piątek, 7 marca 2014

Rozdział 13



Chciałabym dedykować ten rozdział  Annalyne Sykes . Pomogłaśmi wczoraj i to mało powiedziane. Dziękuje Ci z całego serduszka  : ) Mama nadzieje, że rozdział się Ci spodoba i spełniłam oczekiwania.
Miłego czytania.
___________________________

Od godziny panuje między nami kompletna cisza. Ja nie odzywam się, bo nie wiem co mówić, a Nathan? On   krótko mówiąc jest po prostu wściekły. No cóż, raczej nie jest przyzwyczajony, że ktoś  z niego żartuje i się mu stawia, ale niestety musi tak trzy dni wytrzymać.
Trzy dni, wydaje się krótko, ale dla mnie będą  pewnie trwały całą wieczność. Nie przeszkadzała mi osoba Nathan’a ale zrobił się strasznie arogancki. Czy on serio myśli, że ulegnę mu tak jak pewnie wszystkie dziewczyny? Chyba śni biedaczysko..
Gdy tylko słyszę moją ulubioną piosenkę Justin’a Bieber’a od razu pogłaśniam radio prawie na maksa.
Słyszę tylko jak chłopak wzdycha ale zupełnie to ignoruje.
-As long as you love me
We could be starving,
We could be homeless,
We could be broke-podśpiewuje pod nosem z wielkim uśmiecham na twarzy.
Chłopak mierzy mnie spojrzeniem i uśmiecha się pod nosem tak delikatnie, że trudno to zauważyć.
Mimo wszystko lubię jego uśmiech, to jest taka rzadkość. A szkoda, bo jest powalający. Znaczy uśmiech…
-As long as you
Lo lo lo lo lo lo lo lo lo lo love me, love me
As long as you
Lo lo lo lo lo lo lo lo lo lo love me, love me- śpiewam dalej, chodź wiem, że pieje jak kogut…
-Proszę cię, wyłącz to- marudzi i ścisza utwór.
-Nie! Uwielbiam tę piosenkę- mówię i znów pogłaśniam muzykę.
-Jesteś nieznośna- mruczy pod nosem
-Ale za to jaka seksowna- sięgam po jego własną broń, i chyba działa, bo na te słowa  jego oczy szeroko się otwierają.
-Co ty powiedziałaś?- pyta
-Słyszałeś. Ty możesz sam siebie chwalić a ja nie?- pytam retorycznie
-Tak to właśnie działa- znów się uśmiecha.
-Nie, to nie tak działa.
-Działa, bo to ja jestem seksowny wśród naszej dwójki, a teraz zanim przedłużysz kłótnię radzę ci się mocno trzymać- mówi pośpiesznie
-O co cho..-zaczynam ale przerywa mi odgłos pękającej przedniej tylniej szyby.
-Trzymaj sie maluchu- och w tej chwili powracasz do tej irytującej ksywki, serio?- łap za kierownice- rozkazuje, ale ja patrzę się na niego jak na idiotę- no już- wrzeszczy
Od razu chwytam kierownicę i widzę jak Nathan wyciąga swojego colta i oddaje parę strzałów w samochód za nami.
Nagle czuje przerażający ból  w lewym ramieniu. Spoglądam w bolące miejsce i widzę ogromną czerwoną plamę. Czy ja… czy oni.. czy ja jestem postrzelona?
Na widok krwi zaczynam panikować, mój oddech przyśpiesza, a ciało wydziela więcej potu. Dłonie mi się trzęsą i puszczam kierownice, przez co samochód gwałtownie skręca i wypada z trasy.
Uderzamy w drzewo, przednia szyba pęka, a  ja zostaje zasłoniona kurtką Nathan’a. On w tym wszystkim zdążył zdjąć kurtkę, serio?
Gdy auto przestaje sie ruszać Nathan od razu wysiada. Mamy szczęście, że nie leżymy gdzieś w rowie.
Słyszę szczały, przez co bardziej zasłaniam się kurtką. Ona tak pachnie chłopakiem. Jego drogimi perfumami. Nie wiem czemu ale chciałabym nosić tą kurtkę. W tej chwili chciałabym by to był Nathan. Sama się sobie dziwie, ale chcę by mnie przytulił, by powiedział, że będzie dobrze i żeby to był tylko sen.
Gdy czuje na swoich ramionach czyjś dotyk podskakuje i zaczynam krzyczeć. Uspokajam się dopiero gdy napotykam znajome tęczówki.
-Już spokojnie- powtarza chłopak lekko mną potrząsając- już nic nie grozi
-Proszę cię przytul mnie- bełkoczę przez łzy.
Nawet nie wiem kiedy zaczęłam płakać. Łzy po prostu same ciekną mi po policzkach.
Chłopak niepewnie wypełnia moją prośbę. Mimo bólu w ramieniu mocno przytulam się do chłopaka.
Nie wiem czemu to robię. Po prostu brakuje mi czyjejkolwiek bliskości. Mój brat nie żyje a był jedyną bliską mi osobą. Kocham go mimo wszystko co zrobił i tęsknie za nim.
Przecież jak widziałam go ostatni raz krzyczałam, tyle bym dała by cofnąć czas i nie wybiec wtedy. Może tak by jeszcze żył. To wszystko moja wina!
Wybucham jeszcze większym płaczem.
-Nie płacz, już nic nam nie grozi, póki co- dopowiada.
-Czy ty ich..- nie potrafię dokończyć nie myśl o tym- przytula mnie mocniej- po prostu już nie płacz.
-Ale ja nie mogę- krzyczę- to wszystko mnie przerasta! Nie wytrzymuje już tego po prostu. Co chwile cierpię i pytam się dlaczego do cholery właśnie ja!- odpycham bruneta od siebie z całej siły, przez co lekko traci równowagę- dlaczego?! Dlaczego?! dlaczego!- krzyczę coraz bardziej zalewając się łzami-  nienawidzę swojego popieprzonego życia, nienawidzę Max’a, nienawidzę moich rodziców, a najbardziej nienawidzę że cie spotkałam, że Max cie spotkał. To wszystko tylko i wyłącznie twoja wina- nie panuje nad tym co mówię, po prostu słowa uciekają ze mnie. Z całej tej bezsilności upadam na kolana.- nienawidzę cię. Nienawidzę cię..- powtarzam w kółko wciąż płacząc- to wszystko przez ciebie…- szepcze.
Chłopak w jednej chwili zamyka mnie w swoim żelaznym uścisku. Zaczynam się wyrywać, ale jest silniejszy i tylko mocniej mnie przytula.
W końcu ostaje i przestaje się ruszać wsłuchując się w spokojny rytm serca Nathan’a dzięki czemu lekko się uspokajam.
-Cicho- szepcze w moje włosy- już cicho- powtarza- obiecuje, że jak tylko dojedziemy do Nowego Jorku to dam ci spokój, maluchu- mimo woli uśmiecham się lekko.
Nathan nawet w  takich chwilach potrafi być irytujący…
Jest taki zmienny. Czasami po prostu nie orientuje się w jego uczuciach. W jednej chwili krzyczy na mnie, potem żartuje, a innym  razem jest miły i opiekuńczy.
-Jak mam się uspokoić? Moja rodzina nie żyje, nie mam nikogo- łzy pojawiają się na nowo, a kłucie w sercu powraca.- ty.. ty nie masz pojęcia co to za ból, który rozrywa cię od środka- nie krzyczę chodź ma m na to ochotę- nie wiesz jak to jest stracić kogoś na kim ci zależy. Nic nie wiesz.- szepczę. –nie wiesz co to za ból.
-Wiem- mówi cicho patrząc mi prosto w oczy- wiem jak to jest- szepcze.
-Co?- pytam
-Wiem, co czujesz, bo ja… ja przeżyłem to samo- mówi prawie niesłyszalnie
-Nie rozumiem?- mówię szczerze, bo nic już nie rozumiem.
-Moja młodsza siostra.. ona umarła przeze mnie- wyrzuca z  siebie po chwili- gdybym wiedział…- chowa twarz w dłonie.
-Opowiedz mi- podchodzę do niego i kładę mu dłoń na ramieniu lekko nią pocierając- wyrzuć to z siebie
Chłopak mocno zaciska powieki i otwiera je raptownie, bym mogła utopić się w jego pięknych tęczówkach, które teraz przypominają bardziej zielony niż niebieski.
-Gemma, Gemma powinna być teraz w twoim wieku- zaczyna- ona umarła przeze mnie. Moja przygoda z „ciemną stroną” zaczęła się już w liceum, kradłem, brałem udział  w wyścigach i już wtedy należałem do gangu. Nie byłem szefem, ale trzymałem respekt. Byłem „prawą ręką” szefa. Raz podczas akcji przejęcia towaru zastrzeliłem jednego z ludzi Cody’ego. Byłem w szoku, że zabiłem człowieka, chciałem odejść, ale jak raz się wejdzie to nie ma wyjścia. Siedzisz w tym gównie, aż do zasranej śmierci. Wybuchła wojna gangów, w której zginął również nasz szef i paru naszych, a ja stanąłem na czele naszego gangu. Zabijaliśmy przeciwników. Miałem wtedy niecałe osiemnaście lat i wymknąłem się z domu. Nie miałem pojęcia, że gem idzie za mną. Gdybym tylko wiedział…- przerywa na chwilę, znów zaciskając powieki- gdybym wiedział, nigdzie bym nie poszedł. Cody znalazł Gemm i podciął jej gardło. Zabił ją na moich oczach, wciąż mam przed oczami jej zapłakane oczy, przerażoną twarz, i myśli, że nic nie zrobiłem. Pomściłem ją, wymordowałem po kolei cały jego gang, a Cody’ego zostawiłem na koniec. Znęcałem się, by poczuł mój, ból i po jego śmierci nic się nie zmieniło. Znaczy nie zmieniło się moje poczucie winy, bo moje życie wywróciło się do góry nogami. Rodzice wyrzucili mnie z domu mówiąc, że nie jestem już ich synem, że zabrałem im też córkę i bym szedł do diabła. Od tamtego dnia nie widziałem ich. Mając ogromny respekt, bo byłem osiemnastolatkiem, który wymordował prawie cały przeciwny gang. Ludzie mnie szanowali, ale ja odeszłam. Nie chciałem przewodzić czemuś co zabiło mi moją siostrę, moją jedyną siostrzyczkę- kończy swoją mroczną opowieść.
Nawet nie wiem kiedy się od niego odsunęłam, a moje spojrzenie zmieniło się z pocieszające na pełne strachu. Boje się, boje się teraz jak nigdy. Przeszłość Nathan’a mnie przeraża, ma na swoich dłoniach tyle krwi… Lecz z drugiej strony go rozumiem. Może to chore, ale rozumiem. Stracił siostrę, a rodzice nie chcą znać.
Ale dalej ma rodziców-mówi mój głosik w mojej głowie.
Moje przemyślenia przerywa szloch. O mój Boże, czy on płacze?
Nie zastanawiając się nad niczym podchodzę do chłopaka i go przytulam.
Odchodzi strach, odchodzi ból zostaje tylko współczucie, zrozumienie i żal. Żal, ponieważ nie mogę patrzeć jak on płacze i sama  nawet nie wiem dlaczego, ale na ten widok po prostu boli mnie w piersi.
-Co ty robisz?- pyta
-Przytulam cię?- odpowiadam
-Dlaczego?- jego ton od razu zmienił się na oschły- nie potrzebuje twojej litości- warczy i odsuwa mnie od siebie- nie chcę niczyjej litości- powtarza i odchodzi w stronę zmasakrowanego samochodu
-Dlaczego mnie od siebie odpychasz?!- krzyczę, a chłopak zatrzymuje się w pół kroku
-Dlaczego ja cię odpycham? Parę minut temu wrzeszczałaś, że mnie nienawidzisz!- krzyczy.
-Wiesz co? Przez chwilę myślałam, że masz uczucia, ale jednak nie. Dlaczego jesteś dla mnie taki wredny, co?- pytam
-Naprawdę chcesz wiedzieć? Chcesz wiedzieć , dlaczego nie mogę przebywać z tobą?- pyta, a ja kiwam potwierdzająco głową.- Bo przypominasz mi Gemmę!- krzyczy.
_____________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
Trochę się dzieje, prawda?
Nathan wyjawił coś ze swojej przyszłości, cieszycie się, że trochę się otworzył?
No cóż, ogółem uważam, że rozdział mi nie wyszedł i mógł być lepszy, ale chciałam wam go dzisiaj wstawić, więc oto i jest.
PROSZĘ PRZECZYTAJCIE , BO WAŻNE!
Dziękuje wszystkim, którzy komentują, naprawdę gdy widzę, że przybył komentarz skaczę z radości.
Chcę też podziękować, że jesteście ze mną, bo bez was to nic bym nie osiągnęła.
Planuję też na wtorek jakiś maraton z moimi opowiadaniami. Z jakiej okazji? Wasza Kate się starzeje i kończy 15 lat : )
Myślałam o wstawieniu tego dnia dwóch rozdziałów DangerousNS i każdego z moich opowiadań, czyli 10 części, ale wtedy nic się do wtorku nie pojawi. Jak wolicie, piszcie mi w komentarzach.
Jak są jakieś błędy to przepraszam, ale rozdział nie sprawdzany, nie wiem czemu ale nie lubię tego robić, tak… leń ze mnie- wiem to : )
#DangerousNathanSykesBlog 
Pozdrawiam Was Kate ♥ 

51 komentarzy:

  1. super / oliwia

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział jest super i zrób tak jak mówisz 2 rozdziały. Jakoś wytrzymamy do wtorku? Jeszcze raz to napisze Suuuuper! ~Andzela

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jest genialny,zresztą jak zawsze <3
    Cieszę się,że Nathan wreszcie się trochę otworzył.
    Ja poczekam do wtorku <3
    W takim razie życzę Ci,aby udało Ci się wszystko,co zaplanowałaś,żeby nie opuszczała Cię wytrwałość w dążeniu do celu i towarzyszyła Ci pogoda ducha na co dzień. Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ty ogarniesz 10 części w 3-4 dni?! ... Ile ty musisz mieć pomysłów xD ... Trzymam kciuki :* ... A no i wcale nie wyszedł zły ten rozdział, ale jakoś za szybko go przeczytałam ;/ ....Gdy myślę, że już coś między nimi będzie to coś się wali... Ale to w pewnym sensie dobrze bo wszystko nie jest takie przewidywalne :3 ... <3

    OdpowiedzUsuń
  5. No trochę się dzieje ;3 rozdział jak najbardziej ci wyszedł, zawsze twoje rozdziały są świetne ! <3 a co do tego wtorku to możesz zrobić maraton ;* /Nikola

    OdpowiedzUsuń
  6. SUPEROOOOOOOOOOOWY :DDDD Uwilebiam, superowo piszesz/ Emma

    OdpowiedzUsuń
  7. rozdział wyszedł ci świetnie, a jeśli chodzi o błędy to na nie można przymknąć oko ;) Jeśli chodzi o ten maraton to jestem jak najbardziej za :D ~Karolina O. ;3
    P.S. Cieszę się, że Nathan w końcu się otworzył przed Rose :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne,piękne,najlepsze!!!
    Kocham to opowiadanie! ♥!
    + czytałam notke, wole ten maraton *,*
    Dobrze zrozumiałam... będzie tak że dodasz dwie części tego opowiadania? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, po południu we wtorek : )
      Oczywiście urodziny nie zwalniają ze szkoły ; /

      Usuń
  9. To StOwA!! Spełnienia marzeń i takie tam xD
    Rozdział jest świetny :D
    Fajnie, że poznaliśmy jakiś szczegół z historii Nathan'a :P
    Spokojnie, poczekam do wtorku <3
    I Pozdro :**

    OdpowiedzUsuń
  10. supcio / zizi

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuje kochana z dedyka :* Rozdział super extra zajekurwabisty xx Tylko czemu nie napisałaś, że już jest? Mniejsza z tym. Czekam na kolejny i jeszcze raz dzieki za dedyka :) I wiesz że tobie zawsze chetnie pomoge ;) Do nexta Love You <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowne najlepsze szaleje z emocji jak czytam to opowiadanie uwielbiam je po prostu uwielbiam i kocham a do wtorku przeżyje i poczekam kocham to opowiadanie i dwie części na raz to spełnienie marzeń dla mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jestem za tym pomyłem poza tym super część

    OdpowiedzUsuń
  14. Super rozdział *-* Jestem za maratonem ! xd ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. TO. JEST. BOSKIE. :) <3 <3 :D :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozdział jest świetny. Dobrze, że Nathan się tak otworzył przed Rose :) i szczerze, mam nadzieję że ją kocha. Rozdział jes naprawdę baardzo ciekawy! A i jestem za maratonem :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspaniały rozdział <3. Jestem za maratonem ;). Weny życzę :).

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny <3 ~D

    OdpowiedzUsuń
  19. Boskie to opowiadanie :* i wszystkiego najlepszego takie wczesne zyczonka urodzinkowe <3 :* / Weronika

    OdpowiedzUsuń
  20. Extra super, dalej :* Ake super Natan wyjawnil jej to wszystko tylko powinien byc milszy, Ale dopiero tera rozumiem dlaczego taki jest i wgl. PS: poplakalam sie z wruszenia :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Boska część<3 Świetnie że Nathan się w końcu otworzył ale naprwde bym chciała żeby w końcu oni byli razem. Ja jestem za maratonem/ Daria

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeden z najlepszych rozdziałów <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowny *.* Blog jest wspaniały ! :) Weny życze i zapraszam do mnie na zycie-studentow.blogspot.com ! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie wiem, czy to ogarniasz, ale robisz podróbkę 'B.R.O.N.X.' Ponieważ; (Podam Ci 3 argumenty, żeby moja krytyka była uzasadniona)
    *Nieleglane wyścigi, gang, handel narkotykami.To samo było w tamtym opowiadaniu.
    *Główny bohater jest nie miły dla niej, chamski, oschły, krzyczy i nie może go zrozumieć. (Taki na początku był Justin)
    *Główni bohaterzy zaczynają się do siebie zbliżać. (Tam też i w końcu zostali parą, później ona go zmieniła i WIELKIE LOVE STORY przez ok. 40 części)
    W każdym twoim opowiadaniu (tak, przeczytałam wszystkie) jest ten sam motyw. Good Girl i Bad Boy. Jeśli dążysz do tego, że oni będę razem to jest to banalne i do przewidzenia. Poważnie, pomyśl nad tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ym sprostuję. Pomysł na to opowiadanie miałam już dawno, mam listę której się trzymam, a na B.R.O.N.X Trafiłam niedawno. Nie zamierzam do tego opowiadania wrzucać jakiegoś Love Stroy, bo to jest banalne i po paru rozdziałach robi się nudne i mdłe.
      Co do tego dlaczego Nathan jest chamski dowiecie się za parę rozdziałów i jest na to uzasadniony powód, nie tak jak w bronx.
      Chcę Ci także podziękować, że napisałaś mi ten komentarz, bo naprawdę cenię sobie krytykę i dlatego dziękuje. Skoro tak to postrzegasz, to spróbuje jakoś się poprawić.
      Mam też już parę pomysłów na inne opowiadania i nie będą one opierały się na tym jak to ujęłaś Good girl i Bad boy.
      Jeszcze raz dziękuje Ci za wyrażenie swojego zdania i wiedz, że bardzo to sobie cenię : )

      Usuń
  25. Ssuuppeerrr!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Spróbuje do Wtorku jakoś wytrzymać... Nie będzie to łatwe... :D.Co do opowiadania to mi się bardzo podoba....ehh ale Nathan mnie szczerze wkurza -,- Wieem wieem bez tego nie było by tak ciekawej fabułyyy ale nie zmienia to faktu że mnie denerwuje..A co di misji napisania tych opowiadań to weeny życze
    #Paat#

    OdpowiedzUsuń
  27. Dobra, skrytykowałam Cię kilka komentarzy wyżej to teraz powiem co mi się spodobało, a co tam. Okej? XD Nie masz nic przeciwko? xD Ale pierw zaczne od twojego komenatrza. Czytam go i takie 'WOW.' Myślałam, że napiszesz coś w stylu 'Jak Ci się nie podoba to nie czytaj.' Ale jestem happi, że tak nie napisałaś. (Tak, tak, chwale się, że znam angielski. Wiesz, fejm i te sprawy. xD) I wiedz, że Cię kocham! Ale nie byłam pewna, czy mg Cię w jednym komentarzu skrytykować i pochwalić. xD Dlatego pisze drugi. No ale nie bd przedłużać. Pomysł mi się bardzo podoba. Może nie jest jakiś bardzo oryginalny. [nie zrozum mnie źle] Ale nie oszukujmy się gdy TROCHĘ weźmiesz z innego opowiadania nic się nie stanie. ( nie sugeruje ze wzielas, ale mowie Ci tak na przyszłosc) Ważne żebyś pisała z serca, a nie dla "sławy." Wgl. sama pisze opowiadania i wiem jak to jest gdy się czyta same 'super.' -kurewsko aż chce się czymś rzucić- Dlatego ja się CHOLERNIE rozpisuję i przymulam. ;-; To teraz co mi sie podobalo. Tak zeby Cie zmotywowac do pracy po mojej krytyce. xD
    Podobalo mi sie;
    - Ze Rose pokazala swoj charakterek. Ze nie jest ciagle taka niesmiala. Powaznie, czasami irytuje jak glowna bohaterka jest taka STRSZNIE niesmiala. ;-;
    - Ze Nathan cos nam o sobie opowiedział. (Wgl. jest cholernie seksowny ale to css..)
    - A najbardziej te ostatnie zdanie no hfgagaiskahagahapana jqoaanzhauqgagnbsj!!! I ta ciekawosc co bedzie dalej. *-* <3
    No wiec.. ja to od dawna juz czytam, ale balam sie skomentowc zebys zle nie przyjela krytki. Ale w koncu sie odwazylam no i ciesze sie ze nie odebralas mojego komentarza negatywnie. Bo to nie był moj cel. Masz talent, z rozdzialu na rozdzial coraz lepiej, widac, ze to kochasz. I NIE ZMARNUJ TEGO. Dziewczyno, kierunek dziennikarski to twoj kierunek. I powiem Ci ze z chcecia przeczytala bym twoja ksiazke. Pozdrawiam, zycze weny, kocham Cie jak pewnie wiekszosc osob co skomentowalo. No i sie rozpisalam. ;-; Mysle, ze przetrwalas do konca tego mega strasznie dlugiego komentarza. I no jestes cholernie dobra w pisanniu, nie zmarnuj tego!
    P.S od polowy nie chcialo mi sie uzywac polskich znakow wiec bedzie mnostwo bledow. Jakbys chciala pogadac albo uslyszec krytyke to zostawie Ci tam kiedys gdzies aska. ( Ktorego musze zalozyc, ale spoko. xD) No i branoc ludzie. ;D
    Oczywiscie czekam na nastepna czesc!
    P.S2 KOCHAM CIE, NO! <333 xoxo //Lucy. <-- [to bedzie moj podpis] :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznę od tego,że nie mam zielonego pojęcia co napisać : )
      Zatkało mnie po prostu.
      To chyba pierwszy taki długi komentarz, a podłączyć i poprzedni no to wow! Dziękuje bardzo za szczerość i na przyszłość. Ja nie boje się krytyki, ale jeżeli jest uzasadniona bo napisać: "Nie podoba mi się to" może każdy, a ja chcę wiedzieć dlaczego się nie podoba by to poprawić.
      Cieszę się, że w końcu napisałaś co Ci się nie podoba, bo ja to naprawdę doceniam. Postaram się poprawić i dociągnąć niedociągnięcia ( te zdanie jest bez sensu, ale ok)
      Co do pisania, jestem otwarta na ludzi i chętnie z kimś popiszę, możesz napisać na priv na facebook'u ( strona podana jest w zakładce "Kontakt z Autorką")
      Napisałabym więcej, ale niestety padam po prostu i już praktycznie nie myślę więc, przepraszam za wszystkie błędy.
      Pozdrawiam i miłej nocy życzę.

      Usuń
  28. Heej!
    Właśnie nadrobiłam całe opowiadanie i muszę przyznać, że jestem zachwycona!
    Uwielbiam Nathana jako dupka. Jest jeszcze bardziej pociągający! xd
    A no i bardzo polubiłam Rose...
    Strasznie smutna historia i Natha i Rose. :( Tyle w życiu przejść i się jeszcze jakoś trzymać. Podziwiam.
    A więc, życzę bardzo dużo weny i czekam na następny rozdział.
    Chciałabym także zaprosić serdecznie na mojego bloga.
    Jednym z głównych bohaterów, również jest Nathan Sykes.

    http://apurehatred.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Super z tym maratonem tym bardziej że mam wolny dzień i będę mogła sobie je na spokoju poczytać tym bardziej ze sledze tez inne twoje opowiadania. Szkoda tylko że w tej części Nathan nie przejął się rana Rose. Powiem szczerze że myślałam ze ona przypomina mu jakąś jego wcześniejszą miłość z która miał jakieś większe plany a tą siostrą mnie zaskoczyłaś. Poza tym dużo zdrowia, szczęścia oraz mnóstwa weny do pisania z okazji zbliżających się urodzin twoja wierna czytelniczka Joasia

    OdpowiedzUsuń
  30. nie tylko ie do wtorku ja chce jutro nie mogę wytrzymać juz ;c

    OdpowiedzUsuń
  31. Szybko odpisujesz. :o No kiedys tam napisze na fb. xD No dobra. Kogo ja oszukuje, nigdy nie napisze. ;-; Jestem nieśmiała i wgl. Wolę być anonimowa. ;) Może kiedys sie ujawnie, ale watpie. Jak odkryjesz kim jestem to daj znać. XD Choć czuję, że się domyślasz.. bo mój styl pisania komentarzy podobnież jest charakterystyczny. Ale koniec o mnie. ;3 Zapomniałam napisać o tym maratonie. Jestem za. Jeśli się wyrobisz to okej a jak nie... Helloł! Masz urodziny! Idź szaleć! XD //Lucy.

    OdpowiedzUsuń
  32. Szybko odpisujesz. :o No kiedys tam napisze na fb. xD No dobra. Kogo ja oszukuje, nigdy nie napisze. ;-; Jestem nieśmiała i wgl. Wolę być anonimowa. ;) Może kiedys sie ujawnie, ale watpie. Jak odkryjesz kim jestem to daj znać. XD Choć czuję, że się domyślasz.. bo mój styl pisania komentarzy podobnież jest charakterystyczny. Ale koniec o mnie. ;3 Zapomniałam napisać o tym maratonie. Jestem za. Jeśli się wyrobisz to okej a jak nie... Helloł! Masz urodziny! Idź szaleć! XD //Lucy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie mów nigdy, nie każdy musi być odważny, chodź mam nadzieje, że jednak napiszesz lub ktokolwiek napisze bo uwielbiam zawierać nowe znajomości.
      Raczej nie odkryje Twojej tajemnicy, bo jestem słaba w takie rzeczy.
      No cóz co do urodzin, to i tak będę siedzieć w domu, więc co mi szkodzi?
      Skoro tyle osób jest za, to spróbuje napisać opowiadania i o wszystkim poinformuje Was na Facebook'u.
      Moja składnia zdania w tym momencie mnie po prostu powala i przepraszam za to ale ja ostatnio nie myślę

      Usuń
  33. No ja tez lubie zawierac wiadomosc.. ale wole jak ktos pierwszy napisze. xD Okej. Będę na bieżąco. ;p Jest dobrze. Moja składanka zdań wcale nie jest lepsza. ;3 /Lucy.

    OdpowiedzUsuń
  34. Znaczy znajomości* xD /Lucy.

    OdpowiedzUsuń
  35. Z każdym rozdziałem po prostu (po przeczytaniu) chce więcej i więcej, bo każdy rozdział jest moim zdaniem coraz lepszy :) Nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów, ale zrób maraton we wtorek, fajnie będzie przeczytać 2 części =) Rozdział jest świetny pisz dalej <33 :* Pozdrawiam i weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Pisz szybko! Świetne! <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Zajebiste :D po prostu KOCHAMM <3 pisz dalej szybkoo :* :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Jesteś świetna! XD Opowiadanie cudowne, jakos wytrzymam do wtorku <3

    OdpowiedzUsuń
  39. 3 słowa Po prostu Genialny <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetne to opowiadanie :) czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Aaaaaaaaaaaaa!!! Genialne <3 Chce już wtorek! :D

    OdpowiedzUsuń
  42. aaaaa.... matko ! i ten moment kiedy czyta się ostatnie zdanie z zaciekawieniem ... <3 i się zastanawia co będzie dalej.. dziewczyno to jest cudowne mam nadzieje że będziesz pisać dalej <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  43. Cudowne.. :) Pisz dalej ...!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  44. ooo kiedy będą ;dd

    OdpowiedzUsuń
  45. ŚWIETNE OPOWIADANIE! ZAPRASZAM DO MNIE :)
    http://uprowadzona-milosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. Jesteś świetna dziewczyno ! Pisz, pisz jak najwięcej, naprawdę masz ogromny talent.

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.