czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział 23



Dalej nie wierzę, że zgodziłam się na propozycję Kelsy.. przecież ogóle ich nie znam.
-Rose? Jaki jest twój ulubiony kolor?- pyta nagle Kelsy
-Ym.. niebieski- odpowiadam
-To też ulubiony kolor młodego- odzywa się Will
-Świetnie, będzie łatwiej dobrać wam kreacje- piszczy radośnie Monic, a ja chowam twarz w dłonie z głośnym westchnięciem.
Towarzyszy temu lekki ból w klatce piersiowej i śmiech osobników obok mnie.
-Kelsy, Tom.. nie zrozumcie mnie źle, ale ja naprawdę chcę jak najszybciej wrócić do domu. Chcę uporządkować wszystkie sprawy i pójść na studia, tak jak planowałam- mówię cicho.
-Lot zarezerwowałam ci lot do Londynu na 20 sierpnia- odzywa się Monic
-A ślub jest 19- uśmiecha się Kelsy, a ja ponownie wzdycham.
-Który dzisiaj?- pytam
-Piąty- odpowiada Tom
-Nie chcesz może iść na górę?- pyta się mnie  Monic
Wzdycham ciężko
-Może i mnie trochę obili, ale nie znoszę siedzieć, ja muszę coś robić..- mówię spokojnie.
-Zawsze tak miałaś?- pyta Will
-Tak, Max raz chciał przywiązać mnie do krzesła, bo z nudów wchodziłam mu do pokoju i sprzątałam.
-Lubisz sprzątać?- pyta Will- gdzie ty byłaś przez całe moje życie?- pyta i przy okazji dostaje lekkie uderzenie po głowie od siedzącej mu na kolanach Monic.
-Nie lubię sprzątać. Robię to jak się denerwuje…
-Czemu pokój Max’a?- pyta Kelsy
-By zrobić mu na złość- uśmiecham się lekko.
-Dokładnie tak jak ja z moją siostrą- zaczyna Tom- kłótnie o błahe rzeczy, ale nie wiem co bym bez niej zrobił- wzdycha..
-Tak.. rodzina jest najważniejsza- mówię cicho
Słychać brzęczenie telefonu. Tom odczytuje wiadomość i chowa z powrotem  telefon do kurtki.
-Zaraz przyjdzie tutaj Harry- zaczyna- muszę dać mu pieniądze- mówi głośno Tom
-Styles?-  pyta Will- dawno go nie widziałem. Za co pieniądze
-Namierzył dla mnie jednego kolesia. Wiesz nasz geniusz komputerowy- uśmiecha się  Tom- Rose, on jest wolny- uśmiecha się chłopak
-Przystojny?- pytam z uśmiechem
Tom przechyla się do mnie.
-Nawet nie wiesz jak bardzo- szepcze na co się śmieje
-Kryminaliści to nie mój typ, ale jak przystojny to czemu nie- odpowiadam
-Mógłby ci się spodobać. No wiesz… Ym.. no ten… czyta- odpowiada Will
-Czyta książki?- pytam
-Oczywiście, jak nie pracuje- odpowiada Tom
-Może znajdziemy wspólny język- uśmiecham się lekko.
Nie dłużej niż dziesięć minut później dzwoni dzwonek do drzwi, a w salonie zjawia się wysoki, szczupły chłopak o burzy loków na głowie.
Od razu zauważam też piękne zielone tęczówki wpatrujące się prosto we mnie. usta posyłają mi lekki uśmiech, a potem podchodzi do niego Tom witając się uściskiem dłoni.
-Harry, kupę lat stary- odzywa się will wstając z kanapy i podchodząc do chłopaka- nic się nie zmieniłeś.
-Ty również- słyszę głęboki zachrypnięty głos chłopaka- ale widzę, że Monic trzyma się dobrze- uśmiecha się
-Cześć Harry- odpowiada dziewczyna, a już po chwili przytula go mocno do siebie
-Witaj Nathan- mówi patrząc na bruneta, który ciągle siedzi cicho, zupełnie jak nie Nathan
-Cześć Styles- odpowiada.
-A ty? Ty pewnie jesteś tą słynną Rose- mówi znów wpatrując się we mnie
-Tak, to chyba ja- odpowiadam. Chcę wstać by należycie się przywitać, ale powstrzymuje mnie silna dłoń.. Nathan’a? okay…
-Och, nie wstawaj- mówi chłopak i podchodzi do kanapy- miło mi cię poznać- nie przerywając kontaktu wzrokowego całuje delikatnie moją dłoń, przez co na moją twarz wkrada się rumieniec.
-A ze mną nie łaska się przywitać?- odzywa się Kelsy siedząca na kanapie obok
-Och ciebie zostawiłem sobie na koniec- uśmiecha się i delikatnie całuje ją w policzek.
-Harry, zostaniesz na kolacje?- pyta Monic
-Nie, muszę już lecieć- odpowiada lokowaty
-Nie przejmuj się kochanie- zaczyna Will- jestem pewny, że Harry wpadnie jutro na obiad- mówi ze śmiechem
-Skąd ta pewność przyjacielu?- pyta Harry- może mam plany
-Weź laptopa i książkę tutaj. Nie widzieliśmy się rok, Rose nudzi się sama i potrzebuje kogoś do towarzystwa, zjesz sobie z nami obiad, pogadamy, pogramy w…
-Jakie Rose potrzebuje towarzystwa?- pytam
-Cii… organizuje ci chłopaka byś nie wracała do Londynu tylko została tu.
Wybucham głośnym śmiechem..
-Jeżeli mogę być powodem pozostanie Rose w Stanach to bardzo chętnie wpadnę- mruga do mnie i uśmiecha się ciepło- a teraz lecę.
I już go nie ma. Gdy tylko drzwi frontowe się zamykają od razu rzucam poduszką w nic nie spodziewającego się Willa.
-Za co to?- pyta podnosząc poduszkę z ziemi
-Co to miało być?- pytam
-Załatwiłem ci randkę, bo ty byś się zbierała do tego trzy lata- wzdycha..
-Nieprawda! – mówię- może Harry mnie nie interesuje.- mówię
-Tak, a te spojrzenia padające co chwile nic nie znaczą- wtrąca się Monic
-Nie pomagasz- mówię do niej na co się tylko uśmiecha.
-Och daj spokój. Dwa tygodnie w Nowym Jorku, rozerwij się trochę- mówi Kelsy
-Mam was dość- uśmiecham się.
-Ja tam uważam, że to palant- po raz pierwszy głos zabiera Nathan. Wszystkie pary oczu kierują się na niego.
-Twoje zdanie się nie liczy. Nie trawisz go odkąd zobaczyłeś go na oczy- odzywa się Will
-A po za tym jesteś tylko moim porywaczem, który nie ma prawa wtrącać się w moje Zycie- burczę, po czym czuje na sobie palące spojrzenie Nathana.
-Na za dużo sobie pozwalasz- syczy
-Nieprawda. Jestem niezależnym człowiekiem, mam swoje prawa tak jak wypowiadanie własnego zdania. Przypominam też, że już nie raz naruszyłeś moje prawa, jak i przestrzeń osobistą. A i jeszcze jedno. Była umowa. Docieramy do Nowego Jorku dajesz mi spokój i znikasz z mojego życia. Jak na razie jestem tu uwięziona, chodź w sumie nie wiem dlaczego mnie tu trzymasz, bo to twój dom, ale póki nie wyjadę trzymaj się z daleka.-mówię pewnie
-Tak? Okay. To wy[ad z tego domu!- zaczyna Nathan
-Nathan!- piszczy Monic- co ty robisz
-Nie, nie przejmuj się- zaczynam.
Wstaje powoli i kuśtykam do drzwi następnie je otwierając.
Słyszę za sobą protesty i prośby bym wróciła, ale nie zatrzymuje się.
-Żartujesz sobie?! Wracaj!- krzyczy za mną Monic
-Nie! To mój dom, a ja mam dać jej przestrzeń osobistą. Ależ proszę bardzo!- wrzeszczy Nathan
To ostatnie co słyszę, bo po prostu wychodzę z ogromnej posesji na ulicę.
Tak jak myślałam dom stoi na odludziu a otacza go las i zwykła szosa.
Do miasta co najmniej jest parę kilometrów. Taki dystans nie jest trudny do pokonania, ale z moim stanem to nie lada wyzwanie.
Mimo bólu w klatce piersiowej dumnie mknę przed siebie zastanawiając się co ja zrobię.
Nie mam pieniędzy, dokumentów, żadnych znajomych w nowym Jorku. Gdzie przenocuje?
Z każdym krokiem coraz bardziej żałuje  wyjścia i prowokacji Nathan’a do wygonienia mnie, ale już nie wrócę.
Jest ciemno, a ja zbyt dużo przeszłam. Po za tym, gdyby chciał mojego powrotu to by mnie zatrzymał. Nie zrobił tego, więc daje mi jasno do zrozumienia, że jest to mu na rękę.
Czy tą drogą nikt nie jeździ?- pytam się w myślach.
Kilka chwil później pojawia się światło i dźwięk podjeżdżającego motoru.
Odwracam się i widzę, że kierowca zatrzymuje się dokładnie metr za mną i ściąga kask.
-Podwieźć cię maleńka?- pyta a na moją twarz wpełza uśmiech, gdy rozpoznaje niepowtarzalne oczy.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
Jak Tam? Co tam? Rozdział napisałam wczoraj i miałam dzisiaj sprawdzić, ale jakoś tak zaczęłam czytać sobie książkę i zapomniałam i wstawiam go w postaci jakiej był wczoraj. Muszę nauczyć się w końcu sprawdzać rozdziały.. to moje lenistwo nie zna granic..
Co do muzyki, może zbytnio nie pasuje, ale rozdział był pisany właśnie przy niej, a po za tym rzec można że od paru tygodni mam na nią ”fazę”
Brak pomysłu co tu napisać, wiecie co sądzę o mojej twórczości.
Czekam na Wasze opinie.
Pozdrawiam Kate


PS. Jak  ja mogłam zapomnieć Harry’m? Pewnie każda z was/ każdy z Was wie jak On wygląda. Ale na wszelki wypadek zaraz pojawi siew zakładce „Występują”

31 komentarzy:

  1. rozdział genialny! Świetny! Wspaniały! Cudowny!
    Czekam na następny! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie.. ona ma być z Nathanem żaden inny typek tylko Nathan :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział jeśli były jakieś błędy to się nie przejmuj (ja nawet nie zwróciłam uwagi) zdarza sie zresztą ważniejsza jest według mnie treść. Życzę ci dużo weny i żebyś zmieniła zdanie o swojej twórczości bo jest fantastyczna. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. ;DD No ! To się porobiło! To Harry prawda? ;> Zajebista część :D A co do Nathan'a to wydaje mi się, że jest po prostu zazdrosny xD Ciekawe co zrobi mu Tom ! A może nic nie zrobi? ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Huhu! Dzieje się! Jest okej. Tylko mnie drażni jedna rzecz 'po' i 'za' piszę się razem, czyli poza tym... [...] Coś czuję, że ten chłopak to będzie Harry. :PP Albo Nathan, ale on jest chamem.. ugh! No nwm. ;// Na pewno jakiś chłopak! xD Ja geniusz... bo jak to będzie dziewczyna to takie WoW.. ;P Pozdrawiam! xx //Lucy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział !! Nathan jest zazdrosny to widać może wyrzucił ją z domu ale wiem że niedługo coś będzie na rzeczy :D Pisz szybko nexta bo uwielbiam czytać twoje opowiadanie WENY!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. To opowiadanie jest świetne. Masz talent :D Świetnie piszesz :) Czekam na następny! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham Cię <3 jestes niesamowita, czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział jak zwykle SUPER <3 Tylko pamiętaj Kate: Rose ma być z Nathan'em!!! ;* Weny życzę ;* ~Karolina O. ;3

    OdpowiedzUsuń
  10. SUPER porostu SUPER :)
    nie mogę doczekać się następnego :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział się pojawił dwie godziny temu a już tyle komentarzy? Oj, szalejesz =) I dobrze. Pewna osoba (patrzy komentarz wyżej) dała mi link do Twojego bloga i tak go sobie odkładałam na wolną chwilę. Dzisiaj w noc nie mogłam spać, więc około godziny 01.00 włączyłam swoje Twoje opowiadanie. Jak to mam w zwyczaju, na pierwszy ogień poszli "bohaterowie".
    *Nathan- jako kryminalista? Brzmi ciekawie ( i fajny gif tak na marginesie)
    *Rose- wygląda jak Clary i ma nazwisko Tessy? Ktoś tu uwielbia "Diabelskie maszyny". Kolejny punkt dla Ciebie =)
    * Monic i Will to Elena i Damon? Tak jest, Delena zawsze i wszędzie.
    Prolog bardzo mi się spodobał, reszta też jest super i jedna rzecz mnie denerwowała, kiedy czytałam. Środek nocy, a mi internet nie chce łączyć przy przełączaniu na kolejne rozdziały. Piszesz bardzo dobrze, czasem się wkradają małe błędy stylistyczne, ale na tle całości są niemal niezauważalne. Najlepsze jest to, że kiedy skończyłam poprzedni rozdział i wyłączyłam laptop (oczywiście musiałam wstawać z łóżka i go na biurko odstawić, bo mama by się zorientowała, że nie spalam w nocy), to równe pięć minut po tym, jak ponownie się ułożyłam, ty razem do spania, zadzwonił budzik taty. Niewiele brakowało i zaliczyłabym sobie pogawędkę z tatą o piątej rano. W każdym razie, po 22 rozdziale wszytko mi mówiło, że ta historia niedługo dobiegnie końca: Rose wróci do zdrowia, wyjaśni sobie z Nathanem parę spraw, będzie ślub, a później wyjeżdża do Londynu i wraca do "normalności." A teraz mi wyskakujesz z TYM? Nath ją wywala z domu? Oj, coś mi się zdaję, że duuużooo się wydarzy, zanim zakończysz bloga. I dobrze. Chociaż nie lubię Harrego to jednak się cieszę, że zaoferował pomoc Rosie. Bo to jest Harry? Prawda ? Nie wiem czy to dlatego, że zanim nie przepadam, czy z jakiegoś innego powodu, ale mam wrażenie, że on ma nieczyste intencje. I czyżby nieczuły Nath był zazdrosny o Rose. No to mnie zaciekawiło. Dlatego mam nadzieję, że szybko pojawi się nowy rozdział, bo co jak co (może to za wcześnie na takie wyznania, to dopiero mój pierwszy komentarz tutaj), ale ja się zakochałam w tym opowiadaniu. Więc do następnego rozdziału =D

    OdpowiedzUsuń
  13. Boskie <3. Mam ogromną ochotę przywalić Nathan'owi. Nie dość, że wywalił ją z domu to jeszcze nie pobiegł za nią.
    Weny życzę ;). ~ Joanna O.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uhuhuh ^^ Boskie <3 Kocham to <3 Jejku Harry <3 ale co z Nathan'em? ;o To nie może tak się skończyć, ich drogi no nie mogą się rozejść no... Ale wiem to ty piszesz i jest zajebiste <3 Czekam na next ^^ Pozdrawiam i Weny życzę ;3

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny rozdział !! :D Nie spodziewałam się że Rose po prostu wyjdzie w praktycznie noc idąc przez las. A Nathan on jest na sto procent zazdrosny. Ale tym tekstem żęby wypierdalała z domu to mnie rozwaliłaś. Na serio. Myślałam że chociaż zza nią pobiegnie albo jak nie on to Will lub ktokolwiek. Cóż jestem teraz ciekawa czy Nathan będzie się martwił o Rose bo w końcu powinien.

    Alex xoxo

    OdpowiedzUsuń
  16. Kate. Moze najpierw zapytam. Mam sie rozpisywac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chcesz : ) Jestem pewna, że masz coś do powiedzenia, jak zawsze : )

      Usuń
    2. A więc zaczne od opierdzielu dla Sykesa.
      NATHANIE JAMESIE SYKESIE! DO JASNEJ CHOLERY CZY TOBIE JAKAŚ SZAJBA ODBIJA?! POMYŚL CZASAMI! A JAK KTOŚ JĄ ZGWAŁCI?! POJ***** CIE CZY CO?! RUSZ TEN SWÓJ SEKSOWNY (^^) TYŁEK I ZAPIERDALAJ JEJ SZUKAĆ! ZACZYNASZ MNIE WKURWIAĆ! NAJPIERW SŁODKIE SŁÓWKA I W OGÓLE KOCHANY NATHY Z CIEBIE PO CZYM CI ODBIJA I ROBISZ SIĘ PIEPRZONYM SUKINSYNEM! Do ciebie nic wiecej nie powiem dopóki sie nie ogarniesz kretynie!
      Rose!
      Do Nathana dużo ci nie brakuje. Po co go sprowokowałaś?! Nawet nie próbój wsiadać na ten motor! Dobrze zrobiłaś godząc sie na zostanie na ślubie Kelsey i Toma. Dziewczyno daj sobie pomóc bo jeśli będziesz odpychała wszystkich od siebie to zostaniesz sama. Z tobą też już skonczyłam.
      Monic!
      JA SIE PYTAM DO JASNEJ CHOLERY CZEMU ZA NIĄ NIE POSZŁAŚ?! PIERDOLIĆ SYKESA I TE JEGO PIEPRZONE CHUMORKI! PODOBNO ROSE TO TWOJA PRZYJACIÓŁKA! Dobra nie ochrzaniam cie dłużej.
      Will!
      Weź powiedz coś panu "Grzyweczka mi sie nie układa , wiec mam na was wyjebane!" bo mu kurwa wreszcie wyjebe w gonga to zobaczy chuj! Dziekuje do cb tez wszystko :)
      Kelsey!
      Kochanie zatrzymujcie Rose jak najdluzej przy sobie bo ona sama nie da rady. Nie zawracam ci teraz dupy bo pewnie liżesz sie z Tomem wlasnie teraz jak do ciebie mowie.
      HARRY!
      ODPIEPRZ SIE OD ROSE BO JAK NIE TO BD MIAL ZE MNĄ DOCZYNIENIA! I WTEDY NIC CI PEDZIU EDIU NIE POMOŻE!
      Dobrano i ostatnia zacna adminka xD Zresztą moja ulubiona ;)
      Kate!
      Nasz szczeście ze sie nie wypowiedzialas na temat rozdzialu bo chyba bym cie skrocila o glowe. Masz zajebistego bloga, kochane komentatorki (wcale nie mowie o sobie ^^) i czego chciec jeszcze? Rozdzial to chyba mowilam ze zaisty wiec sie nie powtarzam xD Weny skarbie i do nexta :*

      Usuń
    3. Ten komentarz mnie rozwalił ;) Śmieję się jak głupia do tego monitora :D

      P.S. W pełni się z tobą zgadzam :*

      Hahahaha : "Grzyweczka mi się nie układa, więc mam na was wyjebane!" :D :D :D

      Usuń
    4. Jak chcesz to wbijaj do mnie na bloga xD Tam jest tego więcej :)===> http://annalyne-i-nathan.blogspot.com/?m=1

      Usuń
  17. To musi być Nathan! Już na wstępie nie lubię Harrego, ale z niecierpliwością czekam na nexta <3
    Boże, skądvty bierzesz ten talent i pomysły? *.*

    OdpowiedzUsuń
  18. Boskie <3333 i ona ma byc z Nathanem'!!!!!!! :D z nikim innym!Z Nathanem!!!!!!! :D i super czekam na wiecej *-*

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozdział świetny. Jestem ciekawa co będzie dalej ;) Pozdrawiam i weny życzę ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetnie piszesz! <3 czekam z niecierpliwością na następny :* weeenyyyy! <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Szczerze to normalnie przeszkadzaloby mi ze Harry z Rose sb zarywaja do siebie, ale przez to ze czytam Psychotica i Aftera pokochalam 'jakos' te postac i wcale mi ona tu nie przeszkadza. :D /alcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisze szczerze, że ja również między innymi za te opowiadania lubieHarry'ego.

      Usuń
  22. Jak zawsze fantastyczny rozdział ;) Haha Czytam właśnie 3 blogi... Twój i 2 o Harrym :D Takie trochę zdziwko jak zobaczyłam, że go tu wplątałaś ;# Czekam na następne rozdziały (mam nadzieję, że pojawią się szybko) ;) Życzę weny ;P <3

    OdpowiedzUsuń
  23. przypuszczałam, że u Nathana nagle zajdzie jakaś przemiana, ale jak widać nadal jest dupkiem xd. Rozdział oczywiście boski,wspaniały,cudowny itd. uwielbiam to czytać.*.*/sandraraa

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.