wtorek, 29 kwietnia 2014

Rozdział 32



Stoję oszołomiona i wpatruje się w równie zaskoczonego brata.
-Co ty tutaj robisz?- pyta
-Ja? To ty nie żyjesz- szepcze- chyba, że dupek mnie okłamał..
-Rose, Nathan cię nie okłamał- wspomnienie jego imienia kłuje mnie w środku.
-Słucham?
-Siadaj, wytłumaczę ci wszystko.
Powoli zajmuje miejsce na kanapie obok niego utrzymując dystans.
-Poprosiłem by Sykes cię okłamał, chciałem byś myślała, że nie żyje, chciałem byś zaczęła nowe życie w Nowym Jorku. Nie chciałem cię mieszać do tego gówna, więc upozorowaliśmy moją śmierć, znaczy  oni po prostu powiedzieli ci, że nie żyje. Nie sądziłem, że kiedyś wrócisz do Londynu, myślałem, że się nie spotkamy, ale ty jak zwykle robisz inaczej niż jest w planach- wzdycha ciężko, uśmiechając się lekko- Will i Nathan obiecali mi się tobą opiekować. Całe to porwanie też było upozorowane. Nie brałem tego świństwa od śmierci rodziców, kochana. Wedy gdy przyszłaś tu ze Sykes’em udawałem, udawałem byś mnie znienawidziła, byś zapomniała o mnie.
-Czekaj czy ja dobrze rozumiem, że t wszystko było upozorowane?- pytam
-Tak. Nie jestem i nie byłem winy Sykes’owi żadnych pieniędzy. Pracujemy razem, tyle.
-To wszystko to kłamstwo.. nie wierze, że mi to zrobiłeś..- szepcze
-To dla twojego dobra. Nie chciałem, by coś ci się stało
-Coś nie wyszło, ponieważ podczas wyjazdu zostałam uprowadzona ,pobita, przetrzymywana i potwornie zraniona- mówię głośniej
-Co? Nic mi nie powiedzieli- mówi- Rose co się stało?
Opowiadam wszystko od dnia, w którym wylecieliśmy z Londynu. Wszystko dokładnie, ze szczegółami.
Na końcu opowiadam mu o moich ostatnich dniach w Stanach. O tym jak przyznałam się co do miłości do Sykesa, potem o wyjeździe do Hiszpanii, a na koniec o dniu wczorajszym.
-Zabija go kurwa!- warczy Max
-Nie, proszę, nie- przytulam się do brata- tak za tobą tęskniłam- łkam w jego ramionach- nie zostawiaj mnie już więcej, tylko ty mi zostałeś- szepcze
-Już nigdy cię nie zostawię, obiecuje- całuje mnie w skroń.
-Trzymam cię za słowo- uśmiecham się lekko, ale brat i tan nie zauważy uśmiechu.
-Kocham cię siostrzyczko- szepcze
-Kocham cię, braciszku- również szepcze.
***
Otwieram oczy i budzę się w moim starym pokoju. Zasnęłam? Kiedy? Nie pamiętam..
Wstaje powoli i otwieram drzwi, by zejść na dół.
-Długo spałam?- pytam pojawiając się w kuchni
-Dwie, może trzy godziny- wzdycha Max- słuchaj Rose. Wiem, że to może być dla ciebie trudne, ale zaraz przyjdzie tutaj Nick- szepcze
-Nnick?- pytam i przełykam głośno ślinę
-Nic ci nie zrobi. On myślał, że Sykes ci coś powiedział odnośnie jego pracy, coś tam coś tam.
Jak na zawołanie drzwi otwierają się, a następnie zamykają się z hukiem przez co podskakuje.
-Witaj Rose- zjawia się w kuchni z uśmiechem na twarzy.
-Nick daj spokój- mówi Max.
-Widzę, że jednak mówiłaś prawdę- wzdycha ciężko
-Nie kurwa, kłamałam!- warczę i wychodzę z kuchni.
-Rose!- idzie Az mną Max- daj spokój
-Daj spokój? Przez tego dupka nie mogłam normalnie funkcjonować, każdy ruch sprawiał mi ból, musiałam leżeć podpięta do kroplówki, kroplówki! Przez siniaki na brzuchu, które w dalszym ciągu są, nie mogłam nawet wejść do wody! Rozumiesz?- krzyczę.
-Rose, ja naprawdę cię przepraszam- odzywa się Nick
-Na co  mi twoje przeprosiny?- pytam
-Nie wiem, ale mam nadzieje, że kiedyś mi wybaczysz- mówi spokojnie.
Prycham tylko i zajmuje miejsce na kanapie.
-Rose, załatwiłem ci prace- mówi Nick- znaczy pracujesz w dalszym ciągu w tej kawiarni, wyjaśniłem, że mieliście nagły wyjazd i, że wzięłaś urlop. Po za tym zaczynasz od jutra- uśmiecha się
-Myślisz, że ci podziękuje?- pytam
-Było by miło- znów się uśmiecha
-W twoich snach- burczę.
-A więc jak się mają sprawy?- pyta Nick
-W ostatnim tygodniu nie było żadnych konfliktów. Mark razem z Luke’m zdobyli informacje na temat przesyłki, Margaret jak zwykle wykonała idealnie swoją robotę, ponieważ Demon postanowił przyłączyć się do nas.
-To dobrze, bardzo dobrze- mówi Nick.
***
-Ros, wstawaj. Idziesz dziś do pracy- budzi mnie Max, który potrząsa mnącym w końcu się obudziła już od paru minut.
-Nie, nie chce mi się iść- zakrywam się poduszką, by znów usnąć.
-Wstawaj- o nie. On mnie zaczyna łaskotać.
Gdy już brzuch boli mnie od śmiechu niechętnie wstaje, a brat zadowolony wychodzi z pokoju.
Podchodzę do szafy. Moje ubrania…
Wybieram czarne rurki i białą koszulę. Do tego zakładam skórzaną kurtkę z Hiszpanii i moje ukochane czarne Converse.
Włosy związuje w koczek i kieruje się do łazienki.
-Zadzwoń do mnie jak skończysz, przyjadę po ciebie- mówi Max, a ja wysiadam z samochodu i kieruje się w stronę kawiarni, w której ostatni raz byłam w dniu porwania. To w niej właśnie poznałam .
Nieśmiało otwieram drzwi, a dzwoneczek zaczyna dzwonić.
-No Proszę, Rose. Ile ja cie nie widziałem- od razu przy mnie stoi Jev, mój kolega jeszcze z przedszkola- jak udał się wyjazd na Karaiby?- pyta
-Och, było świetnie, ale jednak wolę Londyn- wzdycham.
Nick powiedział mi, ze powiedział mojemu szefowi, że wyjechałam z bratem na Karaiby.
-Tęskniliśmy tu za tobą- odpowiada
-Ja za wami też tęskniłam – a tak naprawdę, zapomniałam o was, bo miałam ważniejsze sprawy na głowie..
-Kate ciągle narzekała, że nie ma z kim pogadać podczas pracy- śmieje się.
-Jak widać wróciłam, i się nigdzie nie wybieram- wzdycham.
Już po chwili witam się z koleżanką i bez zbędnych ceregieli zaczynam pracę.
Gdy przy stoliku przy oknie dostrzegam Luke’a na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Przejmuje jego zamówienie od Kate i wraz z gazetą podążam do jego stolika.
-Och witaj Rosalie- uśmiecha się do mnie ciepło- całe wieki cię nie widziałem
-Witaj Luke. Jak się trzymasz?- pytam i stawiam filiżankę na stoliku
-Nic mnie nie cieszy tak jak dobra kawa, a ty kochana robisz najlepszą. Do panienki Kate nic nie mam, ale tęskniłem za twoją- mówi i bierze łyk napoju- wyśmienita- zachwyca się
-Dziękuje ci bardzo Luke. Tęskniłam za pracą i za tym miejscem- mówię spokojnie.
-Można spytać, gdzie się podziewałaś?
-Byłam z bratem na Karaibach- mówię szybko
-Właśnie widać, twoja skóra nabrała  koloru. Ale coś niemrawo wyglądasz. Jesteś może chora?- pyta.
Nie, nie jestem chora. Po prostu nie dalej niż 72 godziny temu dałam się złapać jak głupi pustak, wskoczyłam do łóżka mojemu porywaczowi, a później dowiedziałam się, że mnie nie kocha. Następnie przyjechałam do Londynu by spotkać się z moim „martwym” bratem, który jednak martwy nie jest, i wszystko było jednym wielkim kłamstwem. Następnego dnia spotkałam się z mężczyzną, który pobił mnie do nieprzytomności i po  tym wszystkim powiedział :”Przykro mi”. Ale tak po za tym wszystkim to jest dobrze..
-Nie, po prostu wczoraj wróciliśmy a ja ciągle nie mogę przyzwyczaić się do strefy czasowej- mówię.
-Aha, no dobrze. Nie będę ci już dłużej zajmował czasu. Jeszcze raz, dziękuje za pyszną kawę- posyła mi bardzo ciepły uśmiech, a ja z wielką chęcią i przyjemnością mu go oddaje.
-Do zobaczenia Luke- mówię i oddalam się powoli, by zając swoje miejsce za ladą.
Zapowiada się powrót do mojej szarej rzeczywistości…
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.

Jejciu. Mam Wam bardzo dożo do powiedzenia.
Na początek.
Nie wiem co powiedzieć, ponieważ pod ostatnim rozdziałem pojawiło się 101 komentarzy! Szczerze przyznam, ze nie spodziewałam się ich aż tylu, nie spodziewałam się, że ten blog osiągnie taki sukces. Nie spodziewałam, że aż tak wkręcę się w to opowiadanie. Nie spodziewałam się tego wszystkiego za co wam wszystkim dziękuje.
Kolejna sprawa.
Przekroczyliśmy ponad 50 000 tysięcy. Dopiero co cieszyłam się jak głupia z 1000. Nie wiem jak mam opisać moją radość i wdzięczność, że chcecie czytać moje opowiadanie.
Pewnie niektórzy z was czytali post na Facebooku i wiedzą, że teraz trochę ograniczę się z dodawaniem.
Każdy rozdział DNS będzie w soboty!
W niedzielę również jest ‘premiera’ mojego nowego opowiadania, na którego was jeszcze pokieruje : )
Od razu powiem też, że nowe opowiadanie ma trudny i nietypowy temat, co też nie przepadnie niektórym do gustu. Mam lecz nadzieje, że ktoś tam jednak będzie zaglądał.
KOCHAM WAS!

74 komentarze:

  1. Rozdział jak zwykle BOSKI
    2 czensc juz jest BOSKA
    kocham <3 i czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda że nie ma nathana ;/ ....
    Ale... Jej brat, myślałam że naprawdę nie żyje.... Rozumiem, że chciał ja chronić , czy coś ale tylko jej utrudnił życie ;c czekam na kolejną część <3

    OdpowiedzUsuń
  3. O lol! Jaka zmiana akcji. Nieźle mnie zaskoczyłaś. Musisz coś wymyślic zeby Nathan z nią jednak był :) Pisz dalej. Szybko. Dużo :D
    P.s. Może dzisiaj jeszcze jeden rozdzialik? :*

    OdpowiedzUsuń
  4. No rozdział świetny :D Max żyje :D
    Dobre z tym upozorowaniem porwania i tak dalej ;)
    Jestem bardzo ciekawa twojego nowego opowiadania <3 ~Karolina O. ;3

    OdpowiedzUsuń
  5. Oh, szkoda że nie ma Nathana z Rose :c Myślę, że jeszcze to jakoś pokierujesz, że on przyjedzie, wyjaśni wszystko i będą razem :> To taka urocza para ♥ Kocham to opowiadanie a rozdział jak zwykle super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział jest świetny i totalna zmiana akcji dla mnie szok,ale na pewno coś się wydarzy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Boskie czekam na kolejny !!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział , miałam dodać komentarz o całą moją przygodą z DNS pod tamtym rozdziałem , ale internet mi się rozłączył i to co napisałam przepadło ..... Ale wszystko świetnie , nie mogę się doczekać weekendu :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Super nie spodziewałam sie aż takiej zwrotu akcji :P szkoda ze rozdzialy bd dodawane tak rzadko ;/ ---- ewka

    OdpowiedzUsuń
  10. Łuuf Rose się aż tak mocno nie załamała,całe szczęście.Ale intuicja mi podpowiada że nie będzie spokojnie przez cały czas,i zresztą dobrze.Nick? To nie zapowiada się eeem jak to ym oo spokojnie.Rozdział genialny,z niecierpliwością czekam na następny rozdział i nowe opowiadanie,oraz weny życzę
    Smeerfetka

    OdpowiedzUsuń
  11. Omm. Czekam na nowy rozdział już.
    Ciekawy, nie tego się spodziewałam, ale jest świetnie. ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. O BozeBozeBoze.*.* zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw,masakra..Jak dobrze,że Max jednak żyje! <3 chciał ją chronić a tylko jej tym zaszkodził..ale dobrze że już jest dobrze.xd co sobotę..cóż,warto czekać,jednak mam nadzieję,że jak będziesz dawała radę to czaaasaami pojawi się dwa razy w tygodniu.:D//sandraraa

    OdpowiedzUsuń
  13. Taa.... właśnie widzę jak Max chciał dla niej dobrze... Ale nie ważne xD Rozdział ssuuppeerr xD Luke! Uwielbiam tego gościa! ;D Nie wiem dlaczego, ale zdobył moją sympatię ;3 A może Rose zajdzie w ciążę?? No bo czemu nie? Byłoby więcej akcji xD Zdrówka!;**

    OdpowiedzUsuń
  14. Super rozdział :D
    czekam na next'a :)

    OdpowiedzUsuń
  15. wow rozdział jest nie samowity czekam następny i nowe opowiadanie też kocham <3 / paul

    OdpowiedzUsuń
  16. Boskie ale niech Nathan kocha Rose!!
    :D pozdro <333

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne,świetne :D
    To opowiadanie zawsze będzie moim ulubionym,a ty ulubioną pisarką :)
    Nika

    OdpowiedzUsuń
  18. Boski rozdział jak i opowiadanie i wszystko co ty piszesz jest boskie/
    Daga

    OdpowiedzUsuń
  19. No nieźle ;3 Świetna zmiana akcji, nie spodziewałam się tego. Rozdział bomba ;D Chętnie zacznę czytać Twój nowy blog. Czekam na następny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Co tu dużo mówić. Jak zwykle świetne <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeden rozdział co tydzień!? Dziewczyno! Mam ochotę cię znaleźć i skopać ci dupę! Jednak wiem, że trzeba się uczyć... Jak to mawia pewien ksiądz... "Koniec roku się zbliża!" :D Weny! :D ♥.♥

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie mogłam się doczekać tego rozdziału a tu proszę wchodzę na kompa i jest !!!
    Suuuper rozdział tylko szkoda, że Nathana nie było. Myślałam, że go tak na koniec rozdziału dasz...:C Nathan musi być z Rose !!! Moim zdaniem Max bardziej jej zaszkodził niż pomógł. Biedaczka tyle przeżyła przez te jego kłamstwa :C
    Jestem naprawdę, ale to bardzo ciekawa co ty jeszcze wymyślisz !!! Masz niesamowite pomysły !!! W następnym rozdziale musi pojawić się Nathan !!!
    Stawiam, że w pracy albo jak będzie wracać do domu...
    A może tak jeszcze jeden rozdział dzisiaj ?Proooooszę !!!! <3
    Czekam na następny rozdział i życzę duuuuużo weny !!! :D
    Asikeo^^
    Ps.Zapraszam do siebie na bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdział świetny. Max? Te porwanie,pobicie? To wszystko kłamstwo?! Muszę jednak przyznać ,że nieźle im to wyszło (Tobie) nikt mogę się założyć nie sądził o takiej zmianie wydarzeń. To czekam na ciąg dalszy w sobote :* ~Andzela

    OdpowiedzUsuń
  24. Rozdział BOSKI ! 2 część zapowiada sie świetnie, mam nadzieję, że Rose będzie z Nathanem ;3333 Hmmm... może się pojawi w następnym rozdziale czy coś <3 ;3

    OdpowiedzUsuń
  25. I Love it <333333333

    OdpowiedzUsuń
  26. już nie mogłam się doczekać :)
    ale jak zawsze świetny :)
    czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  27. rozdział jest the best . naprawde myślałam że jej brat nie żyje i to że pracuje jeszcze z Nikiem. Nie spodziewałam się tego chyba nikt się nie spodziewał. Jesteś naprawde dobrą pisarką , myślałaś kiedyś żeby napisać książke? jak nie , to pomyśl bo jesteś świetna w tym co robisz
    Czekam na dalszy ciąg - Karolina

    OdpowiedzUsuń
  28. Wszystko upozorowane zeby bylo lepiej, ale jest gorzej XD wq sie tego nie spodziewalam :o juz tesknie za Nathanem,Monic,Harrym :c
    Raz w tygodniu..ohh..nie wiem czy dam rade............... :C /alcia

    OdpowiedzUsuń
  29. kocham Twoje opowiadanie Kate!!!!! z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. poza tym dużo weny życzę ~ Ala
    Ps. a może jednak Rose będzie z Nathanem... mam na dzieję :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Boskie. Juz nie moge sie doczekac kolejnego. Mam nadzieje ze Nathan ,Monic i Will sie pojawią. <3
    Riz ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. NIESAMOWITE, KOCHAM TO!

    OdpowiedzUsuń
  32. Mech ona będzie w ciąży !!!
    Nie będzie chciała mu powiedzieć ale on i tak się dowie i wyzna jej tak na prawdę miłość xD

    OdpowiedzUsuń
  33. Rozdział super. <3 Tylko szkoda że nie ma Nathana. ;D Serio.? ;o Too wszystko była ściema.? ;o Tego się nie spodziewałam. O_o Skoro Max nadal pracuje z Nathem to on pewnie będzie do niego od czasu do czasu zaglądał. I wtedy spotka Rose. <33 No niccc... Czekam na następny rozdział. <3 Weny ! <333

    OdpowiedzUsuń
  34. Zajebisty<3 Wika

    OdpowiedzUsuń
  35. Takiego obrotu spraw nigdy nie spodziewałabym się ale jest SUPER!!! Po prostu kocham to opowiadanie czekam na nexta. Kate jesteś niesamowita podziwiam cię. Życzę ci dużo weny i pozdrawiam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. WoW!!!! ale świetny rozdział. mogłabyś tak zrobić by rose była w ciąży i żeby była z nathanem. oj jak by było śłodki. Kochammmm :) <3 --- Sarka :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Jezu Jezu Jezu !!! Boskie :3 Jeny nadal coś mi nie gra z Nathanem ale Max jej ciesze się, że jednak wszystko okey :3 A kurcze Nick tak głupio trochę no nie?? A reakcja Maksa na wieść o tym co Nathan zrobił powinien mu jakoś przemówić do rozumu xd

    OdpowiedzUsuń
  38. Tralalala, ale Nathan tak naprawdę na pewno kocha Rose a powiedział że nie żeby ją ochronić bo uważa że może jej grozić przy nim niebezpieczeństwo czy jakoś tak nie mam jeszcze 100% pewności ale wiem że ją kocha, tralalala :) Sorki, trochę jestem nieogarnięta xD Nick wydaje się być super chłopakiem, myślę, że mogliby się z Rose zaprzyjaźnić. A Max. Rozumiem, że... a nie, jednak nie rozumiem. Przecież jego siostra myślała, że on nie żyje! Nie jestem pewna, co o tym myśleć... Ale rozdział fajny, czekam na następny. Weny :) Horace Love <3

    OdpowiedzUsuń
  39. kocham <333
    czekam na następny <3 !

    OdpowiedzUsuń
  40. <33 kocham to opowiadanie <33

    OdpowiedzUsuń
  41. Kocham kocham kocham!!!!!!!!! Czekam na nastepny :) tylko proszeeeeeeeeee szzxxyyyybbbbbkkkkkooooooo!!!!!!! BO NIE WYTRZYMAM!!!!!!!! Ale moim zdaniem ona narazie nie powinna byc w ciazy...niech bedzie jeszcze troche akcjii typu porwanie czy cos ;) :) ....
    Zycze duzo weny i pamietaj twoje opowiadanie jest najlepsze jaki czytalam!! <3. Co ja mialam jeszcze???...............a juz wiem ciekawi mnie twoj nowy blog pewnie tak jak ten bedzie najlepszy,.....a bedzie o Nathanie?????? Do nastepnego rozdzialu bo sie troche rozpisalam-Natalia:*

    OdpowiedzUsuń
  42. Dzisiaj krótko.
    Niedawno dzwoniła do mnie koleżanka, a ja byłam na fonie i pisałam notatkę do tego rozdziału, bardzo długą notatk i nie zdząrzyłam jej zapisać.
    No i odebrałam, a ja już się rozłączyłam to notatki nie było.
    Ku*wa cała się usunęła. Zajebiście wręcz.
    Ogólnie rozdział zajebisty <3.
    Zaje*ię Nathana i Nicka.
    Weny życzę.
    Tyle na dzisiaj.
    Dzięki za uwagę.
    Pa.
    ~ wkurzona Joanna O.

    OdpowiedzUsuń
  43. Fajnie by bylo gdyby Rose byla z Nickiem i pokazala temu gnojowi Natanowi co stracil!!!!

    OdpowiedzUsuń
  44. super rozdział !!!! Cieszę się że mogę czytać tak wspaniały blog :D czekam na nexta WENY!!

    OdpowiedzUsuń
  45. Zapowiada się niepozornie, ale ja coś czuję, że historia kołem się potoczy i ona znowu zobaczy Nathana w kawiarni ... :P No ale zobaczymy
    Zosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie przeczucie, że go znowu w kawiarni spotka ;).
      ~ spokojna Joanna O.

      Usuń
  46. Świetny jak zawsze ^^ Cieszę się że Rose ma przy sobie Max'a i nie jest sama z tym wszystkim :))
    Czekam na następny rozdział!\ Patrycja.:D

    OdpowiedzUsuń
  47. Boski ;) tylko szkoda mi Rose .. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału;) życzę weny xD

    OdpowiedzUsuń
  48. Boże. Błagam. Nie. Kończ. Tego. Opowiadania. Bo. Umrę. DALEJ<33333 Szkoda tylko że nie możesz częściej dodawać :c

    OdpowiedzUsuń
  49. Na fb napisalam ze posikasz sie ze smiechu prawda? Chyba zmienie zdanie... Wiem ze mnie zabijesz ale wychodze dzisiaj z kolega do kina... Tak wlasnie wieczorem... I nie za bardzo mam czas komentowac jakos dlugo razdzial. Opisze w skrocie.
    Nick!
    Doceniamy twoje starania ale za to co zrobiles to wez i wypierdalaj!
    Max!
    Jestem na ciebie cholernie wkurwiona ale tez dumna. Wkurwiona bo Rose musiala tyle wycierpiec a dumna ze chroniles ja przed "tym gównem" (co i tak ci nie wyszlo)...
    Rose!
    Twoje zycie juz nigdy nie bd nudne uwierz :)
    Nathan!
    Chociarz wiem ze w tym rozdziale cie nie ma to i tak jestes idiota -,- przespac sie z dziewczyna i powiedziec ze sie jej nie kocha... Ja powiem tak: Ty powinienes miec chuja a nie nim byc"
    Kate!
    Rozdzial seietny ale jakos nie Nathanowy :( Mam nadzieje ze niedlugo pojawi sie pan "Nieukłada mi die grzywka, wiec mam na was wyjebane" :) z niecierpliwoscia czekam na sobote :) do nexta Misiaku *.*

    OdpowiedzUsuń
  50. Świetnee :D :* /Karola

    OdpowiedzUsuń
  51. Świetnee :* <3

    Zapraszam do mnie,jeśli będziesz miała czas i chęć :) Dopiero zaczynam przygodę z pisaniem,ale może coś z tego będzie :)
    http://idealnie-nieidealne.blogspot.com/

    P.S.Jeszcze raz świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  52. jest genialne.....!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  53. I LOVE IT !!!!

    OdpowiedzUsuń
  54. jejku raz w tygodniu? to jest katastrofa,armagedon! Daj Rosie i Nathana:c

    OdpowiedzUsuń
  55. dość długo mnie tu nie było bo niestety nie miałam internetu xd ale nie ważne :))) nadrobiłam wszystko :) mam nadzieje, że Nathan kłamał i tak naprawdę kocha Rose ;c ♥ czekam na next i weny życzę ;3

    OdpowiedzUsuń
  56. Nominuję cię do Liebster Award : )
    Więcej info u mnie http://my-own-life-one-direction.blogspot.com/2014/05/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje Ci za nominacje, ale niestety nie "bawię" się w takie rzeczy.
      Mimo o i tak bardzo mi miło, że ktoś docenia moją pracę : )

      Usuń
  57. Wow ...
    Rozdział fajny i nie mogę się już doczekać soboty
    Czytałam też twój drugi blog ciekawie się zapowiada i myśle że masz orginalny pomysł co do niego
    życze weny

    OdpowiedzUsuń
  58. Kocham ten rozdział !!! szkoda ze muszę czekać na następny do soboty bo nie mogę się doczekać :D
    WENY

    OdpowiedzUsuń
  59. super super super co innego mówić ;) czekam z niecierpliwościa na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Pisz jak najszybciej; * Wspaniały blog

    OdpowiedzUsuń
  61. ty sobie nawet nie myśl że ich drogi się rozejdą on ma do niej przyjechać lub ona do niego, to nie może się tak skończyć, to ma być cudowne 'LOVE FOREVER' haha jestem głupia XD czekam na kolejną część, ja wiem że on jest zwykłym pierprzonym i popierdolonym dupkiem, no ale ona go kocha jak nikogo innego chociać jest tak zwanym ''DRANIEM BEZ UCZUĆ'' ~ wyruchać i zostawić... jak on mógł tak zrobić ja się Ciebie pytam.. dora koniec pierdolenia,.. rozdizał jak zwykle wspaniały XD :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Somеone necessarily lend a hand to make critically postrs I might state.
    That is the frst time I frequented your webѕite page and to this point?

    I amazed with the anzlysis you made to make thbis paгticular post іncredible.
    Wonderfful job!

    Нere is myy blog posxt :: window cleaning services

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.