wtorek, 22 kwietnia 2014

Rozdział 27



Harry patrzy na mnie swoimi zielonymi oczami, a ja już nie mogę powstrzymać śmiechu.
-Gdybyś widział swoją minę!- mówię w przerwach od śmiechu
-Rose ma racje. Twój wyraz twarzy był bezcenny- odzywa się Will.
-Nie mogę już- mówię, gdy odczuwam bój w żebrach
-Nic ci nie jest?- pyta szybko Tom
-Nie, tylko trochę zakuło- odpowiadam cicho biorąc głębszy wdech.
-Może się położysz?- pyta Harry
-Nie, nic się nie dzieje- zdobywam się na uśmiech.
-Na pewno? –pyta Kelsy, a ja kiwam głową.
Reszta kolacji przebiega bez zbędnych komplikacji. Większość czasu poświęcamy na rozmowy o ślubie i weselu. Harry „przez przypadek” mówi, że zgodziłam się mu towarzyszyć i potem przez resztę wieczoru jest zachwycony wynikiem jego słów. Nathan zacisnął dłonie w pięści i nie odezwał się ani razu.
-No to Harry..- zaczynam- wydaje mi się, że sprzątasz- uśmiecham się.
-Czemu ja?
-Ja nakryłam- mówię
-Dobra!- poddaje się.
-Zachowujecie się jak para, chodź znacie parę godzin- mówi Kelsy, gdy Harry opuszcza salon
-My po prostu dobrze się dogadujemy. Pomógł mi i gdyby nie on nie wiem co by się wczoraj ze mną stało- mówię i siadam na kanapie.
-Rose!- krzyczy z kuchni Harry- wiesz, że idziecie jutro z dziewczynami na zakupy?- pyta i wchodzi do salonu
-Co?- pytam
-Idziemy kupić sobie sukienki- prostuje Kelsy
-Ale ja nie mam pieniędzy- mówię
-Ale ja mam- mówi Harry
-Nie.. o nie- protestuje
-Skarbie, ty nie masz tu nic do gadania- odzywa się Monic.
-Mam was dość- burczę na co wszyscy się śmieją, no cóż… prawie wszyscy.
-Jeszcze za nami zatęsknisz- mówi Harry i siada obok mnie.
-My chyba będziemy się zbierać- mówi Tom
-Tak, zostawmy nasze gołąbki same- śmieje się Sykes
-Nie!- wstaje- mam cię dosyć! Masz do cholery jakiś problem? O co ci kurde chodzi?! Na każdym kroku próbujesz pokazami, że mnie nienawidzisz. Nie trudź się tak ja to wiem i wiesz co? Nie mam ochoty nawet patrzeć na twoją twarz. Mam dosyć przebywania w twoim towarzystwie. Zrób coś dla mnie i zniknij w końcu z mojego życia. Raz na zawsze- mówię.
-Rose..- zaczyna Nathan
-Nie mów tak do mnie. nie masz prawa do mnie mówić „Rose” bo to jest zarezerwowane dla bliskich mi osób, a ty… ty.. jesteś osobą, na którą nie mogę patrzeć bo..- cię kurwa kocham…- bo zniszczyłeś mi życie!
-Rose..- tym razem zaczyna Harry- jesteś tego pewna?- pyta cicho
Nie- myślę
-Tak- mówię
***
Przyznałam się. W końcu przed samą sobą przyznałam, że kocham Nathan’a. Zrozumiałam to wczoraj, gdy tak na niego krzyczałam. Mimo, że mówiłam, że nie chce go widzieć w rzeczywistości chciałabym by podszedł do mnie i zamknął mnie w swoich ramionach. Miałam nadzieje, że zostanie, że przeprosi, że zrobi cokolwiek ale on.. on po prostu wyszedł..
Wyszedł i to zraniło mnie najbardziej. Utwierdziło mnie w tym, że Styles się mylił. Mylił się co do jego uczuć wobec mnie, bo miał racje, że moja miłość jest schowana głęboko we mnie.
Jego słowa nie raniły mnie dlatego, że mówił o mnie w taki sposób, raniły dlatego, że wypowiadał je on.
On- mój porywacz, mój wróg, moja miłość..
W tej chwili jestem nie więcej niż żałosna.
Leże w łóżku w pozycji embrionalnej i myślę o tym wszystkim. Wciągu tego poranka, bo nie mamy nawet południa, Harry odwiedził mój pokój kilkukrotnie pytając czy wszystko w porządku.
Wczoraj wieczorem długo rozmawialiśmy. Chłopak obiecał mi pomóc wydobyć z niego jakieś uczucie, mówił, że jest pewny, że on także do mnie coś czuje, ale ja dałam sobie z tym spokój.
Za niecałe dwa tygodnie wyjeżdżam do domu i zapomnę o Nathan’ie. Zapomnę o wszystkim i zacznę życie na nowo. Postaram się znaleźć jakąś pracę, przełożyć studia na za rok,  zacznę od nowa..
-Rose?- w pokoju pojawia się Harry, a za nim wchodzi Monic i Kelsy
-Tak, jest okay- mówię
-Chodźmy- mówi Kelsy- może zakupy poprawią ci humor
-Wątpię, ale obiecałam więc idę- podnoszę się z łóżka- ale pierw muszę zmienić opatrunki i wysmarować się maścią, którą wczoraj mi przyniosłyście- uśmiecham się i wychodzę na korytarz kierując się do łazienki.
Już po chwili jestem gotowa i w towarzystwie dziewczyn wsiadam do samochodu Kelsy.
***
-Moim zdaniem powinnaś ją kupić- mówi Kelsy, gdy wychodzę z przymierzalni.
Na sobie mam niebieską sukienkę do ziemi. Jest prosta i idealnie opiera się na moich biodra ukazując moje atuty.  Nie ukrywam, że mi również bardzo się podoba.
-Ale ta cena- mówię cicho widząc na metce 495 $
-Nie przejmuj się. Jesteśmy ci wszyscy to winni- mówi nieśmiało Monic.
-Nie mów tak..- szepcze
-No nic, wyglądasz pięknie.. przebieraj się i bierzemy- uśmiecha się Kelsy- potem dobierzemy do tego buty i biżuterię.
-Ja nie..- zaczynam
-Cicho mi tam. Mniej gadania więcej przebierania- mówi w wpycha mnie do przymierzalni.
Ubieram z powrotem  moje Jaens’y i biały T-shirt, na nogi trampki i wychodzę z pomieszczenia.
Następnie idziemy do kasy by kupić ową sukienkę.
Przez kolejne dwie godziny chodzimy po centrum handlowym w celu znalezienia odpowiednich kolczyków do sukienki Monic.
Na koniec zostawiłyśmy sobie suknie Kelsy, którą trzeba tylko odebrać.
-Monic, a co powiesz o tych kolczykach?- pytam wskazując na małe brylanciki za szybą
-Rose, one są piękne. Dobrze, że je zauważyłaś- mówi Monic
-I kosztują 1500$- mówi Kelsy
-Will mnie kocha- mówi Monic i od razu podchodzi do kasjerki by kupić kolczyki.
Ja i Kelsy tylko się do siebie uśmiechamy i cierpliwie czekamy na dziewczynę.
***
Jesteśmy w drodze powrotnej do domu Harry’ego.
Musze przyznać, że Kelsy wybrała przepiękną suknie ślubną i pięknie w niej wygląda. Niewątpliwie to będzie najpiękniejszy dzień w jej życiu.
-Hello?- odbiera telefon Kelsy, podczas gdy Monic prowadzi samochód- dobra, zaraz będziemy- mówi i rozłącza się- jedziemy do domu. Harry też tam jest- mówi szybko, a Monic równie szybko zawraca.
-Ale.. ja .. nie mogę..- dukam
-Kochana, nie przejmuj się. myślę, że Nathan da spokój- odzywa się Monic.
-Ale ja.. nie wiem czy mogę na niego teraz patrzeć- szepcze
-Udawaj, że wczorajsza kłótnie nie znaczyła dla ciebie nic. Nic ni jest  warte tego byś cierpiała- pociesza mnie Kelsy.
-Spróbuje.
Następne półgodziny dłuży się niemiłosiernie, bo tyle właśnie trwa droga do domu Nathan’a.
Wysiadamy z auta powoli kierując się do budynku. Czuje się niczym więzień idący na śmierć..
-Jesteśmy!- krzyczy Kelsy, a jej głos rozbrzmiewa w całym domu.
-W końcu. Ile można kupować jakieś sukienki- w holu pojawia się Will i Tom, którzy od razu witają się  z ukochanymi pocałunkiem.
Jak ja bym chciała by ktoś mnie tak witał za każdym razem.
By całował na pożegnanie ni na powitanie, by się mną opiekował i troszczył. By dbał o mnie i przede wszystkim mnie kochał, tak jak ja bym kochała jego..
-O czym myślisz Rose?- pyta Kelsy
-O niczym ważnym- uśmiecham się lekko
-Czyżby moje kochanie już przyszło?- słyszę z oddali głos Styles’a i uśmiecham się pod nosem- tak, przyszło- mówi gdy mnie widzi.
-Nie jestem twoim kochaniem- uśmiecham się wchodząc do salonu
-Marzyć nie można?- pyta oburzony.
-Można,  można- odpowiadam
-Jak było na zakupach?- pyta Tom
-Świetnie- mówi Kelsy i Monic
-Okropnie- odpowiadam w tym samym momencie, na co większość się śmieje.
-Ty naprawdę nie lubisz zakupów, prawda?- pyta Will
-Nie to, że nie lubię.. no dobra.. nie lubię- mówię po chwili namysłu.
-Dużo wydałyście?- pyta Will
-Ja się nie odzywam- mówię i szybko siadam na kanapie
-Ja też!- mówi Kelsy
-No dzięki..- wzdycha Monic na co ja i Kelsy się uśmiechamy- Will kochanie, pamiętaj, że jesteś miłością mojego życia bez względu na wszystko i..- mówi cicho
-Chyba jednak nie chce wiedzieć- zdycha ciężko Will.
-A ty?- szepcze mi na ucho Styles
-Starałam się, ale one..- zaczynam
-Rozumiem- uśmiecha się
-Dziękuje- mówię cicho
-Za często to powtarzasz- mówi.
-Dziękuje- powtarzam i całuje go w policzek-bardzo dziękuje- przytulam loczka.
Podskakuje na huk przewracającego się krzesła i odskakuje od loczka.
Mój wzrok od razu kieruje się w odpowiednie miejsce i dostrzegam zdenerwowanego Sykes’a. on tu cały czas był?
Jak ja mogłam go nie zauważyć?
-Młody, co ty robisz?- pyta Will
-Może już idźmy- mówię cicho do Harry’ego, ale niestety wszyscy to słyszą
-Na pewno?- pyta Loczek
-Tak.. nie chce tu być- mówię łamiącym głosem, a chłopak doskonale wyczuwa o co mi chodzi.
-No dobrze, my się zbieramy- Harry wstaje z kanapy, a zaraz po nim ja- widzimy się na weselu, tak?- pyta Harry
-Co? Jak to?- pytam zdziwiona
-Harry zabiera cię do Hiszpanii- wyjaśnia Monic
-Aha dobrze.. Zaraz co?!- pytam.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
Bum! Przyznać muszę, że sama siebie zaskoczyłam tym rozdziałem : ) No dobra, wiecie co o nim sadze, a ja wiem, że się ze mną nie zgadzacie więc nic tu nie pisze…
Czekam jednak na wasze opinie, przeżycia, zdanie, krytykę.
Jest jakieś milion stopni na dworze, a ja siedzę w domu od tygodnia, dlatego to zmienia. Rozdział wstawiam w pośpiechu bo za chwile wychodzę na dwór, wiec dzisiaj już niczego się nie spodziewajcie.
Pa miśki
Pozdrawiam Kate
PS. Musze was teraz trochę przetrzymać, bo jeszcze przyzwyczaicie się do  rozdziałów codziennie, a ja dobrze wiem, że jak przerwa się skończy powrócimy do dwóch w tygodniu : )
Pss. Rose wreszcie przyznała się co do uczuć, cieszycie się? Ogółem uznałam, że to już27 rozdział a tu dalej nic więc warto coś zrobić, co nie?

47 komentarzy:

  1. Kiedy oni wreszcie będą razem? (nathan i rosę) ? czekam na kolejną część <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Uhuhuhuh :D Jeny ale CUDO <3 Harry ty geniuszu :3 Nathan nono zawiodłeś mnie kurde walcz o nią DEBILU!!! Rozdział Boski :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na kolejny rozdział. Jesteś boska!

    OdpowiedzUsuń
  4. rozdział jest spaniały nie mogę doczekać następnej część <3

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie moge. Serce mi sie kraja jak to czytam ONA MA BYĆ Z NATHANEM! Żadnym loczkiem!

    OdpowiedzUsuń
  6. Boże przeczytałam wszystkie rozdziały za jednym razem i już nie moge sie doczekać następnych części <3 ale od razu mówie że długo ni wytrzymam dlatego prosze..! wstaw jak najszybciej kolejny :*
    A i Harry jest słodki i fajnie by było jakby Rose cos do niego poczuła ;) sprawy by sie skomplikowały i byłoby cudownie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ! Nie ! Nie ! Nie może ! Nie może z nim wyjechać ! Ona ma zostać z Nathanem ! Nathan do cholery ! Wyznaj jej miłość ! Rozdział fajny... Ale ja chcę żeby z nim nie wyjeżdżała. Olała go. Została z Nathanem. Nathanem którego kocha...

    OdpowiedzUsuń
  8. Chcę, żeby Nathan się w końcu ogarnął! Dupek! przecież Jak Rose pojedzie z Harrym do Hiszpani nnie wiadomo co się tam będzie działo! Zostaną jeszcze parą i co? Móje wyobrażenie Rose+ Nathan zniknie i co? Co w tedy?! Oni się przecież Kochają!!! Proszę dodaj szybko następny! A i nawiasem mówiąc Kocham to opowiadanie. I ciebie też! :3

    Alex xoxo

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialnie jak zawsze !! Kiedy Rose i Nathan będą razem ??!

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział BOSKI
    teksty Monic były świetne
    o mało co nie spadłam z krzesła
    ze śmiechu xD
    kocham <3 i czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne! Boskie! Wspaniałe! Ale jedno mnie denerwuje. Czemu Nathan i Rose nie są jeszcze razem?

    OdpowiedzUsuń
  12. jestes niesamowita!!!!! Zakochalam sie w twoim blogu. Nie wiem co bede robic jak nie czekala i przegladala czy juz jest nastepny rozdzial. Chyba zaczne czytac od poczatku :D co do rozdzialu swietny jak zawsze. Jednak po krutkim zastanowieniu zaczne jednak od poczatku, innym tez radze aby zaczeli gdyby chcieli zeby czas szybciej zlecial :D rozpisalam sie sorry nie chcialam. Jeszcze ra JESTES NIESAMOWITA!!!!!!!! ~ KLAROLINE4EVER<3 twoja fanka Kate PS. Moglabys podac imie i nazwisko (o ile masz fb) bo chce cie zaprosic albo ty jak wolisz nazywam sie Julia Rękas :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz na priv na mojej stronce na fb ( link w zakładce "Kontakt"

      Usuń
  13. Chyba stawiałabym na Rose i Harry'go

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie podoba mi się ten wyjazd do Hiszpanii i... to chyba tyle co mi się nie podoba XD Rose się w końcu przyznała :D Zuch dziewczyna XD Nie no niech oni w końcu będą razem, bo moje przeczucia co będzie dalej robią się coraz bardziej nienormalne XD ~Karolina O. ;3

    OdpowiedzUsuń
  15. Że się przyzwyczaimy? Kate, ja sobie życia już nie wyobrażam bez codziennych rozdziałów! Ty nie masz pojęcia jaki to dla mnie cios =( A tek serio to masz rację, dwa razy w tygodniu to bardzo dobry wynik. I myślę, że jak dojdzie szkoła to moje zaglądanie tutaj kilka razy dziennie się skończy.
    ROSE PRZYZNAŁA SIĘ ŻE KOCHA SYKESA!!!!!!!!! Nareszcie. Według mnie to klasyczny przykład syndromu sztokholmskiego. To jednak nie zmienia faktu, że Nathan nadal zachowuje się jak niedorozwój. Jakby to powiedział mój tata: ma humorki jak mucha w ciąży. Jeszcze to jak Rosie naskoczyła na niego przy kolacji- bezcenne. A palant wyszedł. No dobra, nie dziwię mu się, bo kilkanaście godzin wcześniej potraktował ją tak samo. Przynajmniej nie dołował jej swoją obecnością.
    I zakupy... W sumie to mam o nich takie samo zdanie jak Rose, więc ją rozumiem. Dobrze, że dziewczyny ją wyciągnęły, bo sama to by się nie ruszyła. Chociaż Monic i tak jest najlepsza: Will, kochanie, pamiętaj, że jesteś miłością mojego życia... Prawie jakbym słyszała mamę =D I jakim cudem Rosie się nie zorientowała, że Sykes jest w pokoju. No trzeba być być ślepym. Mam jednak nadzieję, że PanWszystkoMiWolno może wreszcie się skapnie, że Rose coś do niego czuje. I Harry zabiera ją do Hiszpanii. Reakcja Rose... =) Z jednej strony się cieszę, bo może wtedy sobie odpocznie od Sykesa, podreperuje zdrowie, a Nath może się wreszcie ogarnie. Ale z drugiej strony mam wrażenie, że coś się tam stanie. Ja nie ufam Harry'emu.
    Sooo... Dużo weny i chęci do pisania, bo się już doczekać nie mogę następnego rozdziału =P

    OdpowiedzUsuń
  16. Boskie ♥♥♥

    Rose i Nathan są dla siebie przeznaczeni i wieżę że będą razem.
    Harry, niby miły, opiekuńczy i pomocny ale jakoś go nie lubię on mnie wręcz drażni! Kiedy okazało się że Harry zabiera Rose do Hiszpani to pierwsze co wpadło mi do głowy to :
    Nathan zabiera Rose z lotniska chwilę przed tym jak ma wsiadać do samolotu. Zacznie padać deszcz a Rose będzie się wyrywać od Nathana i on aby ją zatrzymać pocałuje ją *0*
    Tak wiem mam głupie pomysły xD

    Weny i czekam na następną część ^^
    /Zuz

    OdpowiedzUsuń
  17. No nareszcie!Ale kiedy oni beda razem Nathan i Rose?Czekam na to :D
    rozdzial cudowny ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeejku... Nathan idioto! Walcz o Rose, udowodnij jak bardzo ci na niej zależy, a nie wciąż ją ranisz! A ty Rose weź się w garść, nie daj sobą pomiatac, bądź silna, pokaż mu ile traci i do cholery nie jedź nigdzie z Harry!! Może i jest miły, pomaga ci, ale on też cię kocha i pewnie w głębi serca ma nadzieję, że odpuścisz z Nathanem i będziesz z nim.... A na to Ci NIE pozwalam! Jak sądzę już niedługo przekonasz się jakie są prawdziwe uczucia Sykesa do ciebie, więc nie rób głupstw i bądź cierpliwa. A tak wgl Kate to jesteś boska i rozdział śliczne jak zawsze! Dziękuje, pozdrawiam i pomimo wszystko plis dodaj następny jak najszybciej! ~alice :*

    OdpowiedzUsuń
  19. JAKI L.OCZEK??? Ma być Nathan!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Przeczytałam od początku, zajęło mi jakieś 2 i pół godziny ale było warto! Tak się to szybko czyta i tak przyjemnie <3 Nathan i Rose muszą być razem, a ona z Harrym to może się przyjaźnić co najwyżej :D Czekam na następny z niecierpliwością :) <3

    OdpowiedzUsuń
  21. jejku super
    czekam na next
    mam nadzieję że szybko wstawisz nowy rozdział
    czekam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak ! Wyjazd do Hiszpanii moze byc dobry <3 ona sobie wszystko przemysli,moze Nathan zateskni i poczuje ze bez niej nie moze zyc :3 a przy okazji Rose wreszcie sie dobrze wybawi w dobrym towarzystwie cudnego Harr'ego <3 / Alcia. :*

    OdpowiedzUsuń
  23. boski <3 tego się nie spodziewałam *.* nie mamy nic przeciwko rozdziałowi dziennie,ale rozumiem,że nie zawsze się ma czas,więc się nie przejmuj..dla takigo opowiadania warto czekać :d weny życzę i oczywiście umieram z ciekowości jak to wszystko się potoczy a więc oczekuję z niecerpliwością na 28 :D // sandraraa

    OdpowiedzUsuń
  24. Żadna Hiszpania! Chyba, że z Nathanem :3
    Ja nie wiem jak ty to oskręcisz, żeby byli razem, ale życzę powodzenia ;**

    OdpowiedzUsuń
  25. Prosimy Kate . Bardzo o to prosimy żeby nathan był z rose ... oni wiesz że są stworzeni dl asiebie a niue jakiś loczek tutaj próbuje ich rozdzielić przez wyjazd do hiszpanii no nie tak nie korze być !!! przepraszam za liczbę błendów ale pisze na fonie :D Dużo weny i jeszcze ras proszę ... oni muszą być razem ( nathan i rose) :* kocham twoje opowiadanie - Sandra

    OdpowiedzUsuń
  26. o nie nie nie nie!!!!!!!!!!!!!!!! 2 w tygodniu to zdecydowanie za mało!:(:(:(:(:( nie rób nnam tego:< niech ona do tej Hiszpani jedzie z Nathanem:C:C:C:C:C

    OdpowiedzUsuń
  27. Mmmm wyjazd do Hiszpanii Harry punktuje !!! Rose to z pewnością dobrze zrobi.Słońce, spokój od Natan'a i czas na wygojenie się ran.Nathan zapewnee bardzooo za nią zateskni (co ja mówię raczej na pewnoo )i na weseluuu będzie baaardzooo bardzoo HOT.Jedyny minus tego wyjazdu yo to że nie będzie z mimi Monic a zwłaszcza jej tekstów :/.Co do rozdziału to świetny, zaskakujacy , noi sśmieszny.Poprostu Geniusz Geniusz i jeszcze raz Geniusz .Pozdrawiam i weny życzę
    Smeerfetka

    OdpowiedzUsuń
  28. super Rozdział !! Rose jedzie z Harrym do Hiszpanii o.o no to już widzę Nathana na pewno nie jest zadowolony i na bank jest zazdrosny . Ale wiem że na ślubie się coś stanie że miedzy Nathanem a Rose coś już będzie :D nie mogę się doczekać . Szkoda że Rose nie powiedziała na głos że go kocha no ale jeszcze nic straconego
    czekam na nexta
    Weny

    OdpowiedzUsuń
  29. Genialnie <33 Jak ty to robisz że piszesz takie cuda? o.O ;D Czekam na szybko dodanego next'a ;))

    OdpowiedzUsuń
  30. Czytam, czytam, czytam a tu "bo cię kurwa kocham". Jeb z krzesła. Miałam nadzieję że powiedziała to na głos..

    OdpowiedzUsuń
  31. Czekam na nn
    Cudowne

    OdpowiedzUsuń
  32. Hej ;) Pamietasz mnie? To ja Twoja Annalyne :) Wlasnie chce skomentowac ten rozdzial ale nie potrafie tego zrobic. Zapytasz dlaczego? Otuz rozdzial jest tak zajebisty ze tą zajebistoscia przykrywalby moj komentarz. A Harry nie ma prawa dopierdalac sie do Rose. Ona ma sie pogodzic z Nathanem! Jak Hiszpania to tylko Sykes+"Sykes" :3

    OdpowiedzUsuń
  33. SUPERR.. ROZDZIAŁ !

    OdpowiedzUsuń
  34. Rozdział jest niesamowity ! <3 Brak słów. Jesteś naj naj lepsza Kate! Chciałabym Cię bardzo dobrze znać i mieszkać blisko Ciebie, a najbardziej zakolegować/zaprzyjaźnić się z Tobą! ~Andzela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... a z jakiego województwa jesteś ( ja z zach- pom)

      Usuń
    2. Ja tak samo :D Stargard Szczeciński ;) ~Andzela

      Usuń
    3. Okolice Śłupska, ponad 2,5 h drogi :(

      Usuń
  35. G.E.N.I.A.L.N.Y. Jak zawsze ;) Mam nadzieję, że Nathan będzie jeszcze bardziej pokazywał przy ludziach swoją wściekłość na widok Rose i Harry 'ego :D A ten wyjazd do Hiszpanii... aż strach pomyśleć co zrobi Nathan :D

    OdpowiedzUsuń
  36. tego się nie spodziewałam ! Rose w końcu przyznała się do swoich uczuć <3
    rozdział zajebisty ! <3 /Nikola

    OdpowiedzUsuń
  37. Boski rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  38. Boskie,boskie i jeszcze raz boskie :D
    Czemu ty tak bosko piszesz kocham twoje opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Kiedy następny rozdział?? KOCHAM TO <333333

    OdpowiedzUsuń
  40. Suuuuper zresztą jak zwykle czekam na następny rozdział. Sprawy z Nathanem się komplikują ale chyba zacznę się di tego przyzwyczajać. No to tyle życzę ci dużo weny i czasu na pisanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetny, jak każdy ^^ czekam na następny ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.