy mnie, byś robiła to tylko ze mną. Może tamte dziewczyny wiedzą jak zadowolić faceta, ale zostały tyle razy przepieprzone, że im się nie dziwię. Ty jednak jesteś wyjątkowa, niepewna, delikatna, czysta. Nawet nie wiesz jak mnie to podnieca- mruczy mi do ucha- Jeżeli nie jesteś gotowa, rozumiem, poczekam i nie będę cię zmuszał. Zrobisz to wtedy, gdy będziesz gotowa, a ja postaram się, by za każdym razem było wyjątkowo, tak jak zawsze sobie marzyłaś. Myślisz, że ja się nie stresuje?- pyta
-Stresujesz się?
-Cholernie, boje się, że zrobię coś nie tak i mi nie zaufasz, uwierz mi, w całym swoim życiu kochałem się tylko raz, i ten raz był z tobą- szepcze patrząc w moje oczy
-Ale przecież.. te dziewczyny..
-Tak, pieprzyłem je, ale nie było tam żadnych uczuć, czy delikatności. Po prostu seks i tyle. Z tobą jest zupełnie inaczej. Gdy tylko jesteś przy mnie, cały się denerwuje, by nie zrobić czegoś źle, by cię nie wystraszyć.
-Denerwujesz się?- kpię. Chłopak lekko się uśmiecha
-Bardzo- mruczy mi do ucha
-Jak bardzo?- pytam
-Strasznie- znów szepcze.
-To mamy wiele wspólnego, bo ja też- przyznaję.
Chwytam w dłonie jego twarz i przyciągam do siebie, a następnie krótko całuje.
Następnie, niepewnie rozluźniam moje nogi i kładę się  z powrotem na poduszkach.
***
Budzi mnie dopiero dźwięk dzwonka.
-Śpij dalej kochanie- mruczy Nathan i bardzo delikatnie zsuwa mnie ze swojej klatki piersiowej.
Następnie wstaje z łóżka, ubiera spodnie dresowe.
Tak bez bokserek? To normalne?
Zanim wychodzi z pokoju, by otworzyć drzwi posyła mi szczery uśmiech, który odwzajemniam.
Ale, gdy tylko słyszę otwierające się drzwi wejściowe, sama leniwie się podnoszę, i szybko podchodzę do szafy po czystą bieliznę, którą szybko ubieram.
Obok łóżka leży cięgle koszulka Nathan’a, w której mam zwyczaj spać, więc szybko naciągam ją przez głowę i również wychodzę z pokoju.
Gdy moje bose stopy stykają się z zimną powierzchnią schodów, przechodzą mnie lekkie dreszcze.
Mimo to, powoli schodzę na dół, a następnie wchodzę do salonu, skąd słychać rozmowę.
-Skąd masz takie informacje?- pyta Nathan
-Paru moich znajomych, również obserwowało okolicę restauracji, jeden jest pewny, że widział Max’a, po tym jak za nim pojechał, zauważył, że razem ze swoimi pachołkami wyjechał z Londynu. Nie ma go! Może odpuścił?- pyta drugi głos- Harry
-Wątpię by odpuścił- dodaje- Will
-Ja również- czy to Monic?- mniejsza o to, gdzie Rose?- pyta
-Śpi- odpowiada Nathan- nie budźmy jej- dopowiada
-Ooo… nasz młody, zaczyna mięknąć- kpi Tom, na co ja tylko przewracam oczami.
-Zamknij się, to nie ja jestem żonaty, i nie spodziewam się dziecka- ripostuje go Nathan- „Ja nigdy się nie ożenię, będę wiódł nocne życie do śmierci”, pamiętasz jak tak mówiłeś na każdej imprezie?- dodaje
- „Dzieci, zło wcielona. Nigdy nie będę miał dzieci”- dopowiada Will, i również się śmieje.
-I ty Brutusie przeciwko mnie?- wytyka Tom
-Ja tylko mówię jak było- broni się szatyn.
Uznaję, że to dobry moment by się pokazać, więc niepewnie wchodzę do salonu, a gdy przypominam sobie, że mam tylko koszulkę Nathan’a, sięgającą mi ledwo za pośladki, jest już za późno by się wycofać.
-Cześć Rose!- przyjaciółka  wręcz rzuca się na mnie.
-Hej, Mon- mówię- trochę mnie dusisz…
-Och, przepraszam- odsuwa się, i lekko uśmiecha.
-Gdzie Kelsy?- pytam szukając jej wzrokiem
-Źle się czuła i została w domu- wyjaśnia Tom.
-Och..- mówię- Mam nadzieję, że to nic poważnego.
-Drobne przeziębienie- wyjaśnia Monic.
-Jesteście głodni, bo ja bardzo- zmieniam temat
-Nic dzisiaj jeszcze nie jedliśmy więc..- zaczyna Will
-Szefowo, gotuj- śmieje się Tom.
-Tak jest- salutuję i kieruję się do kuchni.
Otwieram lodówkę, decyduję się zrobić jajecznicę ze szczypiorkiem, wiec wyciągam sześć jajek, pudełko ze szczypiorkiem, który dokładnie myje a następnie Kładna tackę, by później go pokroić.
-Pomóc ci w czymś, księżniczko?- mruczy mi do ucha Nathan.
Ja jednak podskakuje, a jajko, które trzymam w dłoni wyskakuje i rozbija się na blacie.
-Nathan! Nie strasz mnie!- grożę- też to posprzątasz- każę
-O nie, ty upuściłaś jajko, ty je sprzątasz- śmieje się.
Wiem, że nie wygram, więc zgarniam skorupkę i jajko do kosza, a następnie wycieram blat ścierką.
Strasznie trudno było to zrobić, gdy dłonie Sykes’a ciągle wędrowały po moim ciele, pod bluzką, a jego usta pieściły mój kark.
-Skoro tak bardzo nie wiesz co zrobić z łapskami, to pokrój szczypiorek-nakazuje i wbijam drugie jajko do miski.
-Hm.. kuszące, ale chyba wolę poobmacywać ciebie- mówi z rozbawieniem
-Nathan!- Besztam go, gdy jednym ruchem przesuwa wszystkie składniki na bok i sadza mnie na wysepce kuchennej, by następnie chwycić mnie w tali i stanąć między moimi nogami.
-Wyglądasz tak seksownie w tej koszuli- mruczy- Ale swoimi atutami możesz się chwalić tylko mi, a nie jak w domu jest jeszcze trzech innych facetów- dopowiada
-Oj nie bądź zazdrosny. Jeden jest żonaty, drugi szaleńczo zakochany w Monic, a trzeci to mój przyjaciel- mówię i zarzucam dłonie na kark chłopakowi. Szybko muskam jego usta i zeskakuje z blatu- krój ten szczypior!- nakazuje.
Chłopak poddaje się i chwyta za nóż.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
Powróciłam! Jak widać odzyskałam komputer. ( nie miałam go tydzień, uwierzcie, to naprawdę bardzo mało, bo zazwyczaj szlabany u mojej mamy ciągną się tygodniami)
Brak mi sił by się rozpisywać, ponieważ, bolą mnie nogi od chodzenia, plecy od jeżdżenia na rolkach ( jeszcze się nauczę jeździć xd )
Czekam na opinie, komentarze, cokolwiek.
-Kate

56 komentarzy:

  1. Uwielbiam cie i twoje opowiadania jestes niesamowita :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne !!!! Czekam na następne :) Pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Boskie <3 Nic więcej nie powiem bo to wystarcza zdecydowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialne !! Jak ja się ciesze że skończył szlaban. Weny życze...

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaa..! Wspaniały <3 nie moglam sie juz doczekac ;)
    /Marcysia ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. KOCHAM! DALEJ!

    OdpowiedzUsuń
  7. Awww <3 Słodkie ;3 Tylko jedno mnie śmieszy jak oni w 6 pojedzą sobie jajecznicą z właściwie to już 5 jajek xd

    OdpowiedzUsuń
  8. Boski rozdział ;) kocham to opowiadanie :D czekam na następny z niecierpliwością :D pzdr ruda <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej . Wczoraj koleżanka przysłała mi link do twoich blogów, czytałam je prawie do 4:00 i szczerze już kocham Cb i twoje blogi. Rozdział jak każde inne ZAJEBISTY i mam nadzeję, że niedługo będzie kolejny rozdział na który czekam z niecierpliwością. :-) :-) :-) :-). :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. SUPER OPOWIADANIE I NIE MOGĘ DOCZEKAĆ SIĘ KOLEJNEGO ROZDZIAŁU FAJNIE ŻE MOŻESZ KORZYSTAĆ Z INTERNETU :) ŻYCZĘ WENY :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Boski rozdział naprawdę jeden z najlepszych :* pozdrawiam Agata i zapraszam do nas : http://my-dreams-live.blogspot.com/
    TWOJ BLOG JEST NAJLEPSZYM BLOGIEM EVERRRR kocham Rosie i Nathana ♥♥♥♥♥♥♥ :* pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Zajebiste <3
    Mam lenia, więc z góry mówię, że chodzi mi o dwa opowiadania XD
    Robi się gorąco xd <3
    Nie będę się wysilać, bo nie ma słów, które w pełni oddadzą wspaniałość tego co piszesz :3
    Tylko tak dalej <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  13. super rozdział :)
    czekam na kolejne <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Nath krój ten szczypior cwelu rudy! ;D kocham i czekam na next! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mrrr boski tak zajebisty rozdział ze omg
    fajnie ze masz juz laptopa <3
    Do NN WENY !! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. cuudowny.<3.stęskniłam się za rozdzialami..tylko zobaczyłam że jest nowy i..och jakie to było szczęście.xd rozdział jak zawsze genialny,buziaki.:**//sandraraa

    OdpowiedzUsuń
  17. Super rozdział <3 Do nn, tylko już nic nie przeskrob :p

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowne jak zawsze ^•^... pamięta, ten bol gdy ja się uczyłam jeździć. Pierwszego dnia poszli super, a drugiego pięć upadków XP /Ania ;3

    OdpowiedzUsuń
  19. No jakie to słodkie *-* Rozdział bomba ;)
    Hahaha znam ten ból jak się uczy jeździć na rolkach ale gorzej na wrotkach :(
    Czekam na kolejny rozdział ;3

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam rozdziały, które piszesz każdy jest unikatowy, są poruszane w nim inne kwestie. Ohhh drugi raz Rosie.... Ostro widzę. Nathan jaki opiekuńczy. Boziu chciałabym mieć taaakiego chłopaka ;**** taki kochany. Rosie jak się wstydzi ;))) życzę udanej nauki na rolkach, mało siniakow reż życzę. Jestem niebieska ze nie masz szlabany. Wychwalam Twoja mamę. Dziękuję i weny życzę ;)))) ;**** /emma[

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne, świetne, świetne. ♥

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny rozdział !
    Nathan i Rose...myry myry ;3
    Kocham ich !
    Bardzo się cieszę, że odzyskałaś komputer i możesz dalej pisać ^^
    Czekam i życzę duuuużo weny !!!!!
    Asikeo^^

    OdpowiedzUsuń
  23. Cieszę się z końca twojego szlabanu bardziej niż Ci się wydaję :D
    A rozdział taki jak każdy na tym blogu.. Zajebisty!
    Po prostu nwm jakim innym słowem mogę to określić xD
    Życzę Ci weny i żebyś się za bardzo na tych rolkach nie poobijała <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowny - i napisze tylko tyle , bo lecę się pakować na kolonie xD
    Buziaki
    P.S. Nathan ty napaleńcu xD

    OdpowiedzUsuń
  25. Co prawda wolę złych chłopców... ale taki Nathan też mi odpowiada. Rozdział jest taki... inny? Ale w dobrym sensie :) Dowód jak miłość zmienia człowieka. Kocham to opowiadanie... jet jednym z moich ulubionych (co się dziwić - moje gusta, mafia itp.) Jeden wielki całus dla cb za ten rozdział <3
    Życzę weny i czekam na rozdział kochana ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  26. Trzymaj tak dalej Kate i pisz tak genialne opowiadania ;* Co do rozdziału to jest no cóż, za każdym razem się prawie powtarzam ale trudno. GENIALNY, WSPANIAŁY, NIESAMOWITY :>~ Andzela

    OdpowiedzUsuń
  27. świetny rozdział i powodzenia na rolkach pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten blog jest taki boski że OMG brak mi słów <3 :**
    Fajnie że masz już komputer :)
    Weny i do nn ! <33

    OdpowiedzUsuń
  29. Zajebiste że aż brak słów! Kocham Kocham Kocham! <33 :*** ja chcem jak najszybciej dalej! jestem juz uzalezniona! Lovvee!

    OdpowiedzUsuń
  30. Zajebiste!!!
    czekam na nexta <33333

    OdpowiedzUsuń
  31. B-O-S-K-I-E !!!!!!!!! czekam dalej

    OdpowiedzUsuń
  32. Cudowne xd / miki

    OdpowiedzUsuń
  33. *,* kocham to opowiadanie <3333 i Cb też kocham!

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeju cudnie piszesz przeczytalam twoje opowiadania przez 2 dni ;) sa cudne i nie moglam sie od nich oderwac <3 kocham Ciebie i Nathana i Rosie ;) to jest cudne zastanawiam sie co bedzie dalej ;) i radze i wydac ksiazke bo to jest cudowne i napewno bardzo duzo osob by ja przeczytalo ;) zycze ci weny,wielu pomyslow na inne take opowiadania i czekam z niecierpliwoscia na nastepny rozdzial <3333

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Jezu.... genialny rozdzial. Dziewczyno ty to masz talent. Czekam z niecierpliwoscia na nexta. Zycze powodzenia i dalszej weny ...
    theeternalkids.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Super cudowne nie mogę się doczekać next dużo weny życzę Vika

    OdpowiedzUsuń
  38. SBFJEVYEBKEVYBH *O* boski rozdział <3333 z niecierpliwością czekam na next i weny życzę =)

    OdpowiedzUsuń
  39. Cudowne jak zawsze :) -Natalia :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Aaaaa boskie. zniecierpliwiona czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  41. Bomba :D Nie wierze, że Nathan, TEN Nathan, TEN najbezpieczniejszy gangster pod słońcem w końcu się zakochał... Zatkało mnie... Ale w pozytywnym słowa znaczeniu ^^ Twojego bloga poleciła mi koleżanka i od wczoraj czytałam go całego i skończyłam teraz czytać ♥ Na prawdę! Masz wielki talent :** Ależ się rozpisałam XD No nic ;)) Powodzenia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  42. super rozdział poprostu super
    brak mi słów dlatego tylko to udało mi sie napisać ;)
    kocham cię <3 pozrdawiam i już nie mogę się doczekac kolejnego rozdziału!
    a i mam pytanko
    można znaleść cię na tt no wiesz strona o tym blogu czy jest jak jest to bardzo prosze o pozostawienie swojego useru :]
    a jak nie ma to trudno ;P
    kocham cię i dziekuje ze piszesz
    do zobaczenia w nastempnym rozdziale :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakiekolwiek kontakty ze mną są w zakładce "Kontakt" : )

      Usuń
  43. Cudowne <3 / Miki

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.