czwartek, 22 maja 2014

Rozdział 37




W uścisku chłopaka tkwię jeszcze przez chwilę.
-Chodź, zawiozę cię do domu- szepcze, gdy wypuszcza mnie z uścisku.
-Dziękuje- nic innego nie mogę powiedzieć
-Ale zmarzłaś- mówi, gdy dotyka mojego policzka.
Szybko pozbywa się swojej kurtki i zarzuca mi na barki. Posyłam mu cień uśmiechu i daje się prowadzić w stronę samochodu… zaraz.. on nie ma samochodu.. On jest tu na motorze…
Zamieram. Czy on mi będzie kazał na to wsiąść?
-Nie bój się, nic ci się nie stanie- uśmiecha się lekko widząc moje przerażenie.
-Ale, ja nigdy..- zaczynam. Postanawiam przemilczeć sprawę, że jednak w Stanach jechałam z Harry’m.
-Nigdy nie jechałaś motorem, rozumiem- dokańcza za mnie- nie ma się czego bać, obiecuje, że będę jechał ostrożnie- zapewnia mnie i coś mi każe mu uwierzyć. Tak też robie i powoli podchodzę do maszyny.
Nick pomaga mi usiąść, a następnie robi to samo unosząc lekko swoją kurtkę, czym daje mi znak bym go objęła. Tak też robie,  delikatnie zaplatając dłonie na jego wysportowanym brzuchu.
Nick odpala maszynę i powoli rusza, a ja wtulam się w jego plecy i zamykam oczy.
Przez szybsze unoszenie klatki piersiowej wiem, że się śmieje.
Mam ochotę go trzepnąć po głowie, ale wiem, że to by było ogromne głupstwo, zważając, że prowadzi on właśnie motor..
-Rose, jesteśmy- mówi chłopak, a ja otwieram oczy. Ma racje, stoimy przed moim domem
-Ym.. dziękuje ci.. za podwiezienie i… ee… dziękuje- mówię i schodzę  z maszyny.
-Nie ma za co- uśmiecha się, a ja kieruje się w stronę drzwi.
Wyciągam klucz z torebki i wchodzę do domu, w tym samym momencie Nick odjeżdża.
Ściągam buty i od razu idę do swojego pokoju. Jest już późno więc biegnę pod prysznic, a po prysznicu idę spać. To był długi i trudny dzień.
***
Parę dni później.
Mimo wszystko wstaje z uśmiechem na twarzy. Ubieram się do pracy, jem śniadanie i spacerkiem dochodzę do kawiarni. Witam się  z Kate i Jev’em i zajmuje się wycieraniem stołów.
Z Max’em sytuacja w domu jest napięta. Kłócimy się o byle co, dlatego staram się przebywać tam jak najmniej. Cały czas wolny poświęcam restauracji i pracy w kawiarni. Codziennie urządzam sobie pogawędki z Luck’iem.
Co najdziwniejsze, przy odnowie restauracji pomaga mi sam Nickodem…
Dla mnie to też był szok, ale codziennie od dwóch tygodni się z nim widzę.
Chłopak naprawdę stara się zdobyć moje zaufanie.
Jest na dobrej drodze.
-Jak tam twoja restauracja?- pyta Kate, gdy mamy akurat wolną chwilę
-Dobrze, już za tydzień otwieram. Mam nadzieje, że chodź w połowie będzie taka jak była, gdy prowadziła ją moja mama.
-Daj spokój, na pewno okaże się sukcesem. Jesteś niesamowicie uzdolnioną kucharką- do rozmowy wtrąca się Jev.
-Mam nadzieje, nie chcę zawieść mamy- przyznaje.
-Nie zawiedziesz, uwierz była by z ciebie dumna- Jev klepie mnie pocieszająco po ramieniu.
-Dobra, nie ma przecież odwrotu, prawda?- mówię
-Prawda- przytakują równo.
-Rose?- słyszę męski głos z drugiej strony lady.
Podnoszę wzrok i nie wierzę w to co widzę.
-Tom?- szepcze, prawię nie słyszalnie
-Cześć młoda- uśmiecha się.
-Co ty tu robisz? Gdzie masz Kels?- pytam
-Kelsy zobaczyła po drodze niesamowitą bransoletkę- tłumaczy
-I wszystko jasne- śmieje się- A jak tam wasza podróż poślubna?- pytam
-Dobrze, niestety już niedługo się kończy- przyznaje
W tej samej chwili do lokalu wchodzi zbulwersowana Kels.
-Pomyśleć, że jakaś tleniona blondyna kupiła ostatnią bransoletkę- jej marudzenie słychać aż przy ladzie. Podnosi wzrok, by napotkać mój. Od razu się uśmiecha.
-Cześć Kels- prześlizguje się przez ladę, by zatrzymać ją w uścisku
-Ros, tęskniłam za tobą- ściska mnie mocniej
-Ja też za wami tęsknie- przyznaje
-To wróć z nami- mówi Tom
-Nie… zostaję tu- zarzekam się i puszczam Kels.
-Dlaczego?- pyta Kelsy
-Mam tu brata, restauracje, spokój, przyjaciół…- szepczę
-Ale z nami było ci dobrze. Harry narzeka, że nikt mu już nie gotuje, a mu się nie chce- mówi Kels, a ja chichoczę- Monic marudzi, bo nie ma mnie ani ciebie i sama chodzi na zakupy- uśmiecham się
-Will nie ma komu dokuczać młoda- mierzwi mi włosy, na co mam ochotę zamrozić go spojrzeniem.
Spoglądam na przysłuchujących się nam Kate i Jev’a
-Czekajcie, zapytam się szefowej czy mogę dzisiaj wcześniej wyjść i pogadamy… gdzieś…
-Możemy iść do twojej restauracji- mówi Kelsy.
-To chyba n..- zaczynam wiedząc, ze może tam być Nick
-No weź, chcemy zobaczyć tą słynną restauracje Gray’ów.
-Dobrze- zgadzam się.
***
Jesteśmy właśnie w drodze do restauracji. Boje się, ponieważ mam właściwie pewność, że Nick znajduje się w restauracji. Kelsy mogłaby go nie poznać, ale na pewno nie Tom. Przecież sam pomagał mnie odbić, gdy byłam porwana.
Niepewnie zaczynam temat.
-Tam?- zwracam jego uwagę- pamiętasz Nick’a?
-Tak, porwał cię- przyznaje
-No wiesz… tak wyszło, że on może być w tej restauracji- szepcze
-Co?- pyta głośno
-On tak jakby pomaga mi przy restauracji. Max go też okłamał, myślał, że Sykes powiedział mi coś i, że to ja z nim uciekłam z własnej woli, a nie, że zostałam porwana- wyjaśniam
-Przez ostatnie tygodnie wspierał mnie, z tego co wiem to również przestał ufać Max’owi. Mówi mi co planują, a mianowicie planują coś wielkiego na Sykesa… ja.. ja mimo wszystko nie chcę by mu coś się stało.. chcę by był bezpieczny i szczęśliwy- szepczę.
-Można mu ufać?- pyta wciąż patrząc na drogę. Kels w tym samym czasie lekko mnie obejmuje ramieniem dodając mi otuchy.
-Ja mu ufam- mówię pewnie, bo naprawdę mu ufam.
-Robie to tylko dla Sykes’a, chociaż po tym co zrobił to mam ochotę go zagryźć na śmierć- śmieje się Tom, a ja i Kels razem z nim.
Tom zatrzymuje pojazd na parkingu obok lokalu, pomaga wysiąść Kelsy, u której widać już mały brzuszek. W końcu to połowa piątego miesiąca już.
Wchodzimy do restauracji, w której trwa aktualnie malowanie  ścian.
-Markus do cholery! Ogarnij tych ludzi zanim przyjdzie Rose!- słyszę kszyk Nick’a
-Cholera! Ogarnij się, nie zrobimy tego dobrze, jak tak będziesz się darł- ripostuje go Markus, na co się uśmiecham
-Chcę po prostu by wszystko było gotowe, by Rose była szczęśliwa, ale nie! Tu ciągle coś się psuje- marudzi i odwraca wzrok, napotykając mój.
-Cześć- Nick! Cześć Markus!- witam się
-Cześć- mówią równo
-Proszę, zabierz go, bo tu nie da się pracować- żali się Markus, a ja wybucham śmiechem
-Przykro mi Markus, ale on zostaje. Pomaga mi tutaj. Ale dam ci radę, zawsze możesz udawać, że go słuchasz jak to robię ja i wszyscy pracownicy tutaj- mówię.
-Ej ty! Nie pozwalaj sobie!- warczy ze śmiechem Nick.
-Tak? A co mi zrobisz?- przygryzam wargę
-Rose… krótko się znamy, ale jedno wiem na pewno… masz łaskotki- mówi z szatańskim uśmiecham, a moja mina blednie. Skubany ma racje
-Dobra!- poddaje się.
-Rose, czemu dajesz mu wygrywać?- pyta Markus.- to debil- mruczy pod nosem na co ja znów się śmieje
-Wiesz.. ktoś mnie kiedyś nauczył, że głupszym się ustępuje- wzdycham, na co szef budowy się śmieje, a Nick marszczy brwi- Markus poznaj moich przyjaciół- wskazuje na dwójkę stojącą za mną- to jest Kelsy, a to Tom- kontynuuje.
Markus wyciera dłonie w szmatkę i podaje je najpierw Tom’owi, a następnie Kelsy.
-Nick..- zaczynam
-Znamy się- podchodzi do naszej grupki, w tym czasie Markus wraca do pracowników- ty rozwaliłeś mi pół magazynu- stwierdza Nick
-We własnej osobie- uśmiecha się Tom.
-Jak to zrobiłeś? Podłożyłeś ładunek w kilku miejscach, czy po prostu szczęście?- pyta Nick
-Nie wiem jak wam to umyło, ale kręciłem się tam z Nathanem przez cały dzień- jak i ja tak i Nick drgamy na wspomniane imię
-Wiesz.. nie siedziałem przy monitoringu- drapie się w kark
-Tak, wszyscy wiemy gdzie wtedy byłeś- warczy Tom
-Spokój- szepcze cicho Kelsy a ja razem z nią.
-Było, minęło- mówię
-Rose, ale on cię kurwa mać pobił!- Tom prawie wybucha
-Wybaczyłam mu- szepcze
-Tak? A Nathan’owi wybaczyłaś? Hm..?- pyta
-Jja..- zaczynam
-Tak myślałem- mówi
-Tak, wybaczyłam mu- dokańczam.
Sama nie wierze, ale mówię prawdę. Wybaczyłam im obojgu…
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
Hejcia, przepraszam za opóźnienia ale miałam projekty… niezły Sajgon w tym tygodniu był…
Ale jest już rozdział i jak zwykle proszę o opinie.
Z lewej strony jest ankieta, również liczę na głosy…
Krótko, bo jest mi tak gorąco, że się topię, muszę jeszcze napisać rozdział na BatB i pouczyć się do sprawdzianu z Fizyki, który jest jednak jutro…
Wiecie że Was kocham, ale i tak napisze x D
Kocham Was, Kate

46 komentarzy:

  1. Świetne! :D Jak zwykle... Jednak muszę ci zwrócić uwagę (bo jestem na to uczulona, kiedy ludzie tak mówią), że nie pisze się "motor" tylko "motocykl"... :D Przepraszam, że Ci wypominam, ale mój brat jeździł ścigaczem i tak wyszło, że nauczyłam się mówić "motocykl", bo to brzmi jakoś tak... dumniej :D A "motor" to może być jakaś motorynka... -_- :D Pozdrawiam :D I weny życzę... Czekam też na BatB ;) PS. Pytanie: Kiedy wreszcie "przyjaciele" Sykes 'a dowiedzą się, że przespał się z Rose.... Chce się dowiedzieć jak zareagują! :D ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze tłumaczę,ze motor,to w traktorze :)

      Usuń
  2. Kocham! Dalej! Jest świetny jak zawsze! Nie sądziłam że Rose im wybaczy ale to okazało się trafem w 10 ,3

    OdpowiedzUsuń
  3. To co że się spóźniaś rozdział jak zawsze jest świetny<3 Mam tylko takie pytanie czy Rose nie będzie z Nickiem? Fajnie by było jakby z nim była i mogła by bym z nim w ciąży tak wtedy by było zajebiscie!
    Pozdrawiam wierna czytelniczka Ola :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciążą byłaby genialna ;D masz rację

      Usuń
  4. Świetny ;3 Życzę powodzenia na sprawdzianie ;) Czekam na nexta i życzę weny ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. To co że się spóźniaś rozdział jak zawsze jest świetny <3Ale tak się zastanawiam czy nie mogłabyś zrobić tak że Rose byłaby z Nickiem?

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, zresztą jak zwykle...ale brakuje mi tam Nathana troche....troche bardzo :( ale nie jako wnerwiającego dupka, tylko tego miłego i troskliwego Nathana

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też cie kocham :* dawaj wkońcu tego Nathana bo brakuje mi jego i Rose razem. Powodzenia na sprawdzianie ja jutro mam ostatnia maturę z angielskiego. Do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Brak słów... *.*...genialne...*.*...do nn ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. BOSKI Rozdział
    Rose wybaczyla Nathanowi i Nickowi
    OMG kocham <3 i czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo ... Wybaczyła mu!! I Tom&Kels <3 <3
    A jaki zaciesz miałam jak przeczytałam "Tom?" xd
    Rozdział cudo ;**
    Kocham, czekam na następny!! <333

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniałe !! Czekam na następną część <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Boskie *-* zdecydowanie nadużywam tego słowa ale kurde...to naprawdę jest boskie *-*/Alone

    OdpowiedzUsuń
  13. Swietne;* w sobote nastepny rozdzial?~Andzela

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie by było, gdyby rose i nathan się spotkali i wyjaśnili sobie wszystko i żeyb była z nathanem w ciąży :D ale z nickiem żeby byli tylko przyjaciółmi :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniałe !!!
    Chyba zaczęłam lubić Nick'a....
    Chociaż i tak nadal sądzę, że Rose powinna być z Nathanem...
    Czekam na ciąg dalszy i życzę duuużo weny !!!
    Asikeo^^

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne!
    Powiem szczerze, że czytając komentarz wyżej stanowczo zaprzeczam! Nie chciałabym żeby Rose była z Nathan'em w ciąży!
    A co do Nick'a to Tom miał prawo wybuchnąć, a mógł mu nawet przywalić za to wszystko co zrobił Rose, no ale ona mu wybaczyła, więc okey rozumiem ;)
    Wybaczyła Nathan'owi? Sama nie wiem co o tym myśleć, ale chyba dobrze zrobiła, bo nie można żyć przeszłością! :D

    Następny rozdział w sobotę, tak jak zawsze?
    Rozumiem Twoje opóźnienie, my też chodzimy do szkoły i ja Cię rozumiem. Ja też przez tą cholerną szkołę nie mam na nic czasu ;__;

    No, ale kończę, życzę weny i pozdrawiam <3

    /Zuz

    OdpowiedzUsuń
  17. Jest super :)
    Czekam na następny... Hmmm może by tak Nathan przyjechał?? Hmmm weny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Boskie świetne :* Czekam na następną część i weny życzę / Buziaki :* Werka

    OdpowiedzUsuń
  19. Superrrr.....!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeeej... Dzisiaj sie ogranicze i powiem tylko ze swietny. Do nexta kochanie *.*

    OdpowiedzUsuń
  21. Ona nie może być z Nickiem! Pomimo wszystko co aie stało on ją prawie zakatował! Bez kitu ludzie. A opowiadanie jak zawsze mega i budzi wiele emocji <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Supett tom ma rację pobił rose. To było okropne i ja bym nie wyłączyła

    OdpowiedzUsuń
  23. Cale opowiadanie przeczytalam jednego dnia! WOw Wow wowww....super! Boskie.'jejku cudno normalnie!
    /mycha

    OdpowiedzUsuń
  24. rozdział..no co tu dużo mówić,jak zawsze wspaniały(cały czas się powtarzam,zazwyczaj nie mam czasu na wymyślanie czegoś bardziej kreatywnego za co przepraszam), mi tam nie przeszkadza, że jest Nick zamiast Nathana,chociaż też mógłby się pojawiać odrobinkę częściej niż dotychczas.;d opowiadanie czyta się super,nic i nikt nie jest w stanie przerwać mi gdy to czytam,bo zabije.xd hahhaha naprawdę genialne.*.* czekam na nn.:* //sandraraa

    OdpowiedzUsuń
  25. czytam, ale gdzie nathan? ;-;

    OdpowiedzUsuń
  26. czytam :) ten rozdział jest wspaniały ! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. No rozdział jest zajebisty <3 Ja też pisze opowiadania ale tylko dla siebie i wiesz co bym napisała dalej Nick z Nathanem by sie spotkali była by jakaś bójka aż w końcu Ros by ich rozbroniła i skłoniła Nicka do powiedzenia prawdy o Gemmie i mam wiele pomysłów co by mogło być dalej ale o jest twoje opowiadanie które jest wyjebane w kosmos <3 I wiesz co dzisiaj w szkole cały dzień na wszystkich lekcjach siedziałam i czytałam to opowiadanie i zadnej nauczycielki nie słuchałam aż w końcu babka od polaka sie wkurwiła postawiła mi uwage i karna jedynke za odpowiedz i chciała mi zabrać telefon. ale nie dałam sie i dalej czytałam to opowiadanie :**** nie moge sie doczekać kolejnych rozdziałów

    OdpowiedzUsuń
  28. kiedy kolejna część ?<3 no jest zajebiste<3 :*:**:*:*:*:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  29. Wspaniałe !! ;* / Marcysia <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetne :3 oby się okazało że Rose jest w ciąży z Natanem <3

    OdpowiedzUsuń
  31. MASZ TALENT DO PISANIA! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. O MAJ BOZE O.O Nathan pobity.....ona pocalowaala Nicka.....Boze wszyscy wrocili...no tyle emocji XD

    OdpowiedzUsuń
  33. Super że Nathan się pojawił ;p Cieszę się, ale oczywiście ja mam jakieś ALE, dlaczego Rose i Nick się pocałowali, 3 razy Nie, tak nie powinno być, okey wybaczyła mu jednak powinni zostać tylko przyjaciółmi i nic więcej.
    A ciekawa jestem co Nathan narobił, pewnie to wina Maxa oczywiście ;/
    Wgl. czytasz wszystkie komentarze?/Inka

    OdpowiedzUsuń
  34. rozdział jest świetny ;* byle tak dalej i udanego wyjazdu ;33 olciaa ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Rozdział fajny troche mnie zaskoczył pocałunek Rose i jeszcze pojawił się Nathan
    No.. dużo się dzieje

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.