sobota, 19 kwietnia 2014

Rozdział 25



Harry siedzi w  salonie oglądając telewizje. Nieśmiało siadam obok niego.
-Rose- pierwszy raz chyba wymawia moje imię- czuj się tu jak u siebie- mówi spokojnie patrząc mi w oczy. Ta zieleń..
-Nie przejmuj się, jutro mnie tu nie będzie. Wyniosę się…
-Rose, przestań. Nie masz pieniędzy, ani mieszkania. Zostań tutaj jak długo chcesz.
-Nie mogę być na twoim utrzymaniu..
-Nie przejmuj się, pieniędzy mi nie brakuje. Ja po prostu nie chwalę się nimi tak jak Sykes. Jak nie ufasz mieszkaniu ze mną, mogę zawieść cię do jednego z wielu mieszkań, mieszkałabyś sama, bo rozumiem, że mieszkać z obcym facetem to..
-Nie to mi przeszkadza.. ja po prostu.. jak zdobędę pieniądze to ci wszystko oddam.
-Rose daj spokój. Niczego nie będziesz mi oddawać.
W tym samym momencie dzwoni jego telefon.
-Drogi Mój Boże. Sykes do mnie dzwoni- mówi- nic mam nie mówić?- pyta a ja kiwam głową- Hallo?- mówi do słuchawki i jednocześnie włącza głośnomówiący
-Styles? Znalazłeś ją może?- pyta Nathan
-A miałem szukać? Wydawało mi się, że to jednak ty powinieneś szukać- mówi Harry
-Znalazłeś czy nie?- warczy Nathan
-Nie, zrobiłem parę kółek, ale nigdzie jej nie spotkałem. Może ktoś ją gdzieś podwiózł.
-Brawo Nathan! Jesteś debilem!- słychać w oddali głos Monic
-Czemu wy jej nie szukacie?- pyta Harry
-Monic i ja szukaliśmy w lesie, Tom i Kelsy pojechali do miasta- odzywa się Will. Szukali mnie
-Ta jak  ją przeoczyliście?- pyta Harry
-Nie wiemy w którą stronę poszła- panikuje Nathan
-Ty lepiej siedź cicho, wiem, że to przez ciebie wyszła- mówi Styles
-Skąd niby?- pyta Nathan
-Bo tylko ty jesteś takim kutasem!- mówi Harry- dzwonisz do mnie, a nawet nie ruszyłeś szanownej dupy by ją znaleźć… żal mi cię.. Współczuje też dziewczynie, że natknęła się w swoim życiu na ciebie.- mówi i się rozłącza.
-Dzięki, że mnie nie wydałeś- uśmiecham się
-Nie ma za co. Jestem do usług- śmieje się cicho.
-Wiesz co? Chyba się już położę. Nie będziesz miał mi tego za złe?- pytam i powoli wstaje z kanapy
-Ależ skąd. Dobranoc- posyła mi swój piękny uśmiech na odchodne.
Wychodzę z salonu i kieruje się do małego pokoiku, w którym dane jest mi spać.
Delikatnie kładę się na plecach, by oszczędzać te cholerne żebra. Nie znoszę spać na plecach, jest nie wygodnie i wtedy się nie wysypiam.. no cóż dziękuje ci Nick!
***
Budzą mnie Pomienie słońca wpadające przez okno. Mimo wydarzeń wczorajszego dnia wstaje z uśmiechem na twarzy.
Doskonale wiem gdzie jestem i w sumie.. to cieszę się, że jestem tu z Harry’m, a nie tam.. z Nathan’em, który szuka tylko okazji by przypomnieć mi jaka to jestem żałosna.
-Dzień dobry- mówię, gdy zastaje Harry’ego w kuchni.
-Hej, jak spałaś?- pyta
-Zaskakująco dobrze. Po raz pierwszy od  trzech tygodni- mówię
-Trzech tygodni?
-Tak.. wtedy Nathan mnie porwał- wzdycham
-Aha, czyli rozumiem, że jego twarz śni ci się po nocach i prze to nie sypiasz? Współczuje koszmarów- odpowiada chłopak na co się śmieje
-Już niedługo wyjadę do Londynu i nigdy więcej go nie zobaczę. Taka była umowa.
-Umowa?
-Tak, zawarliśmy umowę. On miał mnie zawieść do Nowego Jorku, a ja miałam go nie denerwować. Potem miał dać mi spokój i więcej się do mnie nie zbliżać. Między innymi z tego powodu wyszłam wczoraj.
-Hm.. co chcesz na śniadanie?- pyta
-Obojętnie co- uśmiecham się
-Jajecznicę?
-A z chęcią- mówię
-Już sie  robie- chłopak wyciąga patelnie, jajka, bekon i zaczyna przygotowywać jedzenia.
-Ty chyba lubisz gotować, prawda?- pytam
-Tak.. jedno z moich zainteresowań.
-Gdzie ty byłeś prze moje życie? Też uwielbiam gotować, a właśnie. Pomóc w czymś?
-Hm.. możesz usmażyć bekon, a ja zajmę się grzankami- mówi.
Od razu wstaje z uśmiechem i podchodzę do kuchenki, a chłopak przenosi się na wyspę kuchenną.
Kątem oka widzę jak przygotowuje grzanki i jednocześnie kroi szczypiorek, który wrzuca do jajecznicy.
-Szczypiorek?- pytam
-Tak, a co nie lubisz?
-Uwielbiam- mówię z uśmiechem
Przez następne parę minut rozmawiamy. Mamy tyle wspólnych zainteresowań. Rozmowa nam się strasznie klei. Mimo, że znam go nie cały dzień, już go lubię. Przez tę parę godzin wywołał uśmiech na ojej twarzy więcej razy niż uśmiechałam się przez ostatnie parę lat.
Ja już zapomniałam jak to jest, gdy boli brzuch od śmiechu, zapomniałam jak to jest żartować, jak to jest być zrozumianym, jak to jest być dobrze traktowanym.. Po prostu zapomniałam, a wystarczyło parę godzin z Harry’m i odrodziłam się na nowo.
-Nie żartuj- mówię biorąc kolejny kęs grzanki
-Naprawdę, kiedyś obudziłem się na trawniku w samych bokserkach- mówi, a ja znów się śmieje
-Ile miałeś lat?
-Jakoś przed osiemnastką- zastanawia się.
-Nie wierzę.. Ja przed osiemnastką uczyłam się na sprawdziany i pracowałam na pół etatu w kawiarni..
-Ty nie masz życia!- żartuje
-No nie.. musiałam szybciej dorosnąć- wzdycham
-No to teraz czas na popełnianie błędów. Jak się wykurujesz zabieram cię na imprezę- mówi i zajada jajecznicę.
-Już biegnę..- wzdycham- od razu po weselu, jeżeli tam pójdę, wracam do Londynu.
-Nie dasz się namówić na zostanie w Jorku? Czemu chcesz tam wracać?
-Tam się wychowałam, tam mam dom  rodziny, rodziców i brata.. sama nie wiem. Ciągnie mnie tam.
-Zastań ze mną. Znajdziemy ci pracę, mieszkać możesz tu. Poradzisz tu sobie- mówi Harry- a co do Sykes’a to  duże miasto, a on nie wie gdzie mieszkam. Po za tym słyszałem, że też nie planuje zabawić tu długo- mówi chłopak, a następnie gryzie grzankę a następnie nabija bekon na widelec- dziewczyno, to jest pyszne- uśmiecha się
-Dziękuje, mama mnie uczyła wszystkiego co umiem.
-Tęsknisz za nimi, prawda?
-Tak.. minęło tyle czasu ale tego się nigdy nie zapomni. Wolałam też myśleć, że to był po prostu wypadek, a nie zabójstwo…
-Będzie dobrze. Wszystko kiedyś się układa.
-Jeszcze raz dziękuje- szepczę
-Jeszcze raz mówię, że nie zostawiłbym cię tam na drodze, nawet gdybyś się trzymała drzewa- śmieje się cicho.
-Cieszę się, że to jednak ty tamtędy jechałeś- wypalam
-Może to przeznaczenie- chłopak żartuje.
-Jak to przeznaczenie to jesteś na mnie skazany do końca życia- mówię poważnym tonem
-Okay! Mi pasuje- uśmiecha się.
-Ej! Żartowałam, chodź gotujesz świetnie, mogłabym zostać
-Czyli wystarczy ci gotowanie?
-Nie, ale jest jednym z ważnych- żartuje
-Przez żołądek do serca.
-Dokładnie.
-Och jakie to słodkie..- podskakuje na krześle na dźwięk głosu Nathan’a- aż zrobiło mi się niedobrze- wzdycha i opiera się o ścianę- czyli powiadasz, że jej nie widziałaś Styles?
-Co ty tu do cholery robisz?- pyta Harry.
Nie zwracając uwagi na dalszą rozmowę chłopaków powracam do jedzenia.
Ale i tak zastanawiam się co tutaj robi Sykes? Dlaczego tu przyjechał? Czy w ogóle myślał o mnie, o tym co mogło mi się stać bądź stało? Pewnie nie, bo on nie ma uczuć.
-Rose idziemy!- żąda Nathan, a ja się śmieje
-Już biegnę- wzdycham- nigdzie nie idę tym bardziej z tobą!- syczę
-Punkt dla Rose- mówi Harry, a ja się uśmiecham
-Rose, mówię serio!- Nath się niecierpliwi
-Ja też. Zostaję tu- wzdycham.
Nathan chce już coś mówić, ale przerywa mu dźwięk telefonu. Harry przeprasza pod nosem i wychodzi z pokoju zostawiając mnie samą z Nathan’em.
Podnoszę się z krzesła i zabieram swój talerz tak jak i talerz Styles’a i wkładam go do zmywarki.
Potem patelnie do zlewu i zalewam wodą. Lekko skwierczy i kropelka jeszcze gorącego tłuszczy spływa mi na dłoń.
Automatycznie puszczam patelnię i macham ręką.
-Cholera!- klnę pod nosem i odkręcam zimną wodę by zmoczyć pod nią dłoń.
-Pokaż- znów podskakuje na głos Nathan’a tuż przy moim uchu.
Jego ramiona polatają mnie, by dłonie spotkały moją oparzoną dłoń.
Chłopak dokładnie ją ogląda.  Pod jego dotykiem jak zwykle na mojej skórze pojawia się ‘gęsia’ skórka co mnie strasznie irytuje..
-Nic ci nie będzie- mówi cicho
-Zostaw mnie- wyszarpuje dłoń i chcę odsunąć od siebie chłopaka ale nie mam drogi ucieczki.
Jestem przyparta do blatu. W jednej chwili chłopak chwyta mnie za ramiona i obraca do siebie przodem, tak, że patrzę mu prosto w jego piękne tęczówki.
Moje serce przyśpiesza tempo co również zauważa chłopak. Na policzki wkrada się rumieniec. Dalej próbuje odejść, ale znów zostaje przyciśnięta do blatu.
-Nathan odejdź- protestuje.
-Wracasz ze mną?
-Nie, zostaje tu. Odejdź proszę- odpycham go, ale ponownie na marne.
-Dobrze- odsuwa się.
Powoli odchodzi ode mnie by następnie z hukiem trzasnąć drzwiami.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
Dzisiaj krótko i szybko, bo nie mam czasu, dlatego też nie ma muzyki.
Rozdział pisany wczoraj, przepraszam, że same dialogi, ale musiałam coś dzisiaj dodać.
Chcę podziękować za ( do tej pory) 64 komentarze pod ostatnim postem! Kochani jesteście!
II część będzie!
Nie wiem czy jutro pojawi się rozdział, ale mimo wszystko jak zawsze czekam na wasze opinie i postaram się szybko napisać.
Pozdrawiam Kate

63 komentarze:

  1. Świetne jak zawsze <3 Powodzenia w dalszym pisaniu i WESOŁYCH ŚWIĄT ! :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. jak zawsze zajebiste :) ~szatan

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski jak zawsze <3 Uwielbiam jak Nathan jest taki... czuły wobec Rose ;3 ~Karolina O. ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest świetne!! Nie popędzam i czekam z niecierpliwieniem na następną :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne piękne
    Jestes GENIALNA

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne, świetne i jeszcze raz świetne :)
    Czekam z niecierpliwością na rozwój wydarzeń i po mimo że Nathan jest zbyt pewny siebie i często egoistyczny mam nadzieję że jednak będzie z Rose. Ah.. jak podoba mi się ten typ faceta taki buntowniczy coś jak Damon z Pamiętników Wampirów :) Cudo <3 Pozdrawiam i życzę wesołych świąt,;p Nie mam konta wiec podpiszę się moim askiem ;p http://ask.fm/KarolinaaDd

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny jest :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział świetny jak zawsze <3 Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Boskie <3 wesolych swiat <3 i ja chce zeby ona byla z Nathanem :D

    OdpowiedzUsuń
  10. <3 Już myślałam, że Nathan ją pocałuje :( ...

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział jest świetny czekam na dalszą część :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super !!! weny zycze i wesołych swiąt wielkanocnych oraz ...
    Mokrego śmingusa dyngusa ! / julia

    OdpowiedzUsuń
  13. KOCHAM TO ! Mam nadzieję że jutrp dodasz :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Woow *o* rozdzial tak genialny, swietny, niesamowity ze moglabym tak wymieniac i wymieniac . Czytam tez inne opowiadania Twoja , wszystkie swietne ! Zycze weny ! Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  15. No nie :( Nathan ma być z Rose koniecznie <3 kocham to opowiadanie kocham to <3 czekam na dalszy ciąg czekam! :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozdział jak zwykle genialny. <3 Czemu Rose nie wróciła z Nathanem.? Czemu jej nie pocałował. ? ;c Oni są dla sb stworzeni. <3 Muszą być razem. ;D Może na ślubie Nathan ją pocałuje i wyzna miłość.? To byłoby piękne.. Denerwuje mnie ten cały Harry. -.- Namiesza Rose w głowie... Z niecierpliwością czekam na następny rozdział i mam nadzieję że Rose już będzie w domu u Natha. <3333 WENY życzę. ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. jeju SUPER!!!!!
    czekam na netx :)
    życzę weny do dalszego pisania :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Super !!! Brak mi słów (pozytywnie ) Czekam na dalsze rozdziały :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne! Kocham to! <3 Życze dużo zdrowia,szczęścia,pomyślności, milosci i oczywiscie weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. Jest ! Będzie druga częsc ;D A co do rozdziału jest świetny ;) Czekam na kolejny rozdział. Weny życzę ;3

    OdpowiedzUsuń
  22. Jejuś^^ Cudne, ale mam jedno pytanie.
    Dlaczego? Jeny czy Nathan nie mógł zrobić jak większość w takim przypadku facetów, jeśli mu na niej zależy?? Helloł Koleś wracaj tam i przeżuć ją sobie przez ramię no!!!! Halo raz już ją porwałeś, nie możesz zrobić tego drugi raz?? Halo człowieku nie widziałeś jak twoja bliskość na nią działa?? Helloł nikt nie reaguje tak na kogoś kogo się nienawidzi!!! Nathan ma tam wrócić i jak nie będzie chciała wyjść to ją zabrać siłą no Kurde co z tymi facetami na tym świecie -.- Nie ogarniam ich ;P Rozdział GENIALNY jak zawsze :3 Pozdrowienia i Wesołych Świąt ^^

    OdpowiedzUsuń
  23. Genialne ... zresztą jak zawsze......

    OdpowiedzUsuń
  24. Super !!!! <3 Czekam na następną ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. KATE TY MOJA KOCHANA!!!!!!!!!! Rozpieszczasz nas, trzy dni z rzędu rozdziały? Nie żeby coś, ale mogłoby tak już zostać na stałe =P W każdym razie rozdział jest ciekawy i pojawia się humorzasty Nathan. Rose się dobrze czuje z Harrym? Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej... ja nadal go nie lubię. Skoro Nath nie wiedział gdzie mieszka Styles, to skąd on się tam wziął? Widocznie dla niego nie ma rzeczy niemożliwych. A co Rose- brawo! Ma dziewczyna swoje zdanie. Może to wreszcie nauczy Sykesa, że nie może wszystkimi rządzić i że inni też mają jakieś uczucia, którymi on ie ma prawa się bawić. Chociaż Jessie W. ma rację pisząc: "nikt nie reaguje tak na kogoś kogo się nienawidzi", to (delikatnie mówiąc) przez te wszystkie kąśliwe uwagi z strony Nathana, ja się nie dziwię Rose, że nie chce wracać. Skoro Sykesowi tak bardzo zależy na powrocie Rose, musi się postarać.

    OdpowiedzUsuń
  26. Boski <3 myślę, że tak naprawdę Nathan ją kocha <3 czekam na next :))

    OdpowiedzUsuń
  27. super nie mogę doczekać się kolejnej części kocham to opowiadanie tyle się dzieje . fajnie jakby byli już razem , ale czy masz nas w niepewności . czekam na kolejny dział jestem fanką :) <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Genialny rozdział ! <3

    OdpowiedzUsuń
  29. O mój boże, to jest genialne <3 życzę powodzenia w dalszym pisaniu :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Hejka. ;p Rozdział boski. :3 Rose pokazuje charakterek i to na plus. Ten Harry kojarzy mi się z 1D i mnie to drażni. ;__; Wgl. dziwny i nie sympatyczny typ. Więc jeśli próbujesz pokazać nam "Dobrego Harr'ego" to to się kurde nie uda! My tu chcemy Nathana. <33 Gdy przeczytałam tą końcówkę to takie "Nieee! Nathan! Pożałujesz tego". Zaraz go z hejtuje! I nie obchodzi mnie, że pomyślą sobie, że jestem psychiczna! Idę hejtować Nathana, oh yeach! Bój się. >.< A no i jeszcze jedna rzecz była bym bardzo cholernie wdzięczna, gdybyś nie używała jednego z tych "gimbusiarkich tekstów". Sama jestem gmibuską, ale mnie on drażni, no! Mówię tu o tym "żal mi cię" to mnie rozwaliło. I zamiast takiej 'powagi' to śmiech.. No to chyba tyle. ;p WESOŁYCH ŚWIĄT! <3 //Lucy.

    OdpowiedzUsuń
  31. powiem ci szczerze że moja koleżanka pokazała mi wczoraj twojego bloga, tak się w niego wkręciłam że nie mogłam się oderwać ... krótkie podsumowanie TWÓJ BLOG JEST ZAJEBISTY nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału ... pozdrawiam i życze weny :) <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Boski rozdział !! Czeku Rose nie wróciła z nim :C jakoś nie przepadam za Harrym fajnie się zachowuję miły jest ale jakoś nie jestem do niego przekonana wydaję mi się że coś kombinuję ale też mogę się mylić
    Czekam na nexta :D
    cieszę się że będzie 2 cześć
    WESOŁYCH ŚWIĄT !!! <3
    WENY!!!

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam Cię uwielbiam twój blog *__*
    Jestes bogiem, twoj blog moim nalogiem <3 czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny rozdział :)
    PODZIWIAM <3

    Jeśli chciałabyś kiedyś wpaść na mojego bloga to zapraszam(w prawdzie dopiero zaczynam,ale może uda mi się choć troszkę być tak dobrą,jak ty jesteś) :)

    Jeszcze raz super opowiadanie :)

    I WESOŁYCH ŚWIĄT :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Dlaczego ten pedał harry musi się wplątywać w ich życie no ja sie pytam!!!!!!
    oczywiście żart! ale szkoda że nathan nie jest z rose bo ona ma innego . no naprawdę szkoda :( :'( ale świetny rozdział . pozdrawiam Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  36. nie chcę ci mieszać bo zapewnw masz już następny rozdział obmyślony ale rose powinna być z nathanem <3 i love Roshan albo Natos---- Sarka

    OdpowiedzUsuń
  37. Super czekam na dalej ;) Taka mała uwaga ;) Proszę niech rose będzie z Natanem :)

    OdpowiedzUsuń
  38. mega <3 next prosze <3

    OdpowiedzUsuń
  39. Boskie <3. Jestem zła na Nathana i na Rose. Na Nathana, bo po pierwsze tak szybko odpuścił ( idiota ), a na Rose, bo kazała mu iść ( co prawda gdybym była na jej miejscu to pewnie postąpiła bym dokładnie tak samo, ale to i tak nic nie zmienia ). Ugh, ich to na prawdę trudno zrozumieć. Nathan dobry, troskliwy - źle. Nathan wkurzony - też źle. Co za kobieta. Dobrze, że chociaż ma Harry'ego.
    A tak z innej beczki to WESOŁEGO JAJKA i mokrego ŚMINGUSA DYNGUSA ;). ~ Joanna O.

    OdpowiedzUsuń
  40. emmmmmm ....
    a myslalam ze bedzie romantico ;p
    czemu oni nie moga byc razem o.O moze po weselu miedzy nimi sie ulozy co ?? :P

    OdpowiedzUsuń
  41. Yeaah druga część będzie !!!Rozdział jak zwykle genialny. Lubię tą denerwującą Nathan'a Rose :3.Niech wie że Rose nie jest cały czas żałosną dziewczynką :D.Wesołych świąt, mokrego dyngusa i weny życzę
    Smeerfetka

    OdpowiedzUsuń
  42. Wesołych Świąt i weny życzę :* Rozdział jak zawsze cudny :) Chce żeby Nathan był z Rosie plsss :))))

    OdpowiedzUsuń
  43. Nathan ma z nią byc prosze <33333 i lubie dialogi /ziza

    OdpowiedzUsuń
  44. Świetne ^.^ ja myślę ze ona nie pogodzi się z Natanem a razem będą dopiero wtedy gdy ona po weselu wyjedzie a on wtedy pojedzie za nią i tam coś rozkwitnie ale juz w drugiej części no ale to tylko moje domysły :P
    A co do rozdziału to świetny jak zawsze <3 weny =D

    OdpowiedzUsuń
  45. Chyba jestem jedyna która chce aby Rose była z Harrym , a Nathan został sam przez swoje dupkowate zachowanie XD / Alcia <3
    ale mimo to nawet jeśli Nathan dla niej bdz dobry i juz cos bdz sie dzialo, to dobraaa nie bd narzekać :<

    OdpowiedzUsuń
  46. Rozdział boski <3 i mam nadzieje ze jutro pojawi sie następny :-*

    OdpowiedzUsuń
  47. boski,boski,boski,boski.<3 znają się z Harrym zaledwie pare godzin a ten już proponuje jej zostanie z nim i mieszkanie tu,no,no chłopak nie marnuje czasu, a Sykes to idiota,dlaczego on wyszedł?! xd widać że trochę mu zależy,ale mógłby postarać się nie być aż takim kretynem,mam nadzieję że w końcu będzie coś między nimi :D Nawet nie wiesz jak to dobrze wiedzieć, że będzie druga część.! cudownie <3 nie mogę doczekać się nexta! <3 / sandraraa

    OdpowiedzUsuń
  48. Po raz setny: ona musi być z Sykesem :3

    OdpowiedzUsuń
  49. Niech ten przeklęty Styles odwali się od Rose! Ona ma być z Nathanem i koniec kropka. A tak wgl to jak zawsze cuuudownie! Twoje pisanie mega poprawia mi humor! Dziękuje, życzę weny, wesołych świat, mokrego poniedziałku i duuzo jedzenia! :* /Twoja Alice:>

    OdpowiedzUsuń
  50. Boże do czego tu doszlo... Ja ci Styles mowilam ze masz sie od niej odpierdolic, ale teraz chyba to cofne. Podobno dobrze gotujesz... Wiesz niepogardziłabym sniadankiem do lozeczka ;) Dobra nie wazne. Opiekuj sie Rose.
    NATHANIE JAMESIE SYKESIE!
    JAK SMIESZ NACHODZIC ROSE I HARRYEGO W JEGO DOMU?! NO SORY ALE TO NIE KULTURALNE NAWET NIE ZAPUKAC! PO TYM CO ZROBILES WĄTPIE CZY ROSE GDZIEKOLWIEK SIE Z TOBA RUSZY WIEC CONGRATULATION BBE! SPIEPRZYLES TO PO CALEJ LINII.
    Kate!
    Napisalabym cos dluzszego ale jest 3:43 dokladnie i za bardzo mi sie nie chce ;) Ale obiecuje dluuuugi komentarz do nastepnego rozdzialu ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Wesołych świąt :D
    Rozdział supeer : )
    I bardzo się cieszę że będzie druga część.

    OdpowiedzUsuń
  52. Jak zawsze boski :D
    Nika

    OdpowiedzUsuń
  53. Wszystko w tym opowiadaniu jest idealne! ♥

    OdpowiedzUsuń
  54. Genialne jak zawsze !! Czekam na następny rozdział !! :D

    OdpowiedzUsuń
  55. No no dzieje się i to dużo haha na to zawsze czekam.

    OdpowiedzUsuń
  56. Świetne! Ty to umiesz pisać :) Proszę jak najszybciej dalej!!! <3 Oni muszą być razem. Po prostu muszą! <333

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.