niedziela, 23 marca 2014

Rozdział 17



Przez chwile patrzę się na chłopaka nie wiedząc co mam powiedzieć i jak się zachować. Co on rozumie przez to pytanie?
Nie mam pojęcia co mu odpowiedzieć. Jak powiem, że tak pomyśli, że jestem słaba i mu ulęgnę, a jak powiem, że nie, a on mnie lubi to go zranię. Boże o czym ja myślę. Nathan Sykes ma mnie lubić? Ta jasne…
-Żartujesz?  Przez ciebie nie żyją moi rodzice i brat, zostałam wciągnięta w jakiś durny pościg i ugrzęzłam z tobą sama w lesie i Bóg jeden wie co mi tu możesz zrobić. Jak ja mam cie nie nienawidzić?- kpie. Mimo słów które wypowiadam i staram się by brzmiały szczerze i pewnie to tak nie jest.
Już dawno przestałam go nienawidzić, teraz po prostu go toleruje, bo obiecał mi, że zostawi mnie w spokoju.
Chłopak momentalnie wstaje i odchodzi kawałek by usiąść pod innym drzewem. Co mu jest?
No nic. Odwracam się w stronę drogi i patrzę przed siebie. Nic tam nie ma po za drzewami, ale nie wiem co mam ze sobą zrobić.
Gdy za sobą słyszę skrzypnięcie podskakuje i od razu się odwracam. W ciemności, ponieważ słońca zaszło parę minut temu dostrzegam ciemno ubraną postać.  Piszczę, ale mężczyzna zakrywa mi dłonią usta. Skąd wiem, że to mężczyzna? Jest wysoki i ma rozrośnięte barki, po za tym czuć jego wodę kolońską.
Moje serce przyśpiesza i boleśnie uderza o żebra.
Gdzie do cholery jest Nathan? Zaczynam się wiercić, ale zaraz podchodzi i drugi mężczyzna mocno chwytając mnie za ramiona. Syczą z bólu, przecież wczoraj mnie postrzelono.
Podnoszą mnie i prowadzą w stronę czarnego samochodu. Szarpie się ale na marne.
Brutalnie wpychają mnie na tylne siedzenie samochodu i zamykają drzwi. Jakiś chłopak siedzący obok mnie łapie mnie mocno i wystrzyka mi coś w szyję, później jest tylko ciemność.
***
Strasznie boli mnie głowa. Otwieram oczy i od razu uderza mnie jasne światło.
Mrugam kilkukrotnie by przyzwyczaić się do ciemności.
Po chwili widzę zarys jakiejś postaci i chcę wstać, ale zdaje sobie sprawę, że jestem przywiązana do krzesła. Zaczynam się rzucać, ale nic nie puszcza i zwracam tylko na siebie uwagę owej postaci, z którą właśnie teraz wymieniam się spojrzeniem.
Jest to chłopak po dwudziestce, ma kilkudniowy zarost i piękne brązowe oczy. Jest mulatem o gęstych włosach i rzęsach, a wspomniany wcześniej zarost dodaje mu urody. Jest przystojny, a nawet bardzo. Lecz nie zmienia faktu , że nie wiem kim jest, gdzie jestem i dlaczego jestem związana.
-Witamy wśród żywych- odzywa się donośnym głosem chłopak. Podchodzi do mnie i nachyla się lekko nade mną. Teraz dokładnie widzę czekoladę w jego oczach.- pewnie zastanawiasz się kim jestem i co tu robisz,- prawda?- kiwam nieśmiało głową- już ci wszystko wyjaśniam. Jestem Nick. Na pewno o mnie słyszałaś maleńka- głaszcze mnie po włosach. Chce coś powiedzieć, ale uświadamiam sobie, że mam zakneblowane usta. Chłopak mówi dalej- znałem twojego braciszka, Max’a, prawda? Co tam u niego?- pyta- ach no tak, nie żyje- odpowiada obojętnie, a do moich oczu napływają łzy- pech… zginął tak szybko, myślałem, że sprawi mi większą przyjemność umierając powoli i w bólu. No cóż, mam nadzieje, że chociaż z tobą będzie jakaś zabawa- zamieram, co on ma na myśli- oj nie bój się mnie. nie zamierzam cię zabijać. Na razie- dopowiada, a ja ponownie zamieram.
Ręce chłopaka zbliżają się do mojej twarzy i nie delikatnie odklejają taśmę z moich ust. Strasznie piecze więc i krzyczę z bólu.
-Nie krzycz maleńka, na razie nie dałem ci do tego powodów- uśmiecha się szyderczo.
-Czego ode mnie chcesz?- pytam słabo, ale mnie słyszy
-Od ciebie? Nic, ale od twojego chłoptasia już tak- mówi. Kręcę głową nie wiedząc o kogo chodzi- o Nathan’a – wzdycha- chcę by przyjechał po swoją dziewczynę, bo chce go w końcu zabić, jak on to zrobił z połową mojego starego gangu.
Zaczynam się śmiać nerwowo.
-Widocznie jesteś głupi na jakiego wyglądasz, bo Nathan po mnie nie przyjdzie. Zmarnowałeś czas na marne…- znów się śmieje
-Słuchaj mała- chwyta mnie mocno za szyje i ściska ją- nie odzywaj się do mnie w taki sposób, bo nie będę już taki miły. Na twoim miejscu w ogóle bym nic nie mówił, chyba, że poproszą, bo możesz sobie przysporzyć tylko kłopotów, a w tym budynku jest pełno mężczyzn, którzy nie pogardzą dziewczynką na noc- uśmiecha się i poluźnia uścisk.
Warga zaczyna mi drżeć, a serce zaraz wyskoczy i sobie ucieknie. Próbuje powstrzymać się od płaczu, ale łzy same uciekają z moich oczu.
Dlaczego ja? Dlaczego ja mam tak posrane życie? Dlaczego Boże nie dasz mi spokoju?! Straciłam rodzice, wpadłam w ręce Nathana, a teraz Nick’a. Co ja takiego zrobiłam, że mnie  nienawidzisz? Co?
-Nie marz mi się tu- mówi twardo Nick- tylko mów lepiej jak długo się dziś w tym bagnie?
-Cco?- pytam
-Jak długo siedzisz w tym bagnie- powtarza
-Odkąd Sykes mnie porwał- warczę…
-Czekaj, jak to porwał? Nie wiedziałem, że jest taki żałosny by porywać dziewczyny- śmieje  się.
-Chodziło o Max’a. chciał od niego pieniądze, ale nie wyszło. Tylko tyle wiem- mamrocze
-Czemu kłamiesz malutka? Mnie się nie okłamuje, bo są za to konsekwencje- ponownie podchodzi do mnie i mocno ściska moje zranione ramie przez co syczę z bólu- więc proszę mi tu mówić prawdę- szepcze mi do ucha
-Alle tto jest prawdda- mamroczę.
Podskakuje, gdy chłopak z tylnej kieszeni wyciąga scyzoryk i tępą stroną noża przejeżdża mi po policzku.
-Proszę, zostaw mnie- błagam
-Jeszcze nie zaczęliśmy zabawy, a ty chcesz już wyjść? Śmieszna jesteś malutka- uśmiecha się- no dobrze inne pytanie. Co Nathan robi w Stanach?
-Jja… ja nie wiem- zanoszę się jeszcze większym płaczem- ja naprawdę nie wiem- warga mi drży, i już nic nie widzę przez łzy.
-Malutka, nie płacz. Nie ma o co. Nie zrobię ci nic jak będziesz współpracować. Za ładna buźka by ją szpecić- ściera kciukiem niektóre z moich łez.
Posyła mi łobuzerski uśmiech i zjeżdża nożem z mojego policzka, po ramieniu przez brzuch i przecina linę, którą jestem przywiązana. Następne cięcia przy kostkach i nadgarstkach i mogę wstać.
Jednak gdy to robie lecę do przodu i upadam prosto w ramiona chłopaka.
Gdy próbuje sama ustać nie udaje mi się to, więc chyba jestem na niego zdana.
-Widocznie substancja paraliżująca jeszcze działa- mówi po czym niezbyt delikatnie prowadzi mnie do łóżka, którego wcześniej tu nie zauważyłam- śpij malutka i czekaj na swojego księcia- śmieje się i kładzie, a wręcz rzuca mnie na łóżko.
Ja znów piszczę, ponieważ upadam na chore ramie.
Nie mam siły już nic mówić, więc po prostu zaciskam powieki i próbuje usnąć.
Will’s POV
Nie mamy wieści od Nathan’a już od dwóch dni, od dwóch dni także powinni być już w Nowym Jorku, razem z nami. Ale gdy przyjechaliśmy dzisiaj do domu nikogo nie było. Monica zaczyna się straszne martwić i nie ukrywam, że ja także.
Nagle po całym domu rozchodzi się dźwięk dzwonka. Monica wstaje z kanapy i idzie otworzyć.
Nie wiek kto przyszedł, pewnie listonosz lub ktoś z uprzejmych sąsiadów.
Prawie krztuszę się wodą, gdy moim oczom ukazuje się Nathan. Cały zakrwawiony i posiniaczony. Biały T-shirt jest podarty, twarz brudna i zakrwawiona.
-Nathan.. co się st..- zaczynam
-Nie mamy czasu- przerywa mi- porwali ją. Porwali ją kurwa!- krzyczy
-Co jak?- pytam szybko
-No po prostu ją zabrali, przedwczoraj w nocy, jak spaliśmy  w lecie. Nie ma czasu, zbieraj się musimy ją odnaleźć- krzyczy chłopak
-Nathan uspokój się- wstaje i podchodzę powoli do chłopaka- złość niczym nie pomorze. Wiesz gdzie są? Wiesz kto ją porwał? Wiesz cokolwiek?- pytam
-Nie wiem, ale jestem pewny, że za tym stoi Nick- mamrocze- nie może, ona nie może przeze mnie cierpieć. Nie chce by było tak jak z gemmą- mamrocze z żalem.
-Nie będzie, znajdziemy ją. Rozumiesz?- potrząsam nim lekko.
-Ona jest taka jak gemma, jest do niej taka podobna, taka bezbronna- mówi dalej.
-Nathan, idź doprowadź się do porządku. Znajdziemy ją. Przecież obiecaliśmy ją chronić, pamiętasz?- pytam
-Chronić, chociaż by na własne życie- odpowiada Nathan- i co? Tak ją ochroniłem, że jej nie ma!- krzyczy
-To nie twoja win..
-To jest moja wina. To ja jej nie obroniłem jak ją zabierali w nocy, to wszystko przeze mnie, niepotrzebnie pojawiłem się  w jej życiu.
-Nathan, uspokój się- mówię
-Chce ją tylko znaleźć i zadbać, że będzie bezpieczna. Potem odejdziemy- mówi cicho
-Dokładnie tak jak mamy w planie- posyłam lekki uśmiech do chłopaka.
________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
No Hejoł.
Co tam? Jak podoba się rozdział? Mi ani trochę, ale już niech wam będzie i wstawiam. Jak ostatnio strasznie często mi się zdarza, rozdział jest nie sprawdzony, więc za błędy przepraszam.
Nie będę się rozpisywać bo nie mam zbytnio o czym
Czekam na opinie i „widzimy” się jakoś w tygodniu.
Miłej nocki życzę
Pozdrawiam Kate
Ps. Nick już jest w zakładce "Występują"

27 komentarzy:

  1. Boże.. Aż się przestraszyłam. Genialne. <33333 ~ żabcia.

    OdpowiedzUsuń
  2. mi się rozdział jak zwykle podoba <3 i ten dreszczyk (no może coś więcej niż dreszczyk) emocji :D ~Karolina O. ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawsze genialne! Nie doceniasz się :c Awwwwwww :3 czekam na kolejne, weny życzę !! :3 //klakier

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham to opowiadanie *.* a Nick musi byc przystojny ^^ ~ Andzela

    OdpowiedzUsuń
  5. Jezu ten rozdział i ta piosenka ;'c płakać mi się chce a ta końcówka po prostu mnie rozkleiła do końca :( Nie wiem co mogę powiedzieć chyba tylko tyle, że jest po prostu Świetny :')

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmm.. No i Git xD Czekam na dalsze części :) Weny życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. A więc tak, na początek troszkę krytyki ; ) Widzę drobne błędy noo , ale rozumiem , że nie sprawdzony rozdział ; ) A teraz przyjemniejsza część: Rozdział bardzo fajny no i nie mogę się doczekać następnego : ) No to tak króciutko ; ) A więc , pisz następny niedługo i weny życzę pozdrawiam i pamiętaj , że piszesz bardzo dobrze : )

    OdpowiedzUsuń
  9. oby ją znaleźli i nic jej nie było :c super rozdział :))) czekam na next ;3

    OdpowiedzUsuń
  10. Boże... Jakie to cudowne *.* aż płakać sie chciało jak to czytałam :'( / Nikola

    OdpowiedzUsuń
  11. Boże niesamowity zwrot akcji tego się nie spodziewałam <3
    Świetny rozdział ;))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Przygotuj sie, bo chyba sie rozpisze :D

    Czytasz te komentarze i czytasz... Przynajmniej mamy taką nadzieję :P Każdy jest podobny, a tak strasznie się cieszysz. Nie wiem, czy się myle czy nie, jednak tak to sobie wyobrażam. Nie odpowiadasz na nie, chyba że na niektóre. No, to nie jest nic złego ;) Jednak bardzo bym prosiła o jakąś odpowiedź. Jest to dla mnie bardzo ważne. Nawet kropka mnie zadowoli. Znak, że przeczytałaś do końca.
    Czytam bloga od samych początków, i jest genialny. Potrafisz zaciekawić czytelnika.
    Masz wielką wyobraźnię, co widać. Pisanie to twoja pasja, która teraz zapewne stała się uciążliwa. Ale o tym potem.
    Prowadzisz... Hmm... Chyba 3 opowiadania na raz. Bo LiB zawieszone. Tak czy siak, ludzie się niecierpliwią. Jakby nie mogli zrozumieć, że masz własne życie, a pisanie to tylko twoja pasja.
    Wygląd bohaterów jest super. Charaktery, wszystko tworzy jedną całość. Całość twojego bloga.
    W rozdziałach nie ma w ogóle błędów. Nawet, jeśli nie są sprawdzane. Ten post jest długi, a pojawił się tylko jeden błąd - pomorze, zamiast pomoże, ale przecież każdy robi błędy, prawda? Czasem jest sie zamyślonym, i poprostu tak wychodzi.
    Starasz się dodawać systematycznie. To nie wątpliwie zaleta xD
    Tereść - U...Egh?! Wspaniała i trzymająca w napięciu. Wiele osób zazdrości ci talentu, łącznie ze mną :3 Zastanawiałaś się (od tematu) że ludzie nigdy nie są zadowoleni? Ciągle więcej, i więcej oszaleć można xDD Sama piszę, i wiem jakie to wkurzające, gdy ktoś ciągle pogania. Opiszcza sie w nauce, a im jeszcze mało. Sami nie wiedzą jak to jest. Na prawdę, bloger musi mieć nerwy ze stali.Ale dobra, bez filozofowania.
    Wracając: jestem pod ogromnym wrażeniem. Każdy ci to pisze, ale cóż. Co prawda to prawda :)
    No, nie wyszło takie długie jak chciałam, ale trzeba zadowolić sie tym co jest xD Poprostu aktualnie nie jestem w stanie napisać więcej. POD WRAŻNIEM TWOJEGO BLOGA :D
    Jeszcze raz proszę o odpowiedź, to dla mnie wiele znaczy :* ~Monika
    Za wszelkie błędy przepraszam, ale piszę z telefonu. Wiem, jakie to uczucie, kiedy ktoś notorycznie popełnia banalne błędy - siedzę w ławce z jakąś ciotą xDDD
    Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze, czytam każdy komentarz na tym blogu od początku. Żaden mi jeszcze nie umknął.
      Po drugie. Bardzo się ciesze, że czytasz
      Po trzecie. Nawet gdybyś nie prosiła i tak bym odpowiedziała, bo wywołałaś u mnie uśmiech
      Nie wiem co mam jeszcze napisać więc Życzę miłej nocy i powodzenia w pisaniu- Kate ♥
      Po czwarte. Pozdrowienia dla "cioty"
      Po piąte ( to już nie brzmi fajnie...) No nic. bardzo Ci dziękuje, że wysiliłaś się i napisałaś o wiele więcej niż pozostali. Uwielbiam takie komentarz, ale ja uwielbiam wszystkie komentarze. Masz racje, gdy widzę nowy to mam ochotę skakać z radości, naprawdę!

      Usuń
  13. Swietny ;D Nie moge doczekac sie nastepnego.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mam slów zeby okreslic zajebistosc tego zajebistego rozdzialu , dlatego dzisiaj ogranicze sie niestety tylko do tg. Do nexta i weny kochana :*****

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne! Czekam na dalsze dzieje;*

    OdpowiedzUsuń
  16. wspaniały !!! Po prostu zaje*isty / Julia

    OdpowiedzUsuń
  17. No więc znaczę, czytam twoje opowiadania prawie wszystkie.Masz ogromny talent do Pisania opowiadań i za to cię podziwiam, sama bym chciala posiadać taki talent.Ten rozdział jak wszystkie wyszedł Ci zajebiscie.Pozdrawiam i życzę weny.-Vikii<3

    OdpowiedzUsuń
  18. WOW !!asz niedobór wiary w sb.Ten rozdział (przynajmniej mnie) trzyma w napięciu jakbym czytała jakiś dobry kryminał. Jeeju to opowiaadanie jest genialne.Uwierz w sb bo naprawde masz w co.Weeny życzę
    Smerfnaaaa

    OdpowiedzUsuń
  19. Super Jak Zawsze ;) Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zajebisty ;) czekam na nexta ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Boski ! :* Weny życzą i czekam na następną cząść

    OdpowiedzUsuń
  22. Super! Czekam na kolejny!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Boże uwielbiam kocham po prostu jest zajebiste :) Nie da rady opisać się tego słowami:) Z miła chęcią czekam na następną część,mam nadzieję że będzie jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziewczyno, tez czytam bloga od poczatku, probuje systematycznie sprawdzac czy jest rozdzial. Doslownie skacze z radosci gdy widze, ze dodalas. Czytam jeszcze inne blogi ale Twoj zaliczam do trzech najlepszych, kocham ten blog *_* piszesz zajebiscie, zazdroszcze Ci takiej wyobrazni i pomyslow! Jestes strasznie kreatywna, dziekuje za te zajebiste rozdzialy, ze dalej piszesz. A rozdzial naprawde swietny *.* Czekam na nastepny :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.