sobota, 12 kwietnia 2014

Rozdział 22



Teoria Monic co do moich uczuć przy Nathan’ie jest dla mnie po prostu śmieszna. Ja nie mogę zakochać się w przestępcy. Wiodłam porządne i poukładane życie zanim go spotkałam. Miałam pracę, dobrze się uczyłam, miałam przyjaciółkę, no dobra koleżanką, a najważniejsze- miałam rodzinę. Teraz mam tylko… no właśnie. Nic nie mam…
-Słuchasz mnie w ogóle?- pyta nagle Monic
-Tak, znaczy nie… przepraszam. Co mówiłaś?- wzdycham.
-Mówiłam ci, że niedługo i staniesz na nogi. O czym myślisz?- pyta doskonale znając odpowiedź
-Twoja teoria jest bezsensowna, ja nie mogę kochać..- zaczynam ale przerywa mi dźwięk otwierających się drzwi.
-Monic. Tom i Will chcę z tobą porozmawiać- w drzwiach stoi Sykes we własnej osobie.
-Nathan, przerywasz- warczy Monica.
-Nie obchodzi mnie to- mówi
-Dokończymy rozmowę później- gładzi mnie po kolanie i wstaje- zaraz wracam- uśmiecha się- i przemyśl sobie dokładnie to co powiedziałam- prycham na te słowa- zobaczysz, że mam racje- znów się uśmiecha.
-Marzenia- uśmiecham się- nigdy w życiu- odpowiadam jej jeszcze zanim wyjdzie, na co odpowiada mi tylko swoim uśmiecham i miną „I tak mam racje”- hm.. a więc mężu, gdzie byłeś cały dzień?- pytam, gdy Nathan chce również opuścić pokój.
-Nie twój interes- warczy
-Może nie mój- wzdycham i zaczynam bawić się palcami- wiesz co?- pytam.
Chłopak zatrzymuje się i odwraca w moją stronę.
-Chcę rozwodu- uśmiecham się. Widzę też, że Sykes walczy ze swoim uśmiechem- między nami nie ma już tego uczucia. Powinniśmy dać sobie wolność- mówię z powagą, na co chłopak przegrywa walkę i uśmiecha się.
-Tym uczuciem jest..- zaczyna
-Myślę, że już cie nie nienawidzę- znów  się uśmiecham.
-Myślę, że ja ciebie też- odpowiada ostrożnie zamykając drzwi.
-No to co? Nie warto ciągnąć tego małżeństwa, prawda?- pytam
-Chyba masz rację. Dobrze, że chociaż nie mamy dzieci- jak mu pięknie z tym uśmiechem.
Zobaczyć jego szczery uśmiech to jest naprawdę rzadkie zjawisko.
-To ty nie wiesz? Przecież jestem w ciąży- co ja plotę?- nieźle zapłacisz za alimenty- ciągnę to dalej.
-Hm.. to może ze względu na dzieci…- zaczyna
-Hm..?
-Nic- odpowiada- jak się czujesz?- czy on pyta jak się czuje?
-Dobrze. Jeszcze żyję- wzruszam ramionami od razu żałując tego ruchu. Z moich ust wydostał się niekontrolowany syk
-Ledwo- mówi chłopak podchodząc bliżej łóżka.
-Nie przesadzaj. Mogło być gorzej- wzdycham i zdaje sobie sprawę, że gdyby nie Nathan pewnie przezywałabym dalej katusze- dziękuje- mówię po chwili
-Za co?
-Za uratowanie, dziękuje ci- powtarzam- ale nie rozumiem dlaczego…
-Dlaczego co?
-Dlaczego mnie uratowałeś? Mogłeś uciec… po za tym, byłam tylko okupem i nie wiem po co ciągniesz mnie ze sobą po Ameryce… dlaczego po prostu nie zostawiłeś mnie w Londynie. Nawet nie wiem co się stało z ciałem Max’a. Czy znalazł go ktoś, czy pochował, czy ktoś w ogóle zauważył moje zniknięcie..
-Czy ty nie możesz mi po prostu podziękować? Ale nie Rosalie Gray  ma swoje teorie!
-Po prostu nie rozumiem po co to wszystko. Gdybyś dał mi spokój, żyłbyś sobie po swojemu i nie miał mnie na głowie. Ja bym pogodziła się ze śmiercią brata i żyła jak wcześniej. Pracowałabym i poszłabym na studia. Zdobyła wykształcenie i dobrą pracę. Znalazła chłopaka którego pokocham, a on pokocha mnie. Bylibyśmy szczęśliwi i mieli dwójkę dzieci. Zestarzałabym się w spokoju.. A tak? Ciągle czuje się zagrożona. Boje się zamknąć oczy, by nie obudzić się w jakimś obcym pomieszczeniu. Boje się, rozumiesz?- nawet nie wiem kiedy na moim policzku pojawia się łza. Szybko ją ocieram, ale jestem pewna, że chłopak ją zauważył- mam tego wszystkiego dosyć…
-Czego chcesz?- pyta ostrożnie.
-Wolności. Spokoju. Rodziny. Miłości i zrozumienia- wymieniam cicho.
-Tego chcesz?- pyta
-Tak. Tego chcę!
-Dobrze. Według naszej umowy to już jesteś wolna. Pomogą dojść ci do siebie, wykurujesz się i jesteś wolna. Nigdy więcej już mnie nie spotkasz, a ja nie spotkam ciebie. Pasuje?- pyta oschle
-Nathan ja…- zaczynam
-Pasuje?!
-Tak!- krzyczę.
-Świetnie!- mówi i wychodzi trzaskając drzwiami.
Cholerny bipolarny dupek.
On na serio ma jakieś rozdwojenie jaźni? Raz jest miły, a za chwile wybucha. Ludzie to nie jest normalne…
-Czemu krzyczeliście?- po chwili pojawia się Will razem z Monic i Tom’em.
-Bipolarny dupek- wzdycham na co reszta się śmieje- no co?- pytam
-Co zrobił?- pyta spokojnie Monica
-Jest dupkiem, to wystarcza
-Jak oni wytrzymali tydzień sami i nie pozabijali się?- pyta Tom
-Och… nie mam pojęcia, ale wiem, że odkąd Młody ją porwał to nie sypia dobrze- śmieje się Will
-Co przez to rozumiesz?- pytam
-Wiesz, ujmę tak. Mało osób mu się stawia- odpowiada mi- większość osób porwanych lub nawet rozmawiających z nim, boi się odezwać, a ty nie dość, że już nie boisz się powiedzieć, to jeszcze go denerwujesz.
-Denerwuje? Czym?- pytam
-Nie może ci nic zrobić. Nie chce cię skrzywdzić, przynajmniej nie umyślnie- tłumaczy Tom
-Dlaczego?- ponawiam pytanie
-Wyglądasz jak Gemma. Gdy na ciebie patrzy tęskni za siostrą- mówi Monica.
-Och..- wzdycham- i tak jest dupkiem- mówię pewnie.
***
Następny dzień, po południu.
Mimo sprzeciwów wszystkich w domu wstaje z łóżka i przy pomocy Willa schodzę do kuchni.
Dali mi pokój na piętrze, więc ze schodami jest zabawa…
Gdy siadam na krześle w kuchni, a Monica robi mi śniadanie dostrzegam, że  z kuchni jest piękny widok na ogród.
-Czyj to dom?- pytam jedząc płatki
-Nathan’a. wszystko jest Nathan’a- wzdycha siadając obok mnie- nasz dom jest w Los Angeles.
-Jak ja wrócę do domu? Nie mam żadnych pieniędzy, a bilet raczej nie pojawi się magicznie w mojej torebce, której również nie mam..- wzdycham
-Czyli chcesz wrócić do Londynu?- pyta
-Oczywiście, mam tam dom…- mówię- tylko dom..
-Och słońce..- mówi i przytula mnie- ułożysz sobie życie. Jesteś bardzo mądrą dziewczyną – uśmiecha się lekko.
-Hej- w kuchni pojawia się Kelsy razem z Tom’em- jak się czujesz?- pyta mnie
-Żyje- odpowiadam i jem kolejną łyżkę płatków
-Grunt to pozytywne nastawienie- uśmiecha się i siada obok mnie i Monic.
-Gdzie reszta?- pyta Tom
-Ym.. chłopacy są chyba w garażu- odpowiada Monic.
-Pójdę po nic- i już go nie ma.
Po chwili wszyscy siedzimy w salonie na ogromnej kanapie.
-Otóż chcemy coś wam powiedzieć…- zaczyna Tom
-Jestem w ciąży- piszczy Kesly. Uśmiecham się widząc jej radość, a Monica od razu przytula przyjaciółkę.
-W związku z tym, chcemy przyśpieszyć datę ślubu- kontynuuje Tom- pobieramy się za dwa tygodnie
-Chciałybyście być moimi druhnami- pyta Kesly
-Wy? Masz na myśli Monic i mnie?- pytam zdziwiona
-Tak- uśmiecha się
-Ale nie znasz mnie, to powinien być ktoś wyjątkowy ja.. ja wracam do Londynu- zaczynam
-Przestań. Chcę tego, bo mimo że znamy się dzień to dobrze ci z oczu patrzy, Monic i Will bardzo cię lubią. A po za tym raczej nie możesz wylecieć tym stanie. Jesteś poobijana – ucisz mnie Kelsy- zgódź się, proszę- nalega
-Zgódź się, pójdziemy razem na zakupy, kupimy sukienki, przygotujemy wszystko- odzywa się Monic- proszę- ona też?
-No nie wiem…- wzdycham
-Nathan będzie ci towarzyszył- odzywa się Tom
-Co?- wyrywa się i jemu i mi
-Chyba jednak wole nie- odzywam się i próbuje wstać, co jest utrudnione przez ból.
-Nie wierze, że mój kuzyn się żeni i spodziewa dziecka- po raz pierwszy zabiera głos Will a ja dziękuje mu za odwrócenie uwagi posyłając ciepły uśmiech, który odwzajemnia.
-Rose, proszę- nalega Kelsy
-Och no dobrze- wzdycham.
Dziewczyny zaczynają piszczeć i się cieszyć.
-Wszystko zrobimy, udekorujemy ogród, bo pewnie tam będzie ceremonia, prawda?- pyta Monic, a Kelsy kiwa głową- kupimy sukienki, zamówimy  obsługę, zaprosimy gości. Będzie wspaniale. Pójdziemy do kosmetyczki..- dalej jej nie słucham
W co ja się wpakowałam?
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
Okay, więc jak zwykle uważam, że spieprzyłam ale dobra.
Rozdział pisany wczoraj na szybko, bo moja mama pojechała do cioci i wykorzystałam sytuacje by napisać.
Ci którzy „śledzą” mojego Ask’a wiedzą, że mam szlaban na opowiadania. ( uściślijmy za d jedynki z Niemca za nieprzygotowania.. fajne mam, co nie?)
No nic. Nie mam pomysłu co napisać. Nie wiem też kiedy kolejna część.
Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam Was Kate
Ps. Co do muzyki to przepraszam, bo nie jest zbytnio dobrana, ale nie mam czasu szukać czegoś, a słucham praktycznie same takie „smutasy” więc sorry..

38 komentarzy:

  1. Cudowne. <3333 Czekam na następy rozdział. ! <333

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spieprzyłaś, rozdział jest cudowny <3 ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny ;) Rozumiem Cię.. sama ostatnio nie mam na nic czasu, a i tak w szkole nie za dobrze ;p Dobra dość o mnie, jest jak już mówiłam wspaniały i czekam, naa kolejne <3 Pozddrawiam Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne <3 Czekam na kolejny rozdział ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. Boskie <3. Mam nadzieję, że Rosalie będzie z Nathanem. Współczuję szlabanu.
    Weny życzę ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Kate co ty wyrabiasz !? Nie wiem jak to się potoczy ale no nie wiem :( Rose nienaeidzi Nathana ja zgadzam się z Monic bp mówi prawdę o tym że się. Rose zakochuke :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Suuuuuuuuper w końcu się doczekałam a moja reakcja była bezcenna a ty dziewczyno uwierz w siebie twoje opowiadanie jest świetne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy rozdział, przeczytałam go "na raz" i jestem zachwycona! Uwierz w siebie, proszę, piszesz świetne opowiadanie, więcej optymizmu! :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chcesz to wpadnij do mnie :) napisze-nam-zycie.blogspot.com

      Usuń
  9. Świetny rozdział :) jak każdy inny <3
    Zapraszam na mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne. Weny życzę i czekam na nastepny . :* <3 / Wera

    OdpowiedzUsuń
  11. Boskie *-* uwierz w siebie!!Masz mega talencisko :D i czekam z niecierpliwoscią na następny rozdział :) mam nadzieje ze bedzie szybko i nie łap kolejnych jedynek :D ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekam, cudooowny :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Jezu *_* To będzie wystrzałowa impreza :D Haha coś mi się wydaje, że to będzie wyjątkowy dzień dla nich wszystkich ^^ Pozdrawiam i życzę Weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział jak zawsze wspaniały<3 Serio nwm jak ty to robisz:* Już nie moge się doczekać następnej części;D /Daria

    OdpowiedzUsuń
  15. Więc jeśli chodzi o mnie,to nie uważam,aby rozdział był nieudany.Ślędzę bloga od początku i przy żadnym rozdziale tak nie pomyślałam,a raz przyłapałam się na tym,że fajnie było by coś takiego przeżyć,aby spotkać takiego Nathana ;D

    P.S.Coś czuję,że ten dzień,będzie dla każdego z osobna wyjątkowy,a mam nadzieję,że najbardziej dla Rose i Nathana ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja już chciałam robić zjebkę, że nie będą mieli czasu, żeby robić dzieci(Rose i Nathan) xd

    OdpowiedzUsuń
  17. Uuuu szlaban...Biednaaaa :/¡ Alee po za tym opowiadanie świetne....
    Smeerfetka

    OdpowiedzUsuń
  18. HAHHAHAHHAHAAa!!! :) Zajebiseeee :3

    Alex xoxo

    OdpowiedzUsuń
  19. Szlaban ? Przerąbane... Rozdział jak zwykle świetny. Nie będę się tu rozpisywać bo nie za bardzo mam czas. Ale uwierz jakbym miała więcej czasu rozpisaaaaałabym się. No ale weny życzę i współczuje. Pozdrawiam ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobre z tym ślubem :D Rozdział jak zwykle mi się podobał :) A to z tymi alimentami to mnie rozwaliło XD ~Karolina O. ;3

    OdpowiedzUsuń
  21. ZAJE*ISTY !!!! poczekamy na nexta i zycze weny ! ;) / julia

    OdpowiedzUsuń
  22. Niemiec? Serio? Ja mam tak samo!! :D Niemiec to złooo ;P A nauczyciele to już wgl są jacyś dziwni xD Rozdział super i wiem, że ty i tak postawisz na swoim "spieprzyłam" więc już sb daruje xD A muza jakoś mi przypasowała xD Ja też słucham "smutasów" :D Zdrówka! ;**

    OdpowiedzUsuń
  23. świetny jak zwykle! <3 jedyny mały minusik to oczywiście za mało Nathana w tym rozdziale(im wiecej Nathana i Rose-nawet gdy tylko rozmawiają.xd-tym lepszy rozdział) , ale już nic nie mówię bo sama bym tak nie napisała,poza tym cudny.:> mam nadzieję, że kara szybko Ci się skończy.:d życzę weny i z OGROMNĄ niecierpliwością czekam na następny rozdział*.*//sandraraa

    OdpowiedzUsuń
  24. Kate przepraszam ale dzisiaj nie bd dlugiego koma... Jestem tak zmeczona ze ledwo co widze... Rozdzial swietny a Nathy to cham. Ale i tak go kocham xD do nexta skarbie i weny. A ty Sykes masz wpierdol! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Boże ten blog jest cudowny znalazła go dziś i od razu przeczytała on jest genialny :D
    już nie mogę się doczekać nowego rozdziału pisz szybko :D boże zakochałam się w tym blogu w tym jak piszesz jesteś genialna
    Do NN WENY
    Ja też nie lubię Niemieckiego to jest taki głupi język że masakra może i dostałam ostatnio 5 ze sprawdzianu ale i tak go nie lubię nawet sama nw jakim cudem dostałam 5

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam Uwielbiam <3 taka mila niespodzanka, bo sb przeczytalam dzisiaj to i jeszcze dodalas dzisiaj My life my rules <3 kocham cie dziewczyno, pisz szybko dalej ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pisze opowiadania pt" My life my rules" to jakaś inna dziewczyna

      Usuń
  27. Hej Kate, wczoraj zaczęłam czytać Twoje opowiadanie i czytałam do 4 nad ranem. Świetnie piszesz. Zdarzają się błędy, ale wiem, że rzadko sprawdzasz, więc jak najbardziej rozumiem. I nie ważne w sumie są te błędziki. Bardzo mi się podoba. W zasadzie tak się zastanawiam.. Jak skończysz to opowiadanie to mogłabyś wziąć udział w jakimś konkursie. Organizują takie co roku. Jeśli by się powiodło to wydali by Twoją książkę. Nie wiem czy, tego chcesz, ale jeśli by ją wydali to ja pierwsza bym kupiła. Naprawdę masz ogromny talent. Jak tylko będziesz miała czas i chęci to proszę pisz. Świetnie się to czyta.
    Pozdrawiam Cię, Natala.

    OdpowiedzUsuń
  28. Czekam na część kolejną i sie juz nie mogę doczekać xD

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie chcę czytać tego rozdziłu, żeby sobie nie spoilerować, ale skomentowałam 1 ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetne opowiadanie... :D Mówisz, że wykorzystałaś sytuację, bo mamy nie było... Hmm. Ja też trochę piszę i też wolę się ukrywać ;) Najlepszy sposób to napisać rozdziały w zeszycie kiedy najdzie cię wena, a potem tylko przepisać na blogu i trochę poprawić ;) Życzę weny :D (Na prawdę... Niesamowity blog) <3

    OdpowiedzUsuń
  31. to jest świetne!!!zobaczyłam tego bloga wczoraj i od razu mi się spodobał <3
    w szkole nie mogłam wytrzymać nie myśląc o nim.
    Wspaniały czekam na next :)
    przy okazji zapraszam na mój blog: http://my-story-tw.blogspot.com/
    <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Boskie :D lubię czytać Twoje opowiadania :D

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.