sobota, 10 maja 2014

Rozdział 34



Co to ma być?
Wpatruje się w nakreślone literki na białej kartce wyrwanej z kalendarza i nie wierzę.
Czy to naprawdę napisał Sykes czy to tylko jakiś głupi żart…
Ale przecież tylko on miał moją torebkę i oddał mi ją do rąk własnych. Nie możliwe by napisał to ktoś inny?
Zgniatam małą karteczkę i wrzucam ją do kosza ustawionego pod biurkiem. Zbieram rzeczy  z powrotem  do torby, chwytam klucze i schodzę na dół.
W salonie siedzi Max, Nick i jeszcze paru innych chłopaków.
-To moja piękna siostra Rose- wstaje Max i zabiera ode mnie klucze
-Hej- szepczę
-To jest Danny- wskazuje na bruneta o niebieskich oczach i małej bliźnie nad łukiem brwiowym- a to Mark- wskazuje na stojącego obok blondyna.- tam na kanapie to Paul, a obok niego siedzi Harry
-Miło mi- uśmiecham się sztucznie- coś się stało?
-Tak… mamy problemy z jednym osobnikiem, ale nie zawracaj sobie tym swojej pięknej główki- odzywa się Nick. Posyłam mu groźne spojrzenie, a on tylko uśmiecha się.- Max, może dziewczyna by pomogła
-Co? Nie. Nie plątam jej w to- warczy Max
-Czemu? Już raz go zwabiła- uśmiecha się bodajże Paul
-O kim mowa?- pytam
-Chyba znasz odpowiedź- szepcze cicho Max
-Sykes- mówię cicho
-Tak- odpowiada mi Nick
-Przykro mi. Trzy tygodnie temu mu nie zależało, a przed wyjazdem postawił sprawę jasno. Byłam tylko problemem. Wątpię by się na to skusił, po za tym aktualnie jest w stanach- wyjaśniam
-Wiemy to.  Kutas ukrywa się odkąd odbił mi ciebie- warczy Nick- nie możemy go znaleźć.
-Czekaj. Musiał cię gdzieś zawieźć po odbiciu- zaczyna Paul- gdzie to było
-Jjjaaa ja nie wiem. Byłam nie przytomna, a potem nie wychodziłam z pokoju- zarzekam się. mimo wszystko nie zdradzę go i Willa.
-Jak wróciłaś do domu?- pyta… Harry
-Miałam zasłonięte oczy, potem już tyko lotnisko- kłamię
-Trudno…- wzdycha Nick nie do końca mi wierząc- jakoś go złapiemy- dopowiada
-Mogę wiedzieć co zrobił?- pytam
-Zabił paru naszych ludzi, ukradł nam towar warty parę milionów dolców, porwał siostrę Max’a, czyli ciebie, w stanach napadł na naszą bazę, zniszczył magazyny z bronią, znów zabił paru ludzi. Nie puścimy mu tego płazem- syczy Nick
Już nic nie rozumiem. Max „oddał” mnie pod opiekę Nathan’owi, a teraz chce go zabić. Już niczego nie rozumiem… przecież to nie ma najmniejszego sensu.
Chyba było lepiej jak żyłam w nieświadomości co się dzieje. Wtedy przynajmniej myślałam, że mam kochającego brata, dobrą pracę, szansę na studia, stypendium i w miarę poukładane życie.
Nigdy nawet nie wyobrażałam sobie, że czyjeś życie w tak krótkim czasie może się aż tak zmienić…
Widocznie jednak się myliłam. Tak cholernie się myliłam…
Ale przecież to nie musi tak wyglądać. Teraz gdy wiem, że Max jest w jakimś gangu, wiem też że nie zarabia mało- to kolejny powód, który boli. Okłamywał mnie przez ten cały czas, zrezygnowałam ze studiów i ciężko pracowałam by dostać się na zaoczne…
Nie! Tak nie będzie! Biorę się w garść. Jeszcze w stanach obiecałam sobie, że odzyskam restauracje mojej mamy.
Zamierzam dotrzymać słowa.
Gdy wszyscy zgromadzeni w salonie wychodzą z naszego domu ja podchodzę do brata.
-Chcę odzyskać restauracje mamy- mówię bez ogródek
-Nie wiem jak ci to powiedzieć, ale ona ciągle jest twoja- szepcze
-Co?- pytam
-Musiałem coś zrobić. Nie chciałem byś podejrzewała skąd mam pieniądze więc „sprzedałem” ją- w powietrzu kreśli palcami cudzysłów- dalej jest twoja.
-Czyli wszystko było kłamstwem?- pytam. Chłopak milczy- odpowiedź!- krzyczę.
-Tak, wszystko- szepcze.
-W czym mnie jeszcze okłamałeś?
-Że pracuje w kręgielni- mówi.
-Czyli przez te wszystkie lata ja pracowałam jak wół w tej durnej kawiarni, porzuciłam studia, a ty sobie zarabiałeś krocie?
-Tak- mówi nieśmiało. W moich oczach zbierają się łzy
-Jak mogłeś mi to zrobić?!- krzyczę na ile pozwala mi gardło- Jak mogłeś mi to zrobić?!- powtarzam
-Rose, przepraszam- mamrocze
-Gdzieś mam twoje przeprosiny. Daj mi papiery!
-Jakie pa..
-Od restauracji. Daj mi też pieniądze!
-Ile?
-Połowę tego co masz- odpowiadam bez namysłu.
-Dobrze, ale obiecaj mi coś..
-Co?
-Nie zostawiaj mnie. spieprzyłam, spieprzyłem bardzo, ale nie zostawiaj mnie. zostałaś mi tylko ty, chcę naprawić wszystko, pozwól mi na to proszę- widzę w jego oczach ból
-Dobrze. Ale chcę odnowić restaurację, nie chcę tych całych spotkań gangu w naszym salonie, nie chcę mieć nic wspólnego z twoim życiem po za światem prawa, rozumiesz?- pytam, a on kiwa głową.
-Nie będziemy się już tutaj spotykać, jutro przyniosę ci pieniądze i papiery własności lokalu, cały sprzęt tam jest, musisz tylko znaleźć załogę.
-Nie przejmuj się, znajdę- odpowiadam i wychodzę z salonu i od razu kieruje się do swojego pokoju.
Kładę się na łóżko i sięgam po telefon. Przejeżdżam palcem po liście kontaktów i wciskam odpowiedni przycisk. Przykładam telefon do ucha i czekam… czekam… czekam…
-Hallo?- w słuchawce rozbrzmiewa znany mi głos
-Cześć, tu Rose- mówię cicho
-Rose? Jak się cieszę, że dzwonisz. Poczekaj- mówi coś- już
-Też za tobą tęsknie Harry- szepczę.
-Rose co się stało?- damski głos.. Monic
-Włączyłeś głośnomówiący?- pytam
-Tak, jesteśmy tutaj wszyscy- odzywa się Monic. Jestem pewna, że wtrąciła się.
-Nie przeszkadzam? Która u was jest godzina?
-Parę minut po dwunastej. Różnica czasu to pięć godzin- wyjaśnia Harry
A teraz mów. Co się dzieje- zaczyna Monic
-Skąd macie pewność, że coś się dzieje?- pytam
-Dzwonisz, właśnie teraz, w środku tygodnie, powinnaś pracować. Masz łamiący się głos, co oznacza, że jesteś smutna i coś się stało. Po za tym odbiegasz od tematu, kochanienka- słyszę też Kels
-Cześć Kelsy- uśmiecham się i po chwili zdaje sobie sprawę, że przecież mnie nie widzą..
-Gadaj młoda.
-O Will, ty też jesteś- śmieje się
-Rose!- marudzi Harry z Monic
-No więc wiecie, wróciłam do domu, spotkałam się z bratem, wróciłam do pracy, spotkałam się ze znajomymi, pogawędziłam sobie z Nick’iem, odzyskałam restauracje…
-Czekaj!- przerywa Harry- pogawędziłaś sobie z Nick’iem?!
-Nom, przeprosił mnie, załatwił pracę. No wiesz… tak po przyjacielsku- mówię z sarkazmem wyraźnie słyszanym w moim głosie.
-Rose.. co tam się dzieje. Jak to spotkałaś się z bratem?- pyta Kelsy
-No wiecie jak to jest. Człowiek żyje w kłamstwie, a jak się wyda robi się nie za przyjemnie- wzdycham- jak nie wiecie zapytajcie się Pana Sykes’a. on będzie wiedział- syczę.
-Ja wam to później wytłumaczę- mówi cicho Will
-Wiedziałeś?- pyta Monic- nie wierzę, że mnie okłamałeś- burczy
-Monic, nie gniewaj się na Willa, obiecał mojemu bratu- usprawiedliwiam go, a dziewczyna tylko głośno wzdycha.
-A Nick?- pyta Kelsy
-Był u nas dzisiaj. Chciał mnie w coś tam wplątać. Nie wiem, nie bardzo go słuchałam- kłamię. Przecież nie powiem im, że miałam być przynęta na Sykes’a
-Zrobił ci coś?- warczy Harry
-Nie, jak na razie trzyma łapy przy sobie- odpowiadam
-Na razie…- wzdycha lokowaty
-Harry, nic mi nie będzie. Max obiecał, że już się tutaj nie pojawią- zapewniam
-Dobra kochana, skończmy ten temat. Tęsknie za tobą- słyszę Kelsy
-Ja też za wami tęsknie..- przyznaje zgodnie z prawdą- a jak tam twoje małżeństwo? Hmmm?- pytam
-A dobrze, dobrze. Jutro jedziemy w podróż poślubną.
-Tom też tu jest?- pytam
-Nie, miał jakieś sprawy do załatwienia z Nathan’em- mówi cicho Monic.
-Pozdrówcie go ode mnie- mówię.
-Nudno tu bez ciebie- po chwili ciszy mówi Monic- nikt nie wkurza Sykes’a, on stał się też jakiś wrażliwy. Wszystko go irytuje.
-Jak na razie próbuje o nim zapomnieć. Wyrzucić go do kosza z napisem „Rozdział zamknięty”
-Dobrze wiedzieć Rosie- mówi po drugiej stronie znajomy mi niski głos.
O kurwa!
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
Hejcia Miśki. Co sądzicie o rozdziale?
Mi tam jak zwykle się nie podoba, ale okay.
Na początku ( chcę o tym napisać od rozpoczęcia pierwszej części ale ciągle zapominam) w zakładce „Występują” pojawiły się nowe postacie, zajrzyjcie koniecznie.
Jutro nowy rozdział BatB, a na tym blogu „widzimy” się w sobotę: )
Kocham Kate

46 komentarzy:

  1. Uwielbiam Cię no nie <3
    Jak ja mocno chce, żeby Nathan spotkał się z Rose i żeby coś się między nimi wydarzyło :c Dlaczego oni nie mogą być razem ? :| No nic. Rozdział cudowny, czekam zatem do jutra i soboty :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. *.* Zajebisty ♥
    i ta sprawa z Sykes'em ehh.. :D
    Już czekam na kolejny rozdział
    weny ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe ♥
    Czekam na następny! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Końcówka mi się najbardziej podobała :D Zresztą zawsze mi sie podoba :) ~Karolina O. ;3

    OdpowiedzUsuń
  5. No wiesz w takim momencie kończyć!!;( i ja mam na kolejny AŻ TYDZIEŃ czekać!! Dobra rozdział jak zawsze super... Dodaj szybciej 35 niż w sobotę bo nie wytrzymam PLOSE /kami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem za tym Aby rozdział był szybciej ROSIMY KATE <3 ♥

      Usuń
  6. Jejciu taaa końcówka <3 Haha, no ale czego on się spodziewał po tym co jej zrobił?? ;O A poza tym jej :3 Szkoda mi jej, ale w sumie cieszę się, że nie wydała Nathana i mam nadzieję, że ich drogi się jeszcze zejdą ^^ Pozdrawiam i życzę weny na tego bloga i na BatB

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie, idealnie i genialnie jak zwykle zresztą. Czekam na następny rozdział :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, kocham, kocham, kocham, kocham !!!
    Ta końcówka ! Mam nadzieję, że oni spotkają się w następnym rozdziale !
    Kurde, ale jestem wkurzona na Max'a !!!! Jak on mógł ją tak okłamać !!!
    Ciekawe co będzie dalej.. Naprawdę jestem ciekawa co będzie w następnym rozdziale...
    Czekam i życzę duuużo weny !!!!
    Asikeo^^
    PS.Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uuuuuuuuuuuuu boski *.* Nathan słyszał to uuuuu

    OdpowiedzUsuń
  10. No wiesz w takim momencie kończyć! :( i ja mam tydzień czekać na next'a czekać??.... Rozdział jak zawsze bomba Pozdrawiam i Weny ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Boski chce juz sobotę mam nadzieję e nic się nie stanie Nathanowi i ze Rose powie co na niego planują w końcu coś czuję do niego a on na pewno coś do niej ale nie chce się przyznać i ta końcówka
    do NN WENY

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże! Boski :D Nie wiem czy wytrzymam do następnej soboty :) A i jeszcze jedno. Rose i Nathan mają być razem! ;* Życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam propozycje co powiesz na to, żeby rozdziały dodawać częściej, bo nie wytrzymuje i sądzę, że inni też. Rozdział Cudowny jak każdy UWIELBIAM CIĘ KATE ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. NA SERIO mamy czekać cały tydzień na następny rozdział i jeszcze w takim momencie przerywasz jak zawsze cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super ta część! Również chciałabym aby Rose i Nathan byli razem... pasowali do siebie!!!! Czekam na następną... szkoda tylko że do soboty... ile to czasu... :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Super <3 Oby tak dalej ;) Do nn :)

    OdpowiedzUsuń
  17. GENIALNY! Czemu w sobotę!? Ja się pytam.. WHY? :'( Rozciągnij tą rozmowę Rose z Nathan 'em ! Błagam niech stanie się coś fajnego! Niech się pokłócą, albo... No nie wiem! Wiem! Niech Nathan wygada się o "TEJ" nocy! A później niech Harry sklepie mu ten jego śliczny tyłeczek :D Hueueue :D Marzę sobie :3 Kocham i czekam ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialna jesteś Kate!!!! kocham kocham kocham kocham kocham!!!!! Fajnie by było jak by Rose zdradziła gdzie jest Nathan, i jak Nick by go złapał to ona by powiedziała coś w tym stylu : "{ jak zabijecie Nathana , zabijecie mnie" . fajnie by było gdyby byli razem. pozdrawiam i życzę weny kochana--- sarka :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozdział genialny,cudowny,wspaniały i mogłabym tak wymieniać i wymieniać ;** Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. Miło by było jak byś dodała kolejną część w poniedziałek lub jutro. No wiesz tak dla najwspanialszych czytelników :) Oczywiście jak byś dała rade, jeżeli nie to czekam do soboty. A no i jeszcze co do rozdziału, to na końcu z Nathanem <33 Reeeewelacyjne opowiadanie! Najlepsze ze wszystkich, które czytałam,czytam no i oczywiście Twoje 2 opowiadanie jest kolejnym ciekawym opowiadaniem ~Andzela

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny jak zawsze !

    OdpowiedzUsuń
  21. OMG
    Rozdział BOSKI
    pod koniec to Nathan prawda ? :D
    dawaj szybko nn
    nie możesz zrobić wyjadku i dodać
    szybciej rozdział pliss
    kocham <3 i czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajnie by było gdyby złapali Nathana i Rose go uratowała tak jak on ją (taki mój pomysł), oni muszą się w końcu spotkać. Życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  23. O jejku.... Max to świnia! Nie przepadam za nim... Zresztą za jego kolegami z gangu też nie.... Szkoda mi Rose, ale jako że jest dziewczyną, to jest z natury silna i na pewno da sobie radę! :) Ciekawa jestem, co tam u Sykesa... :D Mam nadzieję, że Max i jego ludzie jednak nic mu nie zrobią i będą żyli razem z Rose dłuuugo i szczęśliwie! :* ~alice.

    OdpowiedzUsuń
  24. rozdział ...
    WSPANIAŁY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ale moim zdaniem najlepsze ostatnie 4 linijki <3<3<3<3<3<3<3<3 czekam na nexta :) / Julia

    OdpowiedzUsuń
  25. Dodaj jutro kolejny :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Awwwww *.* Wspaniały ;* Ciekawe co wydarzy się dalej ? Najlepsza jest końcówka ;> Ciekawe co Rose zrobi ? Kurczę, nie mogę doczekac się soboty ;3

    OdpowiedzUsuń
  27. Rozdział cuuuuudowny :* masz robić częściej ! To jest rozkaz :D Do juta :*

    OdpowiedzUsuń
  28. cudny.<3 co z tego,że Tobie się nie podoba.? ważne że nam się podoba *.* tyle tych tajemnic,kłamstw itd. masakra.xd ale cały czas się ciś dzieje.:d z niecierpliwoscią czekam na nn jak zwykle.:D //sandraraa

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny rozdział ! Podziwiam Cię wiesz? Świetnie piszesz ! W ogóle to uwielbiam ten skrót Rosie! Jest taki meega słodki! :) Oczywiście tak jak pewnie wszyscy mam nadzieję, że Nath jednak spotka się z Rose... Było by bosko, ale to już tobie zostawiam wybór! ;*
    Weeeny Kochana !
    Pozdrawiam!
    Julees ! ;**

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja Cb po prostu zabije! To wszystko jest takie boskie *.* <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Wielbię cię dziewczyno! Piszesz genialnie, opowiadanie świetnie wciąga, a ja ciągle nie mogę doczekać się następnego! ♥ Życzę weny i powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  32. Zajebisty *.* po prostu kocham to opowiadanie <333
    Jestes genialna !!!!

    OdpowiedzUsuń
  33. Geniolo! *.* Syyyyykes ty... "Grzyweczka mi sie nie uklada wiec mam na was wyjebane" ale i tak cie uwielbiam. Wiem ze pod ta maska BadBoya jestes wrazliwym malym chlopcem... Daj sobie szanse.

    OdpowiedzUsuń
  34. Hey. Chyba tego nawet nie przeczytasz. Może była by ona w ciąży genialnie by było takie rozwinięcie akcji i sprzeczki i wgl. Pozdrawiam nie musi to być w następnym rozdziale ale może za 2 albo 3

    OdpowiedzUsuń
  35. Dalej błagam!;(

    OdpowiedzUsuń
  36. JA CHCĘ WIĘCEJ !!!! BOŻE, KOCHAM TEGO BLOGA !!! COŚ TAK MI SIĘ ZDAJĘ, ŻE ROSE SPOTKA SIĘ Z NATHANEM ;3 CZEKAM NA WIĘCEJ I JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ !!!!
    PRZEPRASZAM ZA TAK KRÓTKI KOMENTARZ, ALE NIE MAM ZA DUŻO CZASU :c
    POZDRAWIAM Asikeo^^

    OdpowiedzUsuń
  37. Koffam <3 Świetny poprostu ;3 Z niecierpliwością czekam do soboty!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Boże dziękuje ci :*:* nie moge doczekać się soboty do następnego kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  39. Boskie, boskie i jeszcze raz boskie... Kocham twoje opowiadanie
    <3 Żałuje tylko że na razie nie ma Nathana ;'( Mam nadzieję że już nie długo się pojawi;D Czekam na następny rozdział;*

    OdpowiedzUsuń
  40. I'm really enjoying the design and layout of your site. It's
    a very easy on the eyes which makes it much more
    enjoyable for me to come here and visit more often. Did you
    hire out a designer to create your theme? Superb work!


    My web-site: google (http://google.com)

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.