piątek, 30 maja 2014

Rozdział 39



Stoję i wpatruje się w ciemną postać. Nie mogę uwierzyć to co widzę. Może to znów mów durny sen? Może po prostu mam już omamy i nadaje się tylko do wariatkowa?
-Nathan? Co ty tu robisz?- pyta Monic
-Nie!- wcina się Harry- Sykes co ty do kurwy nędzy robisz tutaj?!- krzyczy Harry- jak śmiesz się tutaj zjawiać, jak śmiesz w ogóle pokazywać się nam na oczy… ty pierdolony dupku!- krzyczy- nie wierzę, że się tutaj pojawiłeś po tym wszystkim!
-Harry!- piszczę- przestań. Nie widzisz, że jest ranny- podchodzę do niego, ale zatrzymuje się w pewnym momencie- Ym.. Monic, możesz?- pytam
Brunetka ochoczo kiwa głową i podchodzi do chłopaka.
Ja natomiast kieruje się do kuchni po lód i jakąś czystą szmatkę.  Sięgam także po apteczkę i wracam.
-Lepiej już pójdę- Nick bierze ode mnie  lód i szepcze mi na ucho
-Zostań- uśmiecham się lekko.
-Nie chcę niepotrzebnych kłótni, i tak sytuacja jest napięta- wzdycha- lepiej jak pójdę.
-Napisz później- sama się zaskakuje tym, że to mówię. Na twarzy mulata pojawia się szatański uśmiech
-Oczywiście- mruga do mnie i delikatnie muska moje wargi.
Stawia lód na stoliku obok siedzącego już Nathan’a i wychodzi z lokalu.
-Tutaj masz apteczkę- zwracam się do Monic.
Chcę odejść, ale Nathan chwyta mnie szybko za nadgarstek i obraca w swoją stronę.
-Rose, ja przepraszam- szepcze i mnie puszcza.
Patrzę na niego wielkimi oczami, ale z bezpiecznej odległości.
Wszystko mnie boli, gdy widzę jak się krzywi, gdy wacik nasączony wodą utlenioną styka się z jego ranami.
Wszyscy siedzimy w ciszy, żadne z nas nie wie co powiedzieć, jak się zachować.
Niezręczną ciszę przerywa dźwięk mojego telefony, który szybko odbieram.
-Hallo?- mówię
-Rose, jesteś już w domu?- to Nick
-Nie, jeszcze w restauracji… nie mogę teraz rozmawiać, do jutra- mówię i od razu się rozłączam.
-Gotowe- mówi Monic.
-Dzięki- szepcze cicho Nathan.
-A teraz może wytłumaczysz nam co ty tutaj robisz i to jeszcze w takim stanie, hm?- mruczy Will
-Opowiem ci wszystko, od wyjazdu do dzisiaj, ale teraz muszę porozmawiać z Rose- mówi pośpiesznie wstając i kierując się w moją stronę.
Nie będziesz z nią rozmawiać!- niczym lew przede mną wyrasta Harry- nie po tym co zrobiłeś.
Tylko on jeden wie co się wtedy wydarzyło. Tylko on, ja i Nathan.
-Styles, proszę nie teraz. Nic jej nie zrobię. Proszę tylko o parę minut rozmowy, tylko tyle- niemal błaga.
Nigdy nie widziałam go w takim stanie, poobijany, załamany… smutny?
-Nigdy!- warczy Harry
-Dobrze- mówię w tym samym momencie
-Co?- pyta loczek
-Pięć minut- rzucam i kieruje się do kuchni.
Nie musze się odwracać, by wiedzieć, że Styles kuśtyka za mną.
Opieram się niedbale o blat i czekam, aż chłopak do mnie dojdzie.
-Czego chcesz?- staram się by mój głos był twardy, ale mimo wszystko lekko drży.
-Przepraszam cię… przepraszam za wszystko. Przepraszam, że cię okłamałem, przepraszam, że cię porwałem, przepraszam, że byłem chamski, przepraszam, że cie zraniłem, ale nie żałuje jednego… Nie żałuje, że wtedy na weselu pobiegłaś za mną, nie żałuje tego, że mnie pocałowałaś, nie żałuje naszej wspólnej nocy bo to była pierwsza noc, którą przespałem, którą spędziłem z kimś, która dla mnie znaczyła całkiem nie mało. Nie żałuje tego, że obudziłem się, podczas, gdy ty byłaś wtulona w moją klatkę piersiową. Cholernie żałuje, że musiałem wtedy to wszystko powiedzieć… Ja… ja po prostu chciałem byś ułożyła sobie życie, z dala ode mnie, z dala od problemów i od mojego popapranego życia. Wiedz jedno, wiedz, że ten miesiąc był dla mnie męczarnią, brakowało mi twoich oczu, twojego uśmiechu, twojego zapachu, twojego ciętego języka, twojej niewinności.. chciałem… ja chciałem byś o mnie zapomniała, ale nie potrafiłem. Nie potrafię trzymać się z daleka od ciebie. Ciągniesz mnie do siebie niczym ogromny magnez. Ja nie wiem czym jest miłość… nie znam tego uczucia, ponieważ zanikło ono we mnie po śmierci Gemmy… ale spróbuje, Rose spróbuje nauczyć się kochać.. dla ciebie tylko… tylko naucz mnie tego- szepcze- Rose, naucz mnie kochać- powtarza jeszcze ciszej.
-Nathan.. ja.. nie wiem co powiedzieć. Zraniłeś mnie, bardzo mnie zraniłeś…- szepcze
-Wiem, myślałem, że tak będzie lepiej.. ja.. nigdy nie czułem czegoś takiego, pragnę cię chronić, pragnę spędzać z tobą czas, pragnę cię rozśmieszać, pragnę ciebie..- podchodzi bliżej mnie- daj mi szansę na miłość… myślę, że to właśnie ciebie nią obdarzę… Żadna dziewczyna jeszcze nigdy nie zrobiła ze mną tego co ty zrobiłaś nieświadomie. Od tygodni obserwowałem ciebie, twoje życie, twoje spotkania, twoją pracę, twoje przygotowania restauracji, twoje kłótnie z bratem, spotkania z Nick’iem… wszystko widziałem i świadomość tego, że ten dupek jest tak blisko ciebie zabijała mnie. dałaś mu d rugą szanse, daj mi też, proszę- chwyta mnie za dłoń
-On mnie zranił fizycznie, rany zagoiły się. ty nie uderzyłeś mnie, ale zraniłeś mnie, złamałeś, roztrzaskałeś na strzępy. To o wiele trudniej naprawić- szepcze ze łzami w oczach.
Wyrywam dłoń z jego uścisku i wychodzę, zostawiając go tam.
Nie odwracam się, po prostu ocieram pojedynczą łzę i proszę by Harry odwiózł mnie do domu.
Przez całą drogę nie wypowiadam ani jednego słowa, przetwarzając jeszcze raz cały dzisiejszy dzień.
A więc tak. Otworzyłam restauracje, pocałowałam się z Nick’iem, Nathan powrócił twierdząc… no właśnie, twierdząc co? Czy on chciał być ze mną?
Żegnam się z Harry’m i od razu kieruje się do swojego pokoju, a następnie do łazienki.
***
Wstaje rano, strasznie zaspana. W nocy prawie w ogóle nie zmrużyłam oczu. Myślałam ciągle o wszystkich moich problemach. Nathan wrócił, powinnam się cieszyć, ale czemu tak nie jest? Czemu zamiast od razu rzucić mu się w ramiona wyszłam?
Odpowiedź na to pytanie jest prosta… Ponieważ nie potrafiłabym stać przed nim i kłamać mu, że nie chcę być z nim.
Chcę i to bardzo, ale nie dalej jak miesiąc temu krzyczał mi w oczy, że mnie nie kocha, że nie potrafi kochać, a teras chce bym go nauczyła?
Gdyby naprawdę mnie kochał nie potrzebowałby nauki.
Pozostaje jeszcze Nick. Pocałowaliśmy się, nie odepchnęłam go, i… podobało mi się.
No cóż, mimo wszystko podnoszę się z łóżka i ubieram się do pracy.
Z tego ci wiem Max wyszedł z domu ponad godzinę temu, więc w spokoju jem śniadanie i wychodzę z domu, zamykając drzwi.
-Cześć- podskakuje, na dźwięk czyjegoś głosu tuż przy uchu.
Odwracam się i odnajduje brązowe tęczówki Nick’a. stoi przede mną i uśmiecha się lekko.
-Wystraszyłeś mnie- śmieje się- cześć- dopowiadam
-Aż taki jestem straszny?- pyta
-No może troszeczkę- pokazuje palcami niewielką odległość- ale nie boje się ciebie- dopowiadam z przekąsem
-Tak? To bardzo dobrze- uśmiecha się szeroko i chwyta mnie w tali przyciągając do siebie.
Jego ust szybko spotykają się z moimi znajdując wspólny rytm.
***
Wchodzimy do restauracji. Z tego co dokładnie widzę są wszyscy. Naprawdę wszyscy..
-Rose!- krzyczy Harry- za pięć minut otwieramy, a ty jeszcze nie przebrana. Jeżeli myślisz, że będę za ciebie wszystko robił to się mylisz- mówi.
-Nie martw się Harry, od tego mam Nick’a- śmieje się
-Co?- pyta zdziwiony- jak to mnie?
-No tak, stoisz przecież przy ladzie, przyjmujesz zamówienia. No i jesteś moim pomagierem już od ponad miesiąca- szturcham go lekko w ramie.
-Pomagierem?- kpi- parę razy pomogłem, a ta już od razu, że jestem jej pomagierem- wzdycha na co ja głośno się śmieje.
-A tak na serio- wtrąca się Monic- Harry, Rose do kuchni. Nick za ladę, tom otwórz drzwi, Kelsy… usiądź gdzieś, a Nathan..- zatrzymuje się patrząc na mnie. kiwam jej tylko lekko głową- rób co chcesz- dopowiada- no ruchy!- pogania
-Już biegniemy- Ja Harry i Nick salutujemy i mówimy w tym samym momencie i się rozchodzimy.
***
Gdzie Harry? Miał przecież zostać dzisiaj ze mną pomóc mi przy deserach na jutro. Jak zwykle gdzieś się zapodział, więc wychodzę z kuchni by go poszukać.
Jeszcze przed chwilą gdzieś tutaj się kręcił, więc musi tu być.
Wszyscy znajomi oraz goście wyszli niecały kwadrans temu.
-Harry?- szepczę- Harry, jesteś tu?- pytam głośniej.
Coś za mną szeleści, na co szybko się odwracam. Widzę czarną zakapturzoną postać, na co moje serce zamiera.
Szybko znajduje się przy mnie i jednym zwinnym ruchem przyciska mnie do ściany i ściąga kaptur.
Nathan..
-Co ty tu…- zaczynam, ale jego usta skutecznie powstrzymują moje.
Oszołomiona otwieram szeroko oczy i próbuje odepchnąć chłopaka od siebie, na próżno.
Gdy naprawdę dociera do mnie co się dzieje od razu przyciskam chłopaka jeszcze bliżej.
On mnie właśnie całuje. Cholera jasna, Nathan mnie całuje i to jak…
Delikatnie przejeżdża językiem po mojej dolnej wardze by następnie znów złączyć nasze usta, jednocześnie prosząc o wstęp do mojej buzi, które ochoczo mu daje.
-Proszę… daj mi szansę- dyszy, gdy powoli odrywamy się od siebie.
-Ja..- zaczynam, ale nie wiem co powiedzieć. Zamykam oczy i szepczę:- dobrze.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
Powróciłam! Cieszycie się? Bo ja jeszcze bym sobie została w Krakowie…
Co do rozdziału to mam średnią opinie. Pierwsza część ( do zdanie, że Rose zostawia Nathana) była napisana w niedzielę, a reszta dzisiaj. Tamta pierwsza część mi się podoba, a druga już nie, ale… no dobra.
Czekam na wasze opinie, krytyki i komentarze.
Kocham,  Kate

58 komentarzy:

  1. O ja to było coś super rozdział dobrze ze mu dała szansę :) bo oni sa zajebisci :*
    Do NN WENY!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Meega *.* dobrze że do siebie wrócili (Nathan i Rose). Jestem ciekawa jak to wszystko się dalej potoczy... WENY i do nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham to, kocham, kocham!!!
    Rozdzial jest cudowny ale co z Nick'iem?
    Ja tam uwielbiam wrednego Nath'a
    Zycze weny i czekam na next'a
    Tusia

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG ! W końcu Nathan się przyznał że coś do niej czuje... lub chce czuć . Weny ! Do NN !

    OdpowiedzUsuń
  5. :D Podoba mi się! :D Tylko... Co zrobi Nick, kiedy się dowie, że Rose wybrała Nathan'a?? Ogólnie rozdział świetny xD Czekam na next part ;)) Zdrówka! ;**

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak tak tak tak tak tak nareszcie <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurde, aż mi się łza w oku zakręciła, a następnie skapnęła na łóżko.
    O rety!
    Zajebisty rozdział <3
    Jestem dumna z reakcji Harry'ego :).
    Nie wiem czy to dobrze, czy to źle, że Rose praktycznie od razu mu wybaczyła.
    Dalej jestem ciekawa kto go tak pobił (no chyba że jest tak głupi, że sam doprowadził siebie do takiego stanu)
    Nawet nie wiesz jak się cieszę, że już dodałaś rozdział.
    Ja aktualnie jestem wkurzona, bo w niedzielę jadę do szpitala do Wawy, a nie mam jeszcze pozaliczanych kilku sprawdzianów i wątpię, aby nauczyciele mi je odpuścili. Także nie wiem, czy skomentuję następny rozdział (kiedy by nie był dodany), bo w szpitalu do którego się uda (raczej) nie ma internetu.
    A no i jeszcze nie przedstawiłam projektu edukacyjnego i nwm czy wrócę na czas jego przedstawienia.
    Weny życzę ;)
    ~ Joanna O.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczynam nie lubiś Nick'a :/
    Ale boże *.*
    Nathan i Rose <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeju!!!! *.* Nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji ; 3 mam tylko nadzieję, że Nathan nie chce znowu jej zranić ;( Rozdział jest świetny ^^ Nie mogę się doczekać kolejnego ;) mam nadzieję, że będzie szybko :) Współczuję tylko Rose :( bo twraz stoi między młotem a kowadłem... z jednwj strony Nick z drugiej Nathan... coś czuje do Nathana ale Nick też z tego co widać nie jest jej obojętny...biedna, czeka ją trudna decyzja. No nic pozdeawiam Cię Kate twoja stała czytelniczka ^^ /Jessie W.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział wspaniały <3
    Jestem w szoku,że mu dała szansę,ale się cieszę mam nadzieję,że jakoś sobie poradzą razem i zdołają pokonać przeszkody.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawie sie zapowiada

    OdpowiedzUsuń
  12. Aaaaaa! W końcu :D :D :D Tak długo na to czekałam, i się doczekałam :D Meeeeega <3 <3 <3
    ~Karolina O. ;3

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, że dała mu szanse, ale teraz mi szkoda będzie Nick'a bo go polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Cie ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Odjebudwvjrvtt *O* Nathan wrócił <3 i jeszcze niech będzie z Rose i będzie cudownieee <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Odjebudwvjrvtt *O* Nathan wrócił <3 i jeszcze niech będzie z Rose i będzie cudownieee <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Jezu popłakałam się gdy Nathan mówił to wszystko. Kocham to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak zwykle nie mam slów, doslownie, jest tak swietne, emocjonujące i..po prostu jestem uzależniona od tego :D najlepszy blog jaki znam, naprawdę :* ! z niecierpliwością czekam na nn <3 ~ W.~~~

    OdpowiedzUsuń
  19. Boskie !!! naprawdę nie spodziewałam się tego <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Swietny !!! czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  21. Zajeb*sty !!! nie mogę się doczekać następnego rozdziału <3 + życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pięknie cudownie i w ogóle, tylko trochę mi szkoda Nicka. Rose tak jakby dała mu szansę, a tu przyjeżdża Nathan i bęc.. daje szansę Nathanowi. Ale cieszę się, że wrócił :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  23. Oby jej nie zranił, a tak poza tym już mi szkoda Nicka ;// super rozdział, cieszę się, że dała mu szansę :* ~ D

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham,Kocham :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Wspaniały rozdzial ! Bardzo ciesze sie ze Nathan wrocił <3
    /Marcysia ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. O Boże! O Boże! O Boże!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Cudowne, Kate!!!!!!!!!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Wreszcie sa razem <3

    OdpowiedzUsuń
  28. OMG!! co za cudo<3
    ale fajnie że wkońcu są razem chyba ;D xdd
    do nn i weny;*

    OdpowiedzUsuń
  29. Cudowny Aaaaaaaaaaa!!!!! Nathan i Rose <3 Nareszcie !!!!!!! Kocham Cię za to :* :* :* ♡♥

    OdpowiedzUsuń
  30. Ohh jakie piękne <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Jejciu czytam i nagle łzy... Nie spodziewałam się takiego rozdziału. Z jednej strony cieszę się, że Nathan wyznaje jej, że nie może o niej zapomniec i chce by Rose go nauczyła kochac... Jednak polubiłam Nick'a i jest mi go bardzo żal bo coś mi się zdaje, że on coś czuje do Rose. Nie wiem co zrobi Rose z tym. Jak zareaguję Nick. A nawet gdyby Rose udało się z Nathanem to dobrze by było jak Nick został by przyjacielem Rose. Mam nadzieje, że to nie jest kolejne z kłamstw Nathana, że jednak chcę ją pokochać... Boże nie wiem czego się spodziewać w kolejnym rozdziale. Rozdział genialny! Jesteś najlepsza Kate! Możesz nie doceniać swojego talentu, jednak my go doceniamy <3 ~ Andzela

    OdpowiedzUsuń
  32. Jezuuu... Jak ja sie ciesze ze ona dala mu jeszcze jedna szanse! Nath nie spierdol tego! Rozdzial przecudny itp itd ale typrzecierz o tym wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Swietne długo czekałam na tą częśc . Nathan i Rose hmmmm ciekawie a co z Nickiem. Ae zgadzam sie z komentarzem powyżej :* <3 / Werka

    OdpowiedzUsuń
  34. Nareszcie !!!! :D Już nie mogłam się doczekać tego rozdziału !!!
    Ach, Nathan i Rose !!!!!!!!!!! W końcu !!!!
    Tylko ciekawe co teraz będzie z Nick'em... mam nadzieję, że zostaną przyjaciółmi !!!
    Czekam na ciąg dalszy i życzę duuużo weny !!!
    Asikeo^^

    OdpowiedzUsuń
  35. Super ze dała mu szanse myślę ze zasługują na to :D Nick niby pocałował się z Rose ale to nic nie znaczy są tylko przyjaciółmi Rose będzie teraz szczęśliwa bo ma restauracje mamy ma osobę którą kocha i przyjaciół wszystko co najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Szybko dalej! <3

    OdpowiedzUsuń
  37. świetnie ,ale co ja będę mówić , jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Aaaaa wreszcie! Zrozumiał <3

    OdpowiedzUsuń
  39. Wspaniałe <3 Ciesze sie ze w koncu Rose i Nathan moze beda razem Niech ona zostawi Nick'a bo wszyscy wiemy ze go nie kocha... Czekam na kolejny rozdział;*

    OdpowiedzUsuń
  40. W końcu Nathan i Rose razem... Oby Nathan tg nie popsuł ...

    OdpowiedzUsuń
  41. świetne ;) kocham to :D czekam na nexta ;*

    OdpowiedzUsuń
  42. Jejkuu BOSKIE <3
    Masz dziewczyno talent <3 :3
    Kiedy następny ? ;3

    OdpowiedzUsuń
  43. Dziękuje Ci Maleńka! :* moje łzy działają cuda...
    ~WCBrooklynu

    OdpowiedzUsuń
  44. Ooooo boze......to bylo CUDOWNE!!!!!! jak Nathan mowil do Rose jak bardzo ja kocha.....ochh......az sie wzruszylam....:') :') bardzo sie ciesze ze dodalas nowy rozdzial. :) czekam na nexta. :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Czy się cieszymy? Ten rozdział jest dla mnie najlepszym prezentem na bierzmowanie :-D W dodatku zachowanie Sykesa? Wszytko wygląda fajnie, ale po tym, co zrobił Rose i jak się w stosunku do niej zachowywał, teraz nie mogę uwierzyć, że ma szczere zamiary. Chciałabym, jednak wydaje mi się to nie realne, że on naprawdę ją kocha.
    Czekam na następny rodzdział :-)

    OdpowiedzUsuń
  46. O matko! Rozdzial supwrowy jak zawsze. Boze i co teraz z nickiem? Ale nathan po prostu..
    O nathan*-*
    Nathan ;**
    I co teraz z nickiem? Nwm jak ty to zrobisz ale zycze wrny / emma

    OdpowiedzUsuń
  47. Cudowny rozdział :) Czekam na następny :) A tak wog. to chyba ta ankieta coś nie działa...:/ /Karola

    OdpowiedzUsuń
  48. Wszystkie 2 części są świetne ;))) Strasznie się cieszę że wróciłaś ;3 Mam nadzieję że zajebiście spędziłaś czas w Krakowie =) Czekam na nexta i weny życzę ^^

    OdpowiedzUsuń
  49. Czyli jednak ją kocha.? Sama nwm czy wolałabym teraz Nicka czy Nathana.xd jak dla mnie opowiadanie wspaniałe,nieważne co jeszcze wymyślisz i niewazne z kim będzie Rose,trzymasz poziom i uwieelbiam to czytać.♡//sandraraa

    OdpowiedzUsuń
  50. Zajebisty rozdział

    OdpowiedzUsuń
  51. Niedawno zobaczyłam to opowiadania(przez przypadek) i tak z ciekawości przeczytałam kawałek... I muszę ci powiedzieć, że OD RAZU się wciągnęłam! ♥ Z każdą chwilą czytałam kolejny i kolejny rozdział, aż doszłam do tego... i nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału... I TO JAK!!! Tylko zastanawia mnie jedno: skąd czerpiesz pomysły na opowiadania? To jest cuudowne! ♥♥♥ Cała fabuła jest świetna! Ale jak wpadłaś na taki pomysł???

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.