sobota, 17 maja 2014

Rozdział 36



Gawędzę sobie z Dorotheą jeszcze przez parę minut, a potem ląduje w kuchni razem z kierownikiem.
-Myślę, by po prostu odświeżyć kolory i sprzęt. Moja mama tu wszystko urządzała i ja  nie chcę tego zmieniać. Limonowy może zostać, tylko odświeżcie go- mówię
-Dobrze, rozumiem, że w restauracji też tylko odmalowujemy? Bez zmiany koloru czy podłogi?
-Myślę, że podłogę warto zostawić. To stara kamienica, jeszcze przed wojenna, tak samo jak podłoga- wyjaśniam
-Ma pani racje, jest piękna- przyznaje mi
-Jaka pani, jestem Rose- powtarzam mu to już któryś raz z kolei.
-Dobrze, Rose- uśmiecha się- w takim razie jestem Markus- podaje mi dłoń, którą chwytam.
W tym samym czasie do lokalu wchodzi mój brat.
-Wybacz mi, ale już muszę iść- mówię i podchodzę do brata- cześć- rzucam i kieruje się do drzwi.
-Co cię ugryzło?- pyta
-Zdaje się że komar- burczę trzaskam drzwiami samochodu.
-Śmieszna jesteś- także burczy i odpala samochód.
Milczymy. Nie zapowiada się by któreś nas przerwało tę ciszę.
A jednak! Po paru minutach z torebki wyjmuje dzwoniący telefon i uśmiecham się, gdy odczytuje osobę dzwoniącą.
-Hallo- mówię do słuchawki
-No cześć zuchu- mówi dobrze znany mi ochrypły głos.
-Zuchu?- pytam
-Tak, nie zdążyłem wymyślić czegoś bardziej kreatywnego- przyznaje, na co chichoczę.
-Styles, ty nie potrafisz być kreatywny- och Monic
-Znowu jestem na głośniku- pytam?
-Tak- mówi Monic- ale nie ważne. Opowiadaj co u ciebie.
-Właśnie wracam z Max’em do domu- wyjaśniam- co się na mnie gapisz?! Patrz na drogę- syczę do brata.
-Uhu, nie za przyjemnie- komentuje Harry
-Bo zaraz nas zabije…- warczę.
-A może udaje?- pyta Monic
-Może…
-A skąd wracacie?- dodaje Harry
-Max uparł się by przyjechać po mnie pod restaurację. Nie wiem dlaczego, ale jakoś specjalnie mnie to przestaje obchodzić…- przyznaję.
-Gadasz z nim?- odzywa się Max
-Z kim?- pytam, lekko zasłaniając słuchawkę.
-Ze Sykes’em?- prostuje
-Tak, rozmawiam z nim, wiesz, że jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, niedługo mnie odwiedzi i przyleci na swoim jednorożcu, który zje nam trawę na podwórku. Przynajmniej nie trzeba będzie kosić- w moje słowa wrzucam tyle jadu i sarkazmu ile tylko potrafię.
-Rozumiem- poddaje się- przekaż komuś, by powiedzieli mu, że mamy sprawy do załatwienia- mówi i znów skupia się na jeździe
-Nie jestem twoją sekretarką, tylko siostrą. Chodź chyba ostatnie tylko problemem- burczę.
-Nie jesteś problemem!- protestuje
-Ale tak się czuje! Jakbym była niepotrzebna. Jakbym była problemem. Przyprowadzałeś do naszego domu tych swoich typów, jednym z nich był Nick. Czy ty zdajesz sobie sprawco on mi zrobił? Zdajesz?- patrzę na brata- no właśnie, nie wiesz. On… on prawie mnie zabił!
-Ale żyjesz- warczy- gdyby chodziło o tego dupka Sykes’a to byś go kurwa broniła!- wrzeszczy
-Nie- szepczę- nie broniłabym go. Zatrzymaj samochód!- krzyczę
-Co?- pyta
-Zatrzymaj ten cholerny samochód!- wrzeszczę
-Nie żartuj, stąd do domu masz ponad godzinę- informuje
-Mam to gdzieś. Zatrzymaj się- piszczę
-Nie- protestuje
-Cholera jasna! Zatrzymaj się!- wrzeszczę.
Max niechętnie skręca na pobocze i zatrzymuje pojazd. Od razu wysiadam i trzaskam drzwiami. Mój brat stoi chwile jakby czekając aż wsiądę do samochodu.
Will’s POV
Wszyscy w skupieniu  słuchamy kłótni Gray’ów. Minął ponad tydzień, a ja ciągle uważam, że Sykes spieprzył po całej linii… Dlaczego pozwolił jej wyjechać, przecież doskonale wiedział, że Max będzie w Londynie, i że Rose dowie się, że wszystko było kłamstwem.
Ale chyba nawet on nie przypuszczał, że będzie tam też Nick…
No cóż, ale tam jest i Rose czuje się nieswojo.
Do tego ta kłótnia z Max’em. Mimo, że zakryła mikrofon, bądź zapomniała się rozłączyć my wszystko słyszeliśmy.
Monic trzęsą się ręce ze złości. Harry wykrzywia usta w grymasie niezadowolenia, a mnie zaczyna powoli nosić.
Rose, znam ją niecałe dwa miesiące, ale odkąd tylko Sykes przyprowadził ją do domu zdobyła moje serce. Bardzo łatwo ją polubić… Aż wszystko mnie boli na myśl, jak ona cierpi. Niemość że została tutaj bardzo pobita, wykorzystana przez tego dupka, który jest moim przyjacielem, to jeszcze okłamana przez własnego brata, a na domiar złego musi znosić mężczyznę, który pobił ją do nieprzytomności.
-Nathan, wybierasz się gdzieś?- z rozmyślań wyrywa mnie głos Monic. Odwracam się by zauważyć Sykes’a z torbą w dłoni i kluczykami w drugiej.
-Tak, mówiłem, że nie zabawię tu długo. Wyjeżdżam- mówi.
-Gdzie pojedziesz?- pytam
-Nie wiem… może do Azji… chodź mam też dom w Hiszpanii.. Jak już będę wiedział gdzie to wam powiem- uśmiecha się lekko- czemu macie takie nieciekawe miny?- pyta
-Nie ważne- burczy Styles
-Nie ciebie się pytałem!- ripostuje Młody. Ja tylko ciężko wzdycham
-Styles ma racje. To nie twoja sprawa- mówię cicho
-Ach… Rose- domyśla się szybko- pozdrówcie ją- mówi z uśmiechem na twarzy, gdy dostrzega telefon położony na blacie- okay, lecę
-Rose, do cholery wsiadaj do tego samochodu!- z słuchawki telefonu słychać krzyk Max’a
-Spierdalaj!- warczy Rose.
Nigdy nie słyszałem by przeklinała… Nie jest dobrze, oj nie jest dobrze.
Odejdź ode mnie!- dziewczyna znów krzyczy
Jak chcesz!- poddaje się Max.
Po chwili słychać trzask drzwi samochodowych i ryk silnika… i łkanie.
-Ros, ty płaczesz?- pyta szybko Monic.
-Nie, jest dobrze- pociąga nosem Ros- przepraszam, że musieliście tego słuchać- mówi.
-Jesteś pewna, że chcesz tam zostać? Możemy po ciebie przyjechać i zabrać powrotem do stanów- mówi spanikowany Harry.
-Nie, chcę zostać tu.. chce zostać w  domu… nie chcę wyjeżdżać, chcę po prostu odzyskać mojego brata, Bara, który codziennie podśpiewywał pod prysznicem, rata, który podawał mi herbatę jak byłam chora, brata, który podwoził i odwoził mnie do szkoły, potem do pracy, brata, który wywoływał na mojej twarzy uśmiech, chcę Max’a- łka do telefonu
-Tęsknimy tu za tobą- mówię
-Też za wami tęsknie- odpowiada- szkoda, że nie wszyscy za mną- mówi cicho, wiem, że nie miała zamiar wypowiadać tego na Gos.
Kątem oka dostrzegam, że Nathan drga. Zaciska palce wokół rączki torby.
-Zdzwonimy się- rzuca i kieruje się do drzwi.
-Nath!- krzyczy Monic i wstaje z kanapy- nie pożegnasz się nawet- wyciąga ku niemu ręce, by po chwili zamknąć Młodego w uścisku. Jego mina- bezcenna.
-Ja będę kończyć, muszę jakoś dojść do domu- mówi Rose
-Pa Ros- krzyczy Monic
-Cześć kochanie- śmieje się Harry
-Pa, Rose- mówię
-Miłego dnia Rosie- i Nathan? On serio nie ma jakiś zahamowań, ta dziewczyna przez niego cierpi…
-Cześć wam wszystkim- odpowiada pośpiesznie i już po chwili słychać dźwięk oznaczający koniec połączenia.
-Więc do kiedyś tam- wzdycha Nathan.
Żegnam się z nim przez męskiego miśka i wychodzi.
Wychodzi i nikt nie wie dokąd idzie, nawet ona sam tego nie wiem.
Może w końcu zmądrzeje i jego droga złączy się jeszcze z drogą Rose.

Rose’s POV
Już paręnaście minut siedzę na ławce w parku i myślę nad wszystkim. Już jest ciemno, a do domu mam co najmniej pół godziny, nogi mnie bolą i wiem, że daleko nie zajdę, ale przecież nie zadzwonię po Max’a, bo sama kazałam mu się zatrzymać…
Brawo Rose, jesteś mistrzem strategicznego myślenia!- naśmiewa  się ze mnie moja podświadomość.
-Ach, tu jesteś- podskakuje gdy słyszę czyjś szept przy uchu. Odwracam się i widzę Nick’a.
Raptownie wstaje z ławki i odsuwam się od niego, wręcz odbiegam.
-Nie bój się mnie, nic ci już nie zrobię, naprawdę tego żałuje… Nie wiem jak ci się wytłumaczyć, ale ja nie jestem taki. Ja… Max mnie też okłamał- przyznaje, a ja tylko na niego patrzę, co odczytuje jako znak do kontynuowania- mi powiedział, że zakochałaś się  w Sykes’ie i uciekłaś z nim.  Powiedział, że spiskujesz z nim przeciwko nam i że już nie ma siostry. Wkurzyłem się i poleciałem do Stanów za wami. Trudno było was znaleźć ale udało mi się, zepsuty samochód, a wy parę kilometrów dalej. Sykes nieźle wtedy oberwał, bo bronił ciebie jak lwica swoje potomstwo, naprawdę wydawało mi się, że coś między wami jest. Potem twoje przesłuchanie, myślałem, że kłamiesz, ale to od początku kłamał Max. Dotarło to do mnie, gdy tylko zobaczyłem cię wtedy u was w domu. Proszę, chociaż spróbuj mi wybaczyć, ja nie jestem taki… Ja przepraszam- mówi skruszony.
W jego czekoladowych oczach widzę szczerość. On naprawdę żałuje… Ja… ja mimo  wszystko mu wierzę. Wierzę mu, że go Max też okłamał. Wierze mu i nawet nie wiem czemu zaczynam płakać.
-Może to zabrzmi dziwnie- zaczynam- ale wierze ci- przyznaje, a chłopak oddycha z ulgą- mam też prośbę..
-Proś o co chcesz
-Czy mógłbyś mnie przytulić?- już płaczę
Nim zdążam się zorientować tkwię w ramionach mulata. I niechętnie przyznaje, ale to najlepszy moment odkąd wróciłam do Londynu.
Czuje się bezpiecznie, naprawdę czuje się bezpiecznie, choć nie wiem jak niewiarygodnie to brzmi czuje się bezpieczna teraz, przy Nick’u…
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
Hejka z tej strony jak zwykle ja (Kate)
Mam parę spraw.
W środę mam przedstawianie projektów, więc nie wiem czy we wtorek [tu na DNS] i w środę [na BatB] pojawią się rozdziały,  zrozumcie, te projekty są bardzo ważne, chyba… przynajmniej tak nam mówią nauczyciele.
Cierpię na fazę dołujących piosenek, w zasadzie zawsze miałam taką fazę, ale teraz mam ich ponad 20 na play liście na komputerze i już mi się znudziły, tutaj prośba do was. Znasz jakąś smutną, ciekawą, piosenkę? Idealnie. Możesz mi wysłać [TU] w wiadomości prywatnej jej tytuł, bądź link do niej?
Całkiem możliwe, że użyje jej w którymś opowiadaniu.
Kolejna sprawa, a mianowicie Aski bohaterów.
Nie nękajcie Nathana co do Rose, bo nie wyrabiam napisać jednej odpowiedzi a za chwile pojawia się podobne pytania nazywające go dupkiem i wmawiające mu, że kocha Rose. ON JEJ NIE KOCHA!
A teraz odnośnie opowiadania.
Co sądzicie o: Max’ie, Rose, Willu, Nathan’ie i Nick’u?
Trochę się dzisiaj działo, co nie?
Czekam na komentarze.
A no właśnie, sprawa komentarzy. Ja wiem, że dodaje tylko dwa razy w tygodniu i to nie to Amo co podczas przerwy świątecznej, ale proszę niech każdy czytający komentuje, choćby krótkie „czytam” naprawdę. To dla mnie wiele znaczy, bo wiem, że mam dla kogo pisać… A zwłaszcza, że mam porównanie. Pod jednym postem jest ponad 100 komentarzy a pod ostatnim 42. Zwróćmy też uwagę, że te 100 komentarzy było w dwa dni, a 42 od wtorku…
Nie przedłużam już.
Kocham, Kate
ps. Aski bohaterów w zakładce "kontakt"

82 komentarze:

  1. Te projekty są przytłaczające -.- Po co to komu w życiu, to ja nie rozumiem. A co do rozdziału to jest okej jak zawsze :) Zaskoczyła mnie końcówka. Nick? ;o Zobaczymy jak to będzie ;) Do następnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam, kocham :D
    Mimo wszystko mam nadzieję że jednak Nathan i Rose będą razem...
    A Nicka nienawidzę i tak xD
    Życzę weny ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Cały czas mam nadzieję, że Nathan kocha Rose. Na miejscu Rose zabiłabym Max`a za to co zrobił. Przez niego tyle cierpiała. I ciekawi mnie, czy będzie coś mięchu Rose a Nick`iem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Booooskie *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej, cudnie tylko zasmuca mnie to, ze on jej nie kocha :c ale czytam, strasznie mi się podoba całe opowiadanie.. ;) nie moge sie doczekac kolejnej części ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajebisty rozdział <3.
    Propo Max'a to go nawet lubię, ale nie mogę mu wybaczyć, że okłamał Rose i dopuścił do tylu jej cierpień. (Tak, uważam, że to jego wina.)
    Z całego serca współczuję Rose. Nie dość, że ona nic złego nie zrobiła to jeszcze mocno ''oberwała'' od Życia.
    Fajny jest Will i cieszę się, że ma takiego przyjaciela.
    Co do Nathan'a nie będę się wypowiadała. (przy którymś z poprzednich rozdziałów wspomniałam coś o nim).
    A propo Nick'a to jakoś nie bardzo mu ufam. Może z czasem mi przejdzie.
    Weny życzę ;).
    Powodzenia na przedstawieniu Twojego projektu :).
    ~ Joanna O.

    OdpowiedzUsuń
  7. Co się tutaj dzieje :P!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdziwiła mnie końcówka... ale fajna :D Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ;)
    ~Karolina O. ;3
    P.S. Ja i tak uważam, że Nathan kocha Rose <3 xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne nie w końcu Nathan zbiera dupe i jedzie do Rose co to ma być :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Boskie :* Uwielbiam twoje opowiadania ciesze sie że je odkryłam =) Pozdrowienia i już nie mogę sie doczekać kolejnego rozdziału. Weny życzę. Ada <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Bum bum, dawno nie komentowałam. Wiesz jak to jest, wielkimi krokami zbliża się koniec roku i straszny zamęt w szkole xD Przynajmniej u mnie i nawet nie mam czasu aby wejść na kompa. Tak więc dzisiaj się trochę rozpiszę :D Akcja za akcją. Lubiłam Max'a i nadal w sumie lubię ale nie mogę ścierpieć tego, że Ross tak przez niego cierpi. Nick mnie zaskoczył, serio patrzyłam się jak głupia na monitor xd Nathan zbiera dupę i ucieka :D Really ? :D No nieważne. Lubię kiedy piszesz z perspektywy Will'a nie wiem czemu ale ogóle lubię tego gościa ;) Czekam na następny rozdział! Nie przejmuj się Kate, ludzie może nie komentują ale jestem pewna że czytają, bo twoich opowiadań nie da się nie czytać! :-) Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. No oczywiscie że "czytam" :D. Uważam że Nathan jednak coś czuje do Rose i właśnie do njej teraz jedzie, leci czy cokolwiek. Rose jest bardzi biedna i wirtualnie jej współczuję. Na początku o Max' e myslalam pozytywnie, ale teraz nwm c o o nim myśleć. Mam podzielone zdania ;). Nick' owi nwm czemu zaufałam i myślę że naprawde zależy mu na Rose i zrozumial że zrobił bardzo źle. Will... lubię go i nic do niego nie mam:D
    Najdłuższy mój kom pod DNS :)
    Pisz dalej. Dużo. Szybko :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Boskie. Poprzedni rozdział przyznam ze nie za bardzo mi się podobał ale ten zrekompensował wszystko :D według mnie Rose może wybaczyć Nick'owi ale nie ufać mu. Nie oszukujmy się to co jej zrobił jest nie wybaczalne no ale ok XD
    A co do Happy End'u to chciałabym go ale byłoby super gdyby był on a potem tragicznie zakończenie ^^
    No ale to Twoja decyzja ;)

    Pozdrawiam i do nn ♥

    /Zuz

    OdpowiedzUsuń
  14. Boskie! Zresztą tak jak zawsze! Weny życze

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham cię <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Max zachował się dzisiaj jak dupek. Przynajmniej moim zdaniem. Rose dobrze postąpiła sprzeciwiając się bratu. Nawet przebaczyła Nick'owi po tym co zrobił. Will nie wstydzi się przyznać, że jego przyjaciel jest idiotą i to w nim lubię. Pomimo decyzji Nathana on robi swoje i nadal utrzymuje kontakty z Rose. Nathan... no cóż. Wyjeżdża i sam nie wie gdzie. A co jest powodem jego wyjazdu? Prawdopodobnie nikt nie wie. Życząc Rose miłego dnia musiał ją bardzo dobić. Wiedział, że ją krzywdzi, a jednak... Nick dobrze zrobił mówiąc Gray prawdę. W końcu ma u niej czystą kartę. Moim zdaniem zaprzyjaźnią się ze sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawsze czytam i będę czytać. Rozdział jak zwykle cudowny, nie mam zastrzeżeń, wręcz wszelkie pochwały. Ale z pewnością już ich wiele słyszałaś, więc nie będę ich tu wymieniać. Ty wiesz, o jakie mi chodzi :* Wszyscy bohaterowie dzisiaj zachowali się cudownie! Jeden ze świetnych rozdziałów (zresztą każdy taki jest). Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę jak najlepszej weny. Buziaki :* ~Suzanna

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tylko nie rozumiem dlaczego Max tak wszystkich klamal... Opowiadanie jest boskie. <3 Kocham :*

    OdpowiedzUsuń
  19. No dobra przeciez nie zrobie ci tego :) jak powiedzialam ze sie rozpisze to sie rozpisze :D A wiec:
    Rose!
    CO TY ODWALASZ? MOZESZ PRZESTAC ZYC W ZAKLAMANIU ALE TY WYBRALAS SWOJEGO "FAUSZYWEGO" BRATA I WSZYSTKIE KLAMSTWA! JA PO PROSTU NIE WIEZE! DOBRA KONCZE OCHRZAN. SWOJA DROGA DOBRZE ZE WYSIADLAS Z TEGO SAMOCHODU.IDE DO INNYCH BO ICH TEZ TRZEBA OCHRZANIC.
    MONIC!
    DO CIEBIE NIC NIE MAM... MILO ZE UTRZYMUJECIE KONTAKT Z ROSE ALE STARAJCIE SIE TO ROBIC KIEDY NIE MA W POBLIZU SYKESA. DZIEKUJE.
    NATHAN!
    OGARNIJ WAŁA! ONA PRZEZ CIEBIE CIERPI! DLA MNIE JUZ NA ZAWSZE BEDZIESZ "PAN GRZYWECZKA MI SIE NIEUKLADA WIEC MAM WAS W DUPIE" I NIC TEGO NIE ZMIENI!
    WILL!
    DROGI WILLU JA CIEBIE TEZ LUBIE:D ZGADZAM SIE ZE ROSE NIE DA SIE NIE LUBIC. CO TU WIECEJ GADAC...
    MAX!
    TY ZAKLAMANY PARSZYWY GNOJKU! JAK MOZESZ TAK WSZYSTKO USTAWIAC?! JESTES NIENORMALNY! A JA MYSLALAM ZE JEDNAK COS DO CIEBIE DOTARLO...
    KATE!
    ROZDZIAL... BOZE CO JA MAM CI MOWIC... PRZECIEZ WIESZ ZE JEST SWIETNY... JEZU ... NIE WIEM CO DALEJ NAPISAC WIEC CHYBA KONCZE... W KAZDYM RAZIE CZEKAM NA NEXTA I NA BATB :D TO PAAA I POZDRO ;P

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytam i zawsze będę :D
    Kocham to opowiadanie i to jak piszesz robisz to swietnie
    Nika

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham czytac Twoje opowiadania! <3 ~ Andzela

    OdpowiedzUsuń
  22. ja czytam i sie zachwycam tylko stwierdziłam ze jak mam pisac "komentarze z dupy" to juz lepiej wcale. no ale to tyle rozdział jak zawsze swietny a mimo to ze wstawiasz we wt i sb tylko to ja dzien w dzien z nadzieja sprawdzam ze moze akurat pojawił sie nowy ;) no to weny.. ---- ewka

    OdpowiedzUsuń
  23. Kurcze czemu Rose i Nathan nie mogą być razem? No czemu.. zajebista byłaby z nich para :) Życzę weny i czekam na next.
    Kasia :)

    OdpowiedzUsuń
  24. W sumie z ty Nathanem i Rose przynajmniej jest jakaś akcja, a nie kurde piękna kochająca się parka:D/ Jula.

    OdpowiedzUsuń
  25. Moim zdaniem Nick powinien być tylko jej kolegom, nic więcej. A tak jak komentarz wyżej mogło by być np tak że Rose i Nathan są na koniec opowiadania razem ale no np rozbijają się samochodem i umierają razem :D ale to już co postanowisz zostawiam tobie. kocham... Weny --- Sarcia :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Boooskieee :3

    OdpowiedzUsuń
  27. Boskieee <3 Dalej!

    OdpowiedzUsuń
  28. Super!!! *.*
    V.

    OdpowiedzUsuń
  29. Cudny rozdział... jak zawsze<3 Szczerze mowiac Nick sie zmienil i fajnie ze przeprosil Rose ale moim zdaniem do Rose o wiele bardziej pasuje Nathan ale to jak w koncu bedzie to ty zdecydujesz Kocham twoje opowiadanie i czekam na nastepny rozdzial;* /Daria;D

    OdpowiedzUsuń
  30. Jejkuuu *__* Jakieś kilka dni temu trafiłam na Twojego bloga. Przeczytałam pierwszy rozdział i był tak wciągający,że nie mogłam przestać. Gdy przeczytałam ostatni to myślałam,że nie wytrzymam do soboty. Jesteś cudowna. Piszesz cudownie. Każdy rozdział jest mega wciągający i sprawia,że chce się czytać WIĘCEJ! Ach ta szkoła! Cóż, życzę weny i z niecierpliwością czekam na następny ♡‎♡‎♡‎
    ~ Anastazja

    OdpowiedzUsuń
  31. Super oczywiście jak zawsze :D
    ciekawi minie gdzie nath pojedzie ;)
    do nn Pozdrawiam i Weny :*

    OdpowiedzUsuń
  32. Czytam...czytam...czytam...i jeszcze raz czytam... <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Rozdział boski tak jak zawsze ;D

    OdpowiedzUsuń
  34. Rozdział super !!! nie wiem co planujesz ale Rose od kont wróciła do Londynu nic jej nie wychodzi Max strasznie ją traktuję.. Na miejscu Rose bym wyjechała z Londynu ona zle się tam czuje tak naprawdę ona tam jest bo restauracja mamy tylko to ją trzyma w Londynie . Mówisz ze Nathan jej nie kocha ale na pewno jest coś na rzeczy bo jego zachowanie jest dziwne moze dlatego bo jest podoba do jego siostry nw jak to się skończy . Nick on jest dziwny nie podoba mi się wydaję mi się ze on coś planuje z Maxem moze chcą dojść do Nathana prze Rose bo ona ma z nimi kontakt i moze Nick ma od niej coś wyciągnąć . Nie wiem jak to będzie czekam na Nexta :D WENY

    OdpowiedzUsuń
  35. Powiedz, że Sykes pojedzie do Londynu <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Super !!! Rose dobrze zrobiła ze wysiadła z tego samochodu . Szkoda ze wyjechała ze stanów i wróciła do Londynu tam było by jej lepiej nie lubie tego Nicka !! A Nathan nie wiem co mam o nim myśleć on jest jak baba w ciązy XD
    Natalia :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja czytam. Zajebisty rozdział < 3

    OdpowiedzUsuń
  38. Trzymam kciuki żeby te projekty Ci się udadzą ;3 Rozdział jest zajebisty ;) Zresztą jak zwykle ;d Co do bohaterów, zacznę od Nathana- nie ogarniam go, naprawdę nie wiem czy kiedykolwiek kochał Rose czy nie. Najpierw walczy o nią, żeby nic jej się nie stało, a później ją tak krzywdzi. Co do Rose, szkoda mi jej, jako nastolatka straciła rodziców, musiała wcześniej dorosnąć. A potem została porwana przez Sykes'a. Max-hmmm.. Po tym rozdziale nwm co mam o nim sądzić. Najpierw jest kochającym bratem, a teraz... Nick-nie lubiłam go, ale po tym rozdziale chyba zaczęłam go lubić ;) Will-polubiłam go od samego początku, szkoda że okłamał Rose, że Max ne żyje. No ale Nathan itd. Nom to chyba już wszyscy ;3 Tak więc trzymam kciuki i życzę weny ;>

    OdpowiedzUsuń
  39. Czytam i rozdział jest świetny <3
    Ciekawi mnie gdzie Nathan wyjeżdża?
    Szkoda mi Rose,no ale cóż musi się coś dziać,może jakiś mały romansik z Nickiem taki nic znaczący,żeby wzbudzić zazdrość w Nathanie to by było coś <3 Niech zobaczy,że ona też może
    Ps.Weny życzę i pozdrawiam nie zależnie od tego kiedy będzie następny rozdział ja zawsze czekam cierpliwie,,,

    OdpowiedzUsuń
  40. Czytałam, czytam i będę czytać. Nikt mnie nie zmusi do zmiany zdania że to opowiadanie jest rewelacyjne. No po prostu bomba! Ale trochę mi się wydaje podejrzane że Nick zjawił się akurat tam gdzie była Rose ale to tylko takie moje przemyślenia. To trzymam kciuki za twój projekt (lub twoje projekty-nwm) i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  41. Powiem tak JEST MEGA SUPER ZAJEBISTY *-* Jak czytam po prostu wcielam się w postac Rose. Tylko męczy mnie od samego początku to, że Nathan i Rose są dla siebie stworzeni a nie są ze sobą. W głębi duszy modlę się żeby ten dupek do niej pojechał i błagał o przebaczenie. Przeczytałam wszystkie części i z niecierpliwością czekam na kolejne ;* Pierwszy raz opowiadanie tak poruszyło moje serce że w pewnej chwili się uśmiechałam a w drugiej łzy leciały mi ciurkiem tak dobrze czytasz po płakałam się a to dzięki Tobie bo piszesz wspaniale i zazdroszczę kochana talentu. Mam nadzieje, że kolejny rozdział pojawi się szybko bo nie mogę się doczekać dalszych losów bohaterów *-* KOCHAM NORMALNIE TĄ HISTORIE *o* Chciałabym żeby nie miała ona końca. A co do Max'a to zachowuje się strasznie naraził swoją siostrę na tyle niebezpieczeństw nawet mogła zginąć powinien zawdzięczać jej życie Nathanowi bo ją uratował. Jeszcze raz KOCHAM ♥ pozdrawiam ~Twoja kochająca i zaczytana fanka ;**

    OdpowiedzUsuń
  42. Boski *~* nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału:* chciałabym aby Nathan i Rose byli razem ^-^ Życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  43. Super część :D nie wiem czemu ludzie uparli się żeby wmawiać Nathanowi że kocha Rose, ale moim zdaniem gdyby ją kochał to to opowiadanie straciłoby swój urok :D znów byłoby nudne romansidło o zakochanej parze, która żeby cokolwiek działo się w opowiadaniu kłóci się na okrągło, jakiś wypadek i bla bla bla :D
    a tak to jest zajebiście ciekawe <3

    OdpowiedzUsuń
  44. Kocham to!!!!!!-Natalia

    OdpowiedzUsuń
  45. Sorki, że tak mało, ale nie mam dużo czasu ;P. Czytam :*

    OdpowiedzUsuń
  46. Kocham twoje opowiadania <3 Natka

    OdpowiedzUsuń
  47. Biedna Rose.. na prawde wiele przeszla w tak krotkim okresie.. do tego Nathan..................... Tylko mi nie gadaj ze ona sie zakocha w Nicku ?! /alcia

    OdpowiedzUsuń
  48. Super jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ros z nikiem hmm to sie porobiło

    OdpowiedzUsuń
  50. Okaaaaay. Jest 4 rano, ale co tam. Warto było przeczytać :P
    Blog jest świetny! I Kocham <33
    Jestem ciekawa co się wydarzy w tej drugiej części... A Nathan? Może wpadnie do Londynu?? Kto wir?
    Życzę dużo weny, czkam na następny i pozdrawiam!!...

    OdpowiedzUsuń
  51. Czeekamm na następny :* ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. czytam oliwka

    OdpowiedzUsuń
  53. Rozumiem, że chcesz żeby to opowiadanie było oryginalne, ale... Błagam! Niech Rose i Nathan będą razem! BŁAGAM! To jeden z najlepszych blogów jakie czytam i nie przeżyje jeśli główni bohaterowie nie będą na końcu razem! :D ♥ KOCHAM I CZEKAM NA NN :#

    OdpowiedzUsuń
  54. nick i rose? to nie jest dobre połączenie. a może on chce ją wykorzystać żeby zwabić nathana. ale nathan musi być z rose :D

    OdpowiedzUsuń
  55. świetne.czytam ;*

    OdpowiedzUsuń
  56. Świetne,świetne i jeszcze raz świetne... <3 Kocham i czekam na dalej <3 Oraz z utęsknieniem czekam na spotkanie Rose i Nathan'a <3

    OdpowiedzUsuń
  57. Ale się porobiło hu hu huuuu.....
    Żal mi max'a jego chyba trzeba leczyć na nogi bo na głowę za późno.....
    żeby tak okłamać swoją JEDYNĄ siostrę.....
    I to w takiej sprawie......Żalciam..
    Rozdział cud malina :) Nick mnie zdziwił i to baaaardzo.......
    Weny kobito weny do nn :P

    OdpowiedzUsuń
  58. Przeraszam za Spam ale chciałabym abyś to przeczytała to dala mnie ważne też no nathanie
    Pewna piękna dziewczyna miała wszystko popularność, pieniądze, przyjaciółkę , która była dla niej jak siostra, lecz brakowało jej jednego zainteresowania rodziców. Mieszkała w pięknej, bogatej dzielnicy z rodzicami i przyjaciółką, której zmarli rodzice. Po następnej kłótni z rodzicami Julia ucieka z domu biegła przed siebie rozmyślając , aż dobiegła do autostrady. Nawet nie zauważyła gdy zaczęło padać a ona marzła i nie wiedziała co ze sobą zrobić, gdyż do domu nie wróci tak sobie obiecała. Gdy tak myślała obok niej zatrzymał się czarny samochód a kierowcą okazał się przystojny brunet .Postanowiła pojechać z nim do innego miasta. Dziewczyna mu zaufała i to był jej błąd. Pamięta tylko, że chłopak wyciągał ją z samochodu i chciał ją zgwałcić a gdy ona się broniła pobił ją tak, że dziewczyna zemdlała. Potem ciemność. Co stało się w parku. Czy ktoś pomoże Julii? Co zrobi gdy dowie się ma amnezję? Czy rodzina Sykes’ów jej pomoże a może spotka tam swoją miłość? Tego dowiecie się czytając moje opowiadanie.
    Serdecznie zapraszam : comebackbaby-nathan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  59. byleby znów nieszczęśliwie nie zakochała się w Nicku.xd rozdział geeenialny,jak zwykle.*.* uzależniam się coraz bardziej,kocham to.<3//sandraraa

    OdpowiedzUsuń
  60. co tu dużo mówić.. opowiadanie jest świetne, Ty jesteś świetna, czego chcieć więcej.?? :D powodzenia i do nn. :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Nie przejmuj się liczbą komentarzy.. Nie ważne są komentarze.. Nie każdy je zostawia... Pisz dalej! Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  62. Boskie,a to z Nickiem na końcu aww *.* jak najszybciej dawaj dalej xd

    OdpowiedzUsuń
  63. Wiedziałam no poprostu wiedziałam że Nick się z nią zaprzyjaźni, wiedziałam od samego pobicia że się ze sobą pogodzą i zaprzyjaźnią Wiedziałam xD.Co do rozdziału to co tu mówić. ...genialny i tyle.Bardzo dobrze a nawet wspaniale że Rose nareszcie się poklucila z Max'em, nigdy go nie lubilam.Weny życzę
    Smeerfetka

    OdpowiedzUsuń
  64. no takiej rozmowy z Nickiem sie nie spodziewalam,szczegolnie po tym co jej zrobił.xd zaskakujesz,i to jak najbardziej pozytywnie.<3 // sandraraa

    OdpowiedzUsuń
  65. cudo! ale gdzie ten Nathan?gdzie on jest do cholery?! żaden Nick..nie nie nie!

    OdpowiedzUsuń
  66. kocham ;*** olciaa ;3

    OdpowiedzUsuń
  67. boskie :*************

    OdpowiedzUsuń
  68. świetne dalej :* <3

    OdpowiedzUsuń
  69. Thanks for sharing your thoughts about farmville 2 cheats.
    Regards

    Also visit my homepage: farmville 2 Cheat engine

    OdpowiedzUsuń
  70. Gߋod post. I learn sοmethіng new and challenging on blogs I
    stumbleupon on a daily basis. It will always be intеresting to reaԀ articles from other aսthors and practice something
    from their websites.

    Feel free to surf to my Ьlog post; capsiplex

    OdpowiedzUsuń
  71. TҺe very next time I reaԁ a blog, I hoрe thɑt it does not fail me
    as much as this one. I mean, I know it was my choiϲе to read, nonetheless I actuallу believed you'd have something helpful to say.
    All I hear is a bunch of whining about something you could fix if you were not too busy looking for attention.

    Ӊere is my homеpage :: capsiplex

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.