sobota, 14 czerwca 2014

Rozdział 43

Budzą mnie jakieś hałasy na dole, więc szybko wstaje.
Zarzucam na siebie szlafrok, nogi wsuwam w kapcie i wychodzę z pokoju.
-Kurwa, przecież miało go już nie być w Londynie!- warczy jakiś gruby głos
-Widocznie zmienił plany!- odpowiada Max- teraz będzie się tutaj kręcił- wzdycha
-Kręcił się tu od dawna, dziwnym zbiegiem okoliczności w dzień kiedy wrócił Nick postanowił odejść od naszej grupy- odpowiada drugi nieznany mi głos.
-Myślicie, że współpracują?- pyta Max
-My to wiemy, widziałem ich parę razy razem- znów ten pierwszy
-Ja widziałem go jak dzisiaj nad ranem wymykał się z twojego domu- śmieje się drugi- myślisz, że był u twojej siostrzyczki?- pyta z kpiną w głosie.
-Że co?!- wrzeszczy Max- jak to był tutaj?
-Normalnie, jakoś przed szóstą rano, wyskoczył z okna twojej siostry ubierając kurtkę. Nieźle się uśmiałem wyobrażając sobie twoją reakcję- znów się śmieje- nigdy nie sądziłem, że twoja mała siostrzyczka to taka rozpustnica- dodaje, a mi od razu na Polikach pojawiają się policzki.
-Nie, Rose.. nie- mówi Max- zbyt bardzo go nienawidzi- powtarza pod nosem
-Serio? Tak jak kazałeś obserwujemy ją, jednego dnia całuje sobie Nick’a, a potem Nathan wymyka się przez okno. Ciekawe..- zaczyna głos numer jeden.
-Chodźmy może sami sprawdźmy- proponuje Max.
To daje mi sygnał, by szybko wrócić do pokoju. Zamykam za sobą drzwi i szybko wskakuje pod kołdrę, udając, że śpię.
Już po chwili drzwi od mojego pokoju się otwierają.
-Nikogo po za nią tu nie ma- szepcze Max
-No mówię przecież, że wyszedł- wzdycha facet
Otwieram oczy i wpatruje się w trójkę.
Kojarzę ich. Jeden to Harry, a drugi to Ben.
-Czego tutaj chcesz?- warczę- wynocha!
-Spokojnie siostrzyczko, mam pytanie- zaczyna Max
-Szybko!- warczę
-Kiedy widziałaś się ze Sykes’em?- pyta
-Nie wiem, jakoś prawie dwa miesiące temu?- pytam
-Tak? A wiesz, że jest w Londynie?- pyta Harry
-Co?- udaję, mam nadzieje, że to kupią- jak to? Miał dać mi spokój- panikuje- miał dać mi spokój- powtarzam i zaczynam szybciej oddychać- nie, nie! Nie! Proszę nie!- wymuszam łzy, co nie okazuje się takie trudna jak myślałam
-Rose, uspokój się- zaczyna Max
Znów przyśpieszam oddech, krztusząc się.
-Cholera!- klnie Max- Ben na dole w szafce powinien być inhalator. Już!- krzyczy
-Co je…- zaczyna Ben
-Już!- wrzeszczy Max i jednym susłem doskakuje do mojego łóżka i chwyta mnie w ramiona- uspokój się, Rose- szepcze
-Stary ci się dzieje?- pyta Harry
-Ma atak paniki, miała je często po śmierci rodziców- wyjaśnia.
Zupełnie o nich zapomniałam, ale, że Max pamięta…
Już po chwili zjawia się Ben z inhalatorem, a następnie Max wciska mi urządzenie do ust.
Czuje świeżość i zmuszona jestem przestać udawać.
Po minie Max’a wiem, że musiało to wyglądać naprawdę realistycznie.
-Rose, nie straż mnie już więcej- szepcze i przyciska mocno do swojej klatki piersiowej.
Okay, tak sytuacja była dziwna… bardzo dziwna…
***
Po porannym incydencie jem śniadanie i wychodzę do pracy.
Dziś jestem w restauracji przed wszystkimi, więc otwieram ją i czekam na przybycie reszty.
Nie muszę czekać długo, bo po paru chwilach do lokalu wparowuje Monic razem z Kelsy.
-No to wykorzystując sytuację, że jesteśmy same- zaczyna Monic, a ja już wiem o czym chce rozmawiać, więc ciężko wzdycham- bez wzdychania mi tu- beszta mnie- co jest między tobą a Nathan’em?- pyta bez ogródek
-Tak jakby poprosił mnie bym nauczyła go kochać- przyznaje
-Niemożliwe- szepcze Kelsy- od lat twierdzi, że miłość nie istnieje, i że została wymyślona na potrzeby książek i filmów, by lepiej się sprzedawały- dokańcza.
-Tak było, sama również byłam w szoku- przyznaje
-Może to w końcu czas, byś nam powiedziała co zaszło między wami w Nowym  Jorku?- pyta Monic.
-No dobrze- biorę głęboki oddech i zaczynam mówić..
***
Właśnie dwie pary oczu wpatrują się we mnie, a ja czuje się bardzo nieswojo. Po opowiedzeniu całej historii, właśnie zareagowały w ten sposób. Otworzyły szeroko oczy i wparują się we mnie z wielką intensywnością.
-Powiecie coś?- pytam
-Daj mi chwilkę, muszę jeszcze raz zrozumieć co ty mi powiedziałaś- szepcze Monic.
-Nathan krzyknął ci w twarz, że cię nie kocha?- kiwam głową- a potem chce byś nauczyła go kochać?- pyta Kelsy, a ja ponownie kiwam głową.
Monic chce coś mówić, ale drzwi się otwierają i do restauracji niczym zwierzęta przybywa Boska czwórka.
-Cześć kochanie- wita się ze mną Harry i całuje mnie w policzek
-Cześć?- pytam, na co loczek się śmieje
-Mówiłem, że tak zareaguje!- cieszy się- wygrałem, wygrałem!- cieszy się niczym dziecko
-No nie!- wrzeszczy Monic- wypad mi stąd małpy, bo my tu właśnie ważną rozmowę prowadzimy!
-Monic, dokończymy ją kiedyś tam- mówię i wstaje z krzesła- a teraz trzeba zabrać się do pracy- dopowiadam i krótko spoglądam na Nathan’a
Nic nie rozumiem z tego, prosi o to bym z nim była, całuje mnie, spędza u mnie noc, a teraz? Teraz stoi i obojętnym wzrokiem się we mnie wpatruje.
Chyba nigdy nie zrozumiem tego człowieka..
-Harry, do kuchni- nakazuję i kieruje się do pomieszczenia
-Nawet się ze Mninie przywitasz?- słyszę za sobą głos Nathan’a
Niepewnie się odwracam i zauważam, że chłopak idzie w moją stronę z zawadiackim uśmiechem wymalowanym na twarzy.
Kładzie swoje dłużę dłonie na moich biodrach i przyciąga do siebie, jednocześnie atakując moje usta.
Nie będę ukrywać, ale jestem w nie małym szoku. Nathan Sykes właśnie mnie całuje przy naszych znajomych. NASZYCH ZNAJOMYCH!
-Bardzo pięknie wyglądasz- szepcze mi na ucho- szkoda, że nie mogło mnie być przy tobie jak wybierałaś to wdzianko- śmieje się cicho i całuje mnie przed uchem- mam wziąć robotę Nick’a?- pyta już głośno, a mnie stać tylko na skinięcie głową.
Szok, po resortu szok… z tego co widzę, nie tylko ja nie spodziewałam się czegoś takiego. Pozostałe cztery osoby będące w tym pomieszczeniu, szerokimi oczami wpatrują się w osobę Sykes’a.
-Czekaj, czekaj- zaczyna Tom- wy jesteście razem?- pyta
-Nie- mówię
-Tak- Nathan odzywa się w tym samym momencie
-Kiedy?- Tom szepcze
-Kiedyś ci powiem- Danger uśmiecha się lekko do przyjaciela.
-Dobra!- zabieram głos- nikt nic nie rozumie, uwierzcie nawet ja nie rozumiem, ale pogadamy o tym kiedy indziej. Za pięć minut otwieramy więc ruchy!- nakazuje.
Każdy rozchodzi się na swoje stanowiska, bez żadnego słowa, a ja z Harrym wędrujemy do kuchni.
***
-Czyli Nick wyjechał?- pyta Harry
-Tak, niestety tak- odpowiadam
-To chyba dobrze, że chcę odnaleźć i naprawić więzły z rodzina, prawda?- pyta Monic
-Oczywiście, ale będzie mi go brakować- przyznaje
-Mi też, nawet go polubiłam- przyznaje Kelsy
-Ja również, gdy zobaczyłam jaki opiekuńczy jest wobec Rose- dopowiada Monic.
-Bardzo mi pomógł- przyznaje- będę za nim tęsknić
-Powiem wam, że ja również, chodź wkurzał mnie- śmieje się Harry
-Ale zakopaliście topór wojenny trzy tygodnie temu- mówię
-Prawda, ale jakoś nie mogłem wybaczyć mu tego co ci zrobił- dopowiada Loczek.
Siedzimy właśnie przy największym stoliku w restauracji i tak sobie gawędzimy.
Sykes wyszedł parę minut temu bez słowa, co nie ukrywam troszkę mnie zabolało.
Po porannym incydencje rozmawialiśmy tylko momentami, gdy przyjmowałam od niego zamówienia.
Nic więcej. Nul, zero.
-Ja ci dalej nie wybaczyłem naszego pierwszego spotkania- mówi Will do Monic
-Oj dramatyzujesz- wzdycha
-Co takiego się stało?- pytam
-Nic takiego- burczy Monic
-Uderzyła mnie patelnią- mówi Will
-Co?- pytam
-No, byliśmy na zajęciach z gotowania, ja wzięłam patelnię i on mi się po drodze napatoczył- wyjaśnia- trzeba było uważać- kieruje do Willa
-Oj słońce, inaczej byśmy się nie poznali- skrada jej krótkiego całusa z wielkim uśmiechem na twarzy.
-To i tak nic, gdy zobaczyła Nathan’a chciała dzwonić po policję i rzeczywiście to zrobiła- śmieje się szatyn
-Serio?- pytam Monic
-Tak, przyszłam do ich bazy, jak to tam nazywali i zobaczyłam Nathan’a poobijanego i całego w krwi. Zaczęłam piszczeć i zadzwoniłam po policję- śmieje się Monic
-Młody, przez rok nie był przekonany do Moni, i utrudniał jej życie- dopowiada Will
-To takie podobne do niego- wzdycham
Wszyscy wybuchamy śmiechem i nawet nie zauważamy, gdy przez drzwi główne wchodzi Nathan.
Wygląda trochę inaczej.
Czarne spodnie, czarne trampki, biały T-shirt, ale zamiast skórzanej kurtki ma marynarkę i krawat luźno zawiązany pod szyją.
Chłopak podchodzi do mojego krzesła, powolnym krokiem.
-Rosie, poszłabyś ze mną?- pyta
Spoglądam na znajomych i szepczę krótkie „tak”.
Chłopak chwyta mnie w tali i wyprowadza z restauracji, kierując mnie do samochodu.
Otwiera i zamyka za mną drzwi, zajmuje swoje miejsce i odpala samochód.
-Gdzie jedziemy?- pytam
-Niespodzianka- uśmiecha się tajemniczo.
Nie mam pojęcia czy mam się bać, czy może jednak cieszyć.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.

47 komentarzy:

  1. Wspaniały, boski , kocham!!!!!!! Oby tak dalej. Weny życzę i pozdrawiam :* <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział piękny i chyba jestem pierwsza ;) Czekam z niecierpliwością na następny ;) (chyba nie umiem pisać komentarzy ._.) <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział świetny jak zawsze zresztą <3
    Kocham tego bloga masz wielki talent :*
    Nie mogę doczekać się następnego rozdziału :)
    Zapraszam do mnie trochę inna tematyka (nie o the wanted) ale i tak zapraszam :)
    http://opowiadanie-tom.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest genialne !!!!!!
    Tak się cieszę z tego rozdziału, że aż piszczę z radości !!!!
    Szkoda ,że Nick wyjechał :(Polubiłam go !
    Hahahahahahaha Nathan i Rose mnie rozwalaja xD Oni sa razem, prawda? Na pewno ! <3
    Ta akcja z atakiem paniki była genialna ! Rose musi być niezła aktorka !!!! Hmmmm ciekawa jestem jaka niespodziankę wymyślił Nathan.....
    Asikeo^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeju, boski rozdział <33 Uwielbiam to opowiadanie :D :*

    OdpowiedzUsuń
  6. ale słodki Ci rozdział wyszedł :) ♡ na początku Nathan ją zlewa a później całuje awwww *,* i jeszcze ten krawat ^^ ciekawe gdzie zabiera Rose. z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział i dużo weny życzę ; ))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana rozdział jest wspaniały!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział Boskiiiiii <333
    A ja podejrzewam jaka to będzie niespodzianka :)
    Ale nic nie mówię xd
    Tylko ciekawi mnie dlaczego Max w końcu polujee na Nathana bo chyba jak było wspominane to mi wyleciało z pamięci ;p
    Mogę prosić o napisanie mi w odp, dlaczego Max na Nataha poluje ???
    + KOcham twoje opowiadania :) / Karolina

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz talent do pisania ;) Czekam na kolejny rozdział ^.^

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow *.* Rozdział świetny. Nathan i marynarka ? Dziwne połączenie ale za to zaje*iste ;D / Czokaa

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham! Kocham! I jeszcze raz Kocham! Rozdział jest wspaniały, zresztą jak zawsze (a czytam od początku). Bardzo się cieszę, że Nathan wrócił :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Boski rozdział <3 jesteś niesamowita

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialny rozdzial jestem ciekawa jaką niespodzianke ma Nathan dla Rose

    OdpowiedzUsuń
  14. Jejku jak zobaczyłam na fb że dodalas rozdział to od razu rzuciłam wszystko i zaczęłam czytac! :-D
    Rozdział JAK ZAWSZE NIESAMOWITY :-))
    Najbardziej podobała mi sie scenka udawana przez Rose :-P
    Sorki za błędy ale pisze z komorki :-D
    Zyyycze duzo weny :-*

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham Rosethana <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham tego bloga... Rozdział hak zwykle zajebisty... Weź ty to na papier przenieś i wydaj książkę... Noooo kocham
    ... Czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  17. Boże czemu nie dodajesz częściej?! ;(;( ja żyć nie potrafię bez tego?!

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny jest ten rozdział! Max nadal ma coś do Sykesa, więc ciekawe co zrobi, jak zobaczy go razem Rose. A przecież skoro teraz Nath wbił na stanowisko Nicka w restauracji, o chyba ciężko będzie go nie zauważyć. Chyba, że Max nie planuje tam zaglądać. I Sykes zabiera gdzieś Rose... Coś czuję, że to będzie świetna niespodzianka xD Czekam na nexta =P

    OdpowiedzUsuń
  19. SUPIIIIIIIIIII :) Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jejku genialne !! Ciekawe co takiego ma Max do Nathana.. przeciez poprosil go o wywiezienie Rose z Londyny a teraz sapy ma do niego .. jak zobaczylam na fejsie ze nowy rozdzial dodalas to az hebaya sie oblalam.. genialny rozdzial czekam z niecierpliwoscia na nexta i weny zycze

    OdpowiedzUsuń
  21. Jejci <3 CUDO tylko to mogę powiedzieć :3 Czekam na kolejny ^^ Hmmm.. Max mnie zaczyna wkurzać -.-

    OdpowiedzUsuń
  22. ojej <3 boskoo <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Coś się stało ? Nie napisałaś żadnej notki ;/ Rozdział jest świetny ;3 Ciekawe co wymyślił Nathan ;) Czekam na kolejny rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń
  24. Rozdział b.dobry :) Zdziwiło mnie, że nie dodałaś notatki :x Życzę weny ;) ~ Andzela

    OdpowiedzUsuń
  25. Heh ;d nie wien czemu ale mam przeczucie ze zabiera ja na randke xd
    wspaniały rozdział! <3
    /Marcysia ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. Genialny rozdział <3 już czekam na nexta :-*

    OdpowiedzUsuń
  27. Wspaniały !!! czekam na następny rozdział tego opowiadania.
    Gdy przeczytałam, że Monic uderzyła Willa patelnią w głowę to zaczęłam się głośno śmiać i nawet mama przyszła zobaczyć co mnie tak śmieszy ;D
    WENY ŻYCZĘ !!!

    OdpowiedzUsuń
  28. zajebisty :) czekam na nexta :D pzdr ruda ;*

    OdpowiedzUsuń
  29. No no Nathan się stara i dobrze :) ciekawa jaka bedzie mina Rose jestem mega ciekawa
    do NN WENY <3 ;*
    Super piosenka <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Super rozdział nie no to mało powiedziane ten rozdział jest genialny zajebisty !!! hahaha Monic uderzyła Willa patelnią haha bosko fajny sposób na poznanie się moze to wypróbuję XD i ciekawe jaka to niespodzianka :)
    czekam na nexta WENY !!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak ja to ocham! Rozdział świetny.. ita nie spodzianka... ciekawe co to.. Czekam <3 weny/emma

    OdpowiedzUsuń
  32. Tak szczerze to dzisiaj odkryłam to opowiadanie przez fb i od godziny 13 albo wcześniej czytałam to opowiadanie po prostu nie mogłam się oderwać to jest dla mnie jak drugie życie ja poprostu śmiałam się razem z Rose płakałam tak jak ona ja żyje tym opowiadaniem i radze ci nie marnuj takiego talętu , zgłoś się gdzieś i jak już napiszesz swoją książkę to chce być jedną z pierwszych która ją kupi ;*** a to ogółem boskie opowiadanie super pomysł na całość i naj zajebistrze jest to ze umiesz wyrazic uczucia w tym co piszesz <3 <3 <3 <3 <3 życzę weny i nie mogę się doczekać następnych części




    Pozdro dla ciebie i szacun ~ Rudi :*

    OdpowiedzUsuń
  33. Haha patelnia po glowie go.. dlaczego ?.haha jeblam i nie wstaje

    OdpowiedzUsuń
  34. Hyhyhy.... Mam zaciesza :D Cisza, cisza i BUM! ♥ Jejciu!!! Mordka mi się tak szczerzyła do ekranu podczas pocałunku... że się sama siebie boję :D <3 Czekam na nn...
    PS. Nathan w krawacie i marynarce!? o.O WTF...

    OdpowiedzUsuń
  35. Awwww....jakie to jest swietne po prostu bomba !!!! Kacham to opowiadanie kocham cb Kate kocham Nathana kocham Rose i poprostu kocham was wszystkich!!! <3 Kate nie marnuj tego i pisz dalej :) - weny zycze i nowych swietnych pomyslow do nastepnego-Natalia :)

    OdpowiedzUsuń
  36. cudowny.*.* najlepsza jest ta niewiedza, ze nie potrafię przewidzieć co się dalej stanie,masz talent.! niecierpliwie czekam na nn//sandraraa

    OdpowiedzUsuń
  37. Ojeej! Właśnie nadrobilam niemałe zaległości iii dziękuję! Za to że tak genialnie piszesz, że jednak nic nie zmieniasz, za to że Nick wyjechał (trochę szkoda i wgl ale tak będzie lepiej dla wszystkich), za to że Rose i Nathanowi chyba tak jakby zaczyna się układać i tak po prostu za to że jesteś! Jeszcze raz DZIĘKUJE! <3 Niecierpliwie czekam na realizację Twojego szalonego planu i jesteś BOSKA, piiisz dalej i weny życzę! :* ~alice

    OdpowiedzUsuń
  38. piękne..cudne..miód..malina i jeszcze orzeszki na deser :** życzę weny i serdecznie pozdrawiam ;))))

    OdpowiedzUsuń
  39. Jestem tu pierwszy raz. Natrafiłam na Twój blog na facebooku. Postanowiłam przeczytać pierwszą część i doznałam szoku. Tak mnie wciągnęło, że przeczytałam 43 rozdziały w ciągu kilku godzin i już z nieciepliwością czekam na kolejne. Uwielbiam czarne charaktery dlatego bardzo kibicuje Nathanowi. Heh, aż zazdroszczę tej Rose :P A co do Twojego talentu to jestem pod wrażeniem. Widać na pierwszy rzut oka, że pisanie sprawia Ci przyjemność i to Twoja pasja. Chciałabym kiedyś przeczytać Twoją książkę, bo masz DUŻY talent i wiele osób chciałoby go mieć. Aż nie mogę się doczekać kolejnych części. Życzę weny, weny i jeszcze raz weny. Już wiem że będę bardzo często tu zaglądać. <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Boski*.*
    do nn i baaardzo dużo weny:*

    OdpowiedzUsuń
  41. Uwielbiam ich jako parę! ^_^
    Świetny rozdział *-*
    Czekam na nexta :*
    Weny <3

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.