środa, 5 lutego 2014

Rozdział 3



Usnęłam, nawet nie wiem kiedy, ale teraz budzi mnie szmer. Otwieram raptownie oczy i podnoszę się. Widzę Nathan’a siedzącego na krześle obok okna. Wpatruje się we mnie z łobuzerskim uśmiechem. Jego zielono-niebieskie oczy mierzą mnie od góry na dół, przez co zaczynam odczuwać dyskomfort.
-Co się tak gapisz?- pytam twardo.
-W końcu wstała księżna. Obiad na stole- wstaje i podchodzi do mnie- zapamiętaj sobie kwiatuszku- przysuwa się bliżej kładąc swoje łapy na moich biodrach- bądź miła, bo nie będzie za przyjemnie – szepcze mi do ucha, a ja odczuwam na swoim ciele nie przyjemnie dreszcze- a teraz złaź na dół- zaśmiewa się.
Odsuwa się i otwiera drzwi. Wychodzi a ja podążam za nim.
W ciszy siadam na krześle obok brunetki, która posyła mi ciepły uśmiech.
Szybko zjadam obiad, odstawiam talerz do zlewu i wracam do „mojego” pokoju, by znów się położyć.
Ale za mną ktoś idzie, nie odwracam się tylko idę dalej, ale zaraz czuje mocny ból na przedramieniu. Zostaje odwrócona i pchnięta na ścianę, przez co odczuwam ból na plecach. Patrzenia sprawcę, od razu rozpoznaje Nathan’a. przyciska mnie swoim ciałem, to również sprawia ból.
-Naucz się wreszcie, że masz robić co ci każę- warczy mi do ucha- czy pozwoliłem ci wyjść z kuchni?- pyta, a ja kiwam przecząco głową- nie słyszę!- krzyczy
-Nnie- mamroczę.
-To dlaczego wyszłaś?- pyta- co?!
-Nnie wiem, chciałam się ppołożyć- mamroczę.
-Nie pozwoliłem ci. Więc teraz wracasz do kuchni i siedzisz tam tak długo, aż nie pozwolę ci wyjść. Zrozumiano?- kiwam głową- zrozumiano?!- krzyczy
-Tak.
-I na przyszłość, radzę się słuchać, bo nie będzie już tak miło.- mruczy i jeszcze bardziej przyciska moje ciało.
-Nathan! Do jasnej cholery zostaw tą dziewczynę!- słyszę męski głos. To pewnie Will.
-Bo co?- kpi- nie wtrącaj się, nie jest posłuszna.
-Człowieku, to nie jest twoja niewolnica- odzywa się Monica.
-A skąd ta pewność?- kpi chłopak.
-Zostaw ją, nie widzisz, że się boi- mówi Will.
-O to chodzi- Nathan się uśmiecha.
-Nathan, ale ona nic nie zrobiła- szepcze Monica
-Chodzi o to, że wygląda jak…- zaczyna Will
-Nie kończ!- krzyczy Nathan.
Chłopak odsuwa się lekko ode mnie.
-Do pokoju!- kieruje się do mnie.
Nie tracąc czasu szybko wychodzę z pokoju i po schodach idę do swojego pokoju.
***
Samotność nie towarzyszy mi długo, bo po chwili do mojego pokoju wchodzi zdenerwowany Nathan.
-Wstawaj!- mocno łapie mnie za łokieć podnosi brutalnie z łóżka.- a teraz kilka zasad których masz sie trzymać- warczy prosto w moją twarz- raz. Niczego nie  robisz bez mojego pozwolenia. Dwa. Nie odzywasz się nieproszona. Trzy. Nie wychodzisz z tego pokoju chyba, że ktoś po ciebie przyjdzie- popycha mnie, a następnie boleśnie przyciska mnie do ściany- cztery. Gdy ktoś moich gości cię o coś poprosi, robisz to bez słowa. Pięć. Radzę ci doceniać to, że dostajesz jeść. Sześć. Nie patrz mi w oczy- warczy przybliżając się bliżej do mnie.  Mimo nakazu nie mogę oderwać się od tych tęczówek- co ja powiedziałem?!- krzyczy. Od razu spuszczam wzrok- radzę ci- przyciska mnie mocniej, co sprawia mi ból- zapamiętaj wszystko, bo nie będę się powtarzał- syczy.
Do moich oczu napływają łzy, z irytacji, bólu, strachu…
-Nie rycz! To ci nic nie pomoże- śmieje się.
-Jak długo tu jeszcze będę?- nie wytrzymuje i pytam
-Aż twój braciszek odda mi pieniądze- zaśmiewa się, szepcząc mi na ucho. Na swoim ciele czuje nie przyjemne dreszcze- hm… dość ciekawie reagujesz na moją bliskość- przejeżdża dłonią po moim policzku wycierając łzę- ale chyba nie jesteś w moim typie- śmieje się.
-Zostaw mnie, proszę…- szepczę.
-Hm… zastanowię się. Nie.- odpowiada.
-Dlaczego? Co ja ci zrobiłam?
-Ty? Denerwujesz mnie, ale tu raczej bardziej o braciszka chodzi- znów szepcze mi na ucho- jak odda mi pieniądze to jesteś wolna. Chodź gdybyś nie otwierała tej swojej pięknej buźki, byłabyś całkiem przyjemna do towarzystwa- śmieje się. Czy on mnie komplementował? Nie… na pewno nie..- ale zgaduje, że to nie twoje klimaty. Urodzona w dobrej rodzinie, wzorowe oceny, wzorowe zachowanie. Całokształt masz wzorowy, a nagle trafiasz na najniższą warstwę społeczną, kryminalistów, a przez kogo? Przez kochanego braciszka- śmieje się głośniej. Lekko odsuwa się ode mnie, przez co lekko opadam na niego. Podtrzymuje mnie i się śmieje- jaka z ciebie niezdara Rosie- Krzywie się na zdrobnienie.
-Nie nazywaj mnie Rosie..- syczę.
-Przeszkadza ci to Rosie? Może wolisz Rosalie?- kpi.
-Rose, jestem Rose- syczę.
Chłopak nagle łapie mój podbródek między swoje palce ściskając mocno i podnosząc do góry bym patrzyła prosto w jego oczy.
-Radzę popracować nad milszym stosunkiem do mnie, bo nie lubię gdy ktoś na mnie syczy- warczy- zapamiętaj to Rosie- puszcza mnie i wychodzi z pokoju.
Osuwam się powoli na podłogę chowając twarz w dłonie. Wszystko ze mnie ucieka w postaci potoku łez. Co ja zawiniłam, że w moim życiu nie może być dobrze? Co ja takiego zrobiłam? Dlaczego ja?
Płaczę ze spuszczoną głową, a gdy czuje czyjąś dłoń na moim ramieniu podskakuje od razu odskakując jak oparzona.
-Rose, to tylko ja- słyszę Monicę- zrobił ci coś?- kręcę przecząco głową- to czemu płaczesz?- siada obok mnie.
-Chciałabym zostać sama- tylko to potrafię powiedzieć.
-Nie zostawię  cię, bo jak tu będę Nathan nie przyjdzie- gładzi mnie dłonią po plecach- on nie jest taki zły. Wiem, że teraz tego nie pojmujesz, ale spędzisz z nim parę  dni i zmienisz o nim zdanie.
-Tak, na jeszcze gorsze- mamroczę.
-Nieprawda, ja też tak mówiłam, a teraz to mój najlepszy przyjaciel. Chodź, Przytule cię- oferta dziewczyna mnie zaskakuje, ale pod wpływem emocji wtulam się w dziewczynę.
________________________
Jeśli przeczytałaś/eś, zostaw komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja do dalszej pracy.
Następny w okolicach piątku.
Pozdrawiam Oliwia

15 komentarzy:

  1. Jej ja chce 4, po prostu jest genialne <3 Nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne i cudowne pisz dalej :*

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne :) kolejne <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Boskie <3. Kiedy następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudownie piszesz. czytam również inne twoje blogi. Tym komentarzem cie motywuje <3 pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wciąga strasznie, pisz dalej! Czkem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przecudowne :D czekam na kolejne <3 mam nadzieję, że pojawi się jak najszybciej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku cudnie piszesz <3 Na prawdę wciąga że nie można się oderwać od laptopa ogólnie dużo czytam jak i sama piszę ale ciężko trafić na jakieś fajne blogi i oto trafiłam ! Na prawdę , świetnie czekam na następny rozdział z niecierpliwością <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudenko jak zawsze

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne zresztą ja wszystkie twoje opowiadania ;-) Czekam na 4 część

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne, tak na przyszłość jeżeli nie zobaczysz mojego komentarza to doliczaj go do reszty ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. genialne :) czekam na ciag dalszy

    OdpowiedzUsuń
  13. kiedy dodasz kolejną część ? :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wciąga:) Fajny pomysł i ładnie piszesz :):)

    tosamocozwykle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Boże jaki chamski Nath xx Kiedy next?

    OdpowiedzUsuń

~Pamiętaj, że każdy komentarz znaczy dla mnie bardzo dużo.
~Wszelki spam, reklama swoich blogów, będzie usuwana
~Uzasadniona krytyka mile widziana
~Nie zapomnij tutaj wrócić! : )
~Jeżeli podoba Ci się blog, zaobserwuj.